Horoskop Jarosława Kaczyńskiego – kalendarium władzy

Witam Państwa!

Zdarzyło mi się już wielokrotnie, gdy byłem proszony o “zajrzenie w horoskop” Jarosława Kaczyńskiego. “Zajrzenie w horoskop” to taka ginekologiczno – akuszerska profesja, w której astrolog bywa często nakłaniany, żeby przy pomocy swojego fachu “przewidział” coś zgodnie z zapotrzebowaniami i oczekiwaniami osób proszących. Obecnie wielu profetów proszonych jest o “odnalezienie horoskopu upadku rządów PiSu“, cóż, jakie czasy, taka moda, jaka moda, takie prośby. No i astrolog szuka za wszelką cenę czegoś niekorzystnego w tym “okropnym horoskopie”, a ponieważ praktycznie ZAWSZE można odnaleźć jakiś niekorzystny tranzyt, to i prośba jest możliwa do spełnienia. Wymiana jest obopólna, emocjonalny biznes się kręci, radosne szczebiotanie, kwerent zadowolony, że “Kaczyńskiego diabli w końcu wezmą“, astrolog zaś się uśmiecha, że mógł ulżyć i stać się uniżonym sługą osób, które żądają #dobrejzmianydobrejzmiany, albo #lepszejzmianygorszejzmiany, czy coś w ten deseń.

Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że próba obiektywizmu przy opisywaniu horoskopu Jarosława Kaczyńskiego jest bardzo ciężka. Stopień presji jest mniej więcej taki sam, jaki byłby możliwy, gdyby Poncjusz Piłat pisał horoskopy dla ludu Izraela, mniej więcej w latach trzydziestych naszej ery. Z tamtych wniosków wynikałoby, że Jezus nie jest wcale, a wcale żadnym prorokiem, bo układ gwiazd “się nie zgadzał”, natomiast górujący Jowisz w trakcie osądzania Barabasza przez skandujący lud, wyraźnie wskazuje, że jest to działacz skazany z przyczynków politycznych, a tak poza tym uczciwy i dobry człowiek, który w towarzystwie takich złoczyńców jak Jezus, wisieć na krzyżach nie powinien. Tak mniej więcej obecnie sytuacja się przedstawia – pisanie w sposób stonowany o Jarosławie Kaczyńskim spełnia kryteria ucha igielnego, granica między oskarżeniem o niedostateczne podnoszenie larum, a próbę dystansowania się do jego horoskopu, jest bardzo delikatna. Tym niemniej zdaję sobie sprawę, że triumfy dziennikarsko – misyjne będą święcić astrologowie, którzy ku uciesze ludu jak najskuteczniej i jak najcelniej wbiją ostrze w kosmogram obecnego dyktatora / złoczyńcy / mizogina z kotem / niepotrzebne skreślić. Cóż, prawo popytu i prawo sprzedaży obowiązuje również w mediach, cytując klasyka, Kabaret Ani Mru Mru – “nas klient, nas pan!”.

Historia astrologii i ezoteryki często wskazuje jednak, że ukłon czyniony w stronę szerokiej publiki dawał często odwrócone rezultaty i odwrócone korzyści. Podążanie za “głosem ludu” i “głosem klienta” jest bardzo korzystne na krótką metę, jednakże po latach może dać mniej więcej takie rezultaty, jak poniżej:

wojny-nie-bedzie

Jako ciekawostkę zamykającą wątek dodam, co napisała redakcja pisma „Miesięcznik wiedzy duchowej – Hejnał”, w styczniu 1939r.

I my ze swej strony podkreślamy usilnie, że nie dlatego pracę tę zamieszczamy, żeby dręczyć Czytelnika widmem wojny, tylko żeby przedstawiwszy mu powagę chwili, prosić wszystkich ludzi dobrej woli o gorący, serdeczny a trwały wysiłek wewnętrzny w celu zbiorowego przeciwdziałaniu złu“. [WIĘCEJ ->]

Minęło 77 lat, a czasy się zmieniły, obecnie rynek pożąda jak największej ilości efemerycznego straszenia, czego przykładem jest błyskotliwa kariera Krzysztofa Jackowskiego, w którego rzeczywistości toczy się zapewne dziesiąta, a może już piętnasta wojna światowa? Deklaracje o nowych wojnach składa on systematycznie co roku, dotrzymać kroku starają się mu inni (również astrologowie!), rzucając żer pod postacią “wojennych obietnic”. Cóż, dopóki istnieje popyt i przyzwolenie na triumfy emocjonalnych czy publicznych zamówień, trudno liczyć na rzetelne uwzględnianie czyjegoś kosmogramu.

Nadmienię, że niecałe pół roku temu sam uczyniłem tego typu uwagę emocjonalną, silnie punktując i uderzając w osobę Donalda Trumpa [TUTAJ ->]. To prawda, kandydat ten nie cieszył się moją sympatią, ale tor jego kariery i kampanii prezydenckiej oceniałem poprzez wyraźne kryteria astrologiczne, pisząc, że kończy się jego triumfalny pochód (tak brzmi dokładny cytat z maja 2016). Kończył się, ponieważ dobry solariusz i korzystne dyrekcje, należały do … PRZESZŁOŚCI. Ta przeszłość pozwoliła mu triumfować wśród nominatów w Partii Republikańskiej, ta przeszłość pozwoliła mu wykonać coś w rodzaju niezwykłej sensacji politycznej, ponieważ jego kandydaturę do dnia dzisiejszego uważam za rodzaj jednej z największych niespodzianek w światowej polityce. W tym dopatruję się siły astrologii właśnie, że potrafiła ona dojrzeć ten moment tymczasowego triumfu i chwilowego zachłyśnięcia się “geniuszem” nowego akwizytora American Dream. To, co jednak zostało oddane Trumpowi (tymczasowa sława i zwycięstwa), równie dobrze jest odbierane.

*

Wróćmy na grunt polski. Poniżej horoskop Jarosława Kaczyńskiego, konsekwentnie ustawiany przeze mnie na godzinę 23:45 (większość astrologów promuje godzinę drugą w nocy, dnia następnego).

HOROSKOP JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO, 17.06.1949, g. 23.45, Warszawa (źródło: Baza Horoskopów PTA)

kaczynski_radix

Historia (źródło) pochodzenia tego horoskopu to historia skomplikowana, znacznie ciekawsze inspiracje mogą się rodzić, gdy zaczniemy porównywać obydwa kosmogramy, zarówno ten ustawiony na godz. 23:45 dla 17 czerwca, jak i ten ustawiony na 02:00 dla 18 czerwca [TUTAJ ->]. Do tej pory żaden polski astrolog, jeśli mi wiadomo, nie wykonał publicznej próby wskazującej “dlaczego godzina 02:00 jest lepsza niż godzina 23:45”, albo na odwrót. Moje opracowanie skupi się na podniesieniu wiarygodności ku opcji z godziną tuż przed północą, chociaż będzie to efekt uboczny, a nie główny cel napisanego artykułu.

Proszę się skupić przede wszystkim na dwóch planetach: Merkurym i Saturnie. Moim zdaniem to one są kluczem (“konstrukcją psychiczną”?) Jarosława Kaczyńskiego i to one są odpowiedzialne za większość wyborów, losów i życiowych powołań. Wersja z godziny 02:00 spycha rolę zarówno Merkurego jak i Saturna w horoskopie, promując na ich miejsca Jowisza i Wenus (sic!), które znajdują się w domach kątowych (Jowisz w domu X, Wenus przy IC horoskopu). Wyobraźmy sobie Kaczyńskiego z godziną 02:00 – taka propozycja wygląda co najmniej dziwnie! Wschodzący Byk prowadzi do wrażliwej Wenus w Raku, która aspektuje ścisłą kwadraturą z Neptunem. Na dodatek planeta rządząca Wenus, Księżyc, znajduje się w domu dwunastym, który nie lubi – przynajmniej tak mi się do tej pory wydawało – emocjonalnego szumu i zgiełku, w przeciwieństwie do większego prawdopodobieństwa takiej charakterystyki Księżyca położonego w domu kątowym (czyli: I, VII, albo X, rzadziej IV). Koniunkcja Merkurego i Marsa dla 02:00 odnajduje się na drugim wierzchołku domów horoskopowych (Placidusa), co dla malkontenta ekonomicznego nie posiadającego nawet konta w banku, niezbyt podpasowuje. Zupełnie inaczej przedstawia się opcja z 23:45, agresywne i wyraziste położenie Merkurego daje o sobie znać, w szczególności dla trzeciodomowego położenia (komunikacja, cięty język, liczne erystyczne i erudycyjne bon moty, etc.). Równie ciekawie wygląda zestawienie Saturna dla dwóch horoskopów – ten z 02:00 znajdując się w domu piątym słusznie (wraz z Punktem Dzieci, znajdującym się w znaku Panny) podpowiada, że dzieci to starszy z bliźniaków raczej mieć nie będzie, albo nie powinien. Z drugiej strony, Saturn w domu siódmym wygląda wiarygodnie, jeśli chodzi o przeszkody w zawarciu małżeństwa, jest również alternatywą dla wspomnianego łańcuszka: ASC Byk -> Wenus w Raku przy IC -> Księżyc w Rybach w domu XII. Położenie Saturna w domu siódmym, w znaku Panny, podnosi walor Merkurego i Marsa, powstaje inny łańcuszek: ASC Wodnik -> Saturn w Pannie w VII -> Merkury koniunkcja Mars w Bliźniętach w domu III.

*

OBIETNICA TRIUMFUJĄCEGO SATURNA W HOROSKOPIE KACZYŃSKIEGO

Oczywiście położenie Jowisza w domu X. powoduje protest z tytułu powołania Jarosława Kaczyńskiego (wszak to prawnik!), a Wenus na IC spycha na romantyczne, rodzinne klimaty (miłość do mamy, kotów, itd.). Moja ścieżka myślowa skłania się ku przypuszczeniu, że losy Saturna i Merkurego wyrażają więcej sensu dla kariery Jarosława Kaczyńskiego, niż losy Jowisza i Wenus. Weźmy pod uwagę kluczowe lata i kluczowe wydarzenia polityczne. Przypominam, że Saturn znajduje się na gwieździe królewskiej Regulus, zaś Merkury ma zaszczyt być na gwieździe królewskiej Aldebaran. Gwiazdy królewskiej działają jak jokery w kartach, teoretycznie są w stanie “przebić” najlepsze położenia planet. Czy pary Merkury/Aldebaran i Saturn/Regulus spychają na plan dalszy Wenus i Jowisza, bardziej znanych z łagodnej, niż agresywnej natury? Zważywszy na marsowe konotacje Aldebarana i częściowo Regulusa, myślę, że jak najbardziej. Popatrzmy tymczasem na fakty:

 

  1. Tranzyt Saturna przez horoskop Jarosława Kaczyńskiego dla horoskopu z godziną 23:45 w roku 2016 ciągle oscyluje w okolicach MC. Jest to trudny rok przywództwa, bez względu na to, czy jest ono zarządzane z przedniego (reprezentatywnego w sferze publicznej) czy tylnego (pociąganie sznurkami, tzw. “szara eminencja”) siedzenia. Wersja z godziny 02:00 proponuje bardzo ciekawą opcję z tranzytem Plutona przez MC, która ma miejsce od mniej więcej lutego 2015. Słusznie, ale spójrzmy na sprawę bardziej obiektywnie – przełom roku 2014-2015 to ostatni atak półkrzyża Uran/Pluton na Wenus, który powinien “zmieść Kaczyńskiego ze sceny politycznej”, tak jak dokonywało się to w latach 2009 – 2010, gdy Uran ostro pogrywał na światłach, aspektując koniunkcją Księżyc i kwadraturą Słońce. Jednakże ten sam Uran, aspektując Wenus (władczynię Ascendentu!), zdecydowanie bardziej prominentną i aktywniejszą dla możliwej godziny 02:00, nie uczynił tego. Fundamenty (Wenus przy IC) horoskopu nie zawaliły się, wprost przeciwnie – główny “bohater zamieszania”, Jarosław Kaczyński, ukrył się w cieniu, wystawiając kolejno Andrzeja Dudę i Beatę Szydło na prominentne funkcje. Od razu dodam, że ukrywanie się to rzadziej, niż częściej cecha, charakteryzująca wpływ tranzytującego (lub urodzeniowego) Urana!
  2. Wracając do listopada 2014 i dalej, kiedy wylansowany został “wynalazek z kapelusza”, czyli nikomu nieznany Andrzej Duda, który później został prezydentem III RP. Co wtedy się działo w horoskopie alternatywnym (23:45)? Widzimy tranzyt Jowisza przez descendent Jarosława Kaczyńskiego. Co to oznacza? Odczarowanie terytorium domu siódmego (współpraca, zaufanie, ktoś “nowy z otoczenia”). Listopad, grudzień 2014, styczeń 2015, to “fala serdeczności” skierowana wobec innych, czyli przełamanie obszaru, w którym przeważnie SIĘ NIE UKŁADAŁO. Możliwe zatem, że Jowisz w pewien sposób zneutralizował / przekierował w pozytywną stronę negatywne wpływy Saturna w domu siódmym (apodyktyczność, nieumiejętność współpracy, ale również uczenie się na błędach, wyciąganie wniosków z przeszłości, gromadzenie w relacjach doświadczenia).
  3. Idziemy dalej! Co robił Saturn Jarosława Kaczyńskiego, w momentach największych triumfów? Powstrzymywał opozycją agresywnego Marsa, który do tej pory zanadto szkodził zarówno jeśli chodzi o komunikację (dom trzeci), jak i podnosił (niepotrzebnie!) agresywne już walory Merkurego (przypominam: Merkury na Aldebaranie, oku Byka, gwieździe mającej silne znaczenia marsowe). Spójrzcie: większość kluczowych miesięcy w trakcie kampanii Andrzeja Dudy to Saturn w opozycji do Marsa w horoskopie Jarosława Kaczyńskiego! Podobnie w miesiącach jesiennych, gdy PiS wygrał wybory parlamentarne! Dodatkowo w solariuszu 2015/2016 wschodzi Koziorożec, a w domu dziesiątym odnajdujemy… Saturna!
  4. Reguła triumfującego Saturna sprawdza się również w przypadku wyborów parlamentarnych 2005, w których wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Wówczas to miały miejsce: sekstyl tranzytującego Saturna do Merkurego, koniunkcja progresywnych Merkurego i Saturna (tak, proszę sprawdzić!), jak i masa ciekawych dyrekcji, z których najbardziej intrygują dwie: dyrekcyjna kwadratura Jowisz/Słońce w okolicach sierpnia 2005r. (władcy MC i DSC dla horoskopu z opcją 23:45), plus dyrekcyjny trygon Saturn/Słońce, dla którego uściślenie nastąpiło w maju 2005r.

*

O TYM, JAK JOWISZ “NIE DO KOŃCA POMÓGŁ”.

Jeśli chodzi o utratę władzy, głównym winowajcą wydaje się być… “zarozumiały” Jowisz. Dlaczego akurat on? Przypomnijmy genezę, dla której odbyły się wybory w roku 2007r. – PiSowi chodziło mniej więcej o to, żeby po “wchłonięciu” koalicjantów, będących marnym zapleczem politycznym (dla przypomnienia: Liga Polskich Rodzin Romana Giertycha + Samoobrona Andrzeja Leppera), wykonać skok na jeszcze większą ilość władzy. Gdy spojrzymy na horoskop 23:45, reguła “upadającego Jowisza” (dwunastodomowego!) w horoskopie Kaczyńskiego pracuje, jak należy. Można ją wytłumaczyć tak: problemem wpędzającym w kłopoty może okazać się nadmierny triumfalizm, nacechowany silnym optymizmem, albo złą oceną sytuacji.

Zgodnie z obowiązującą regułą, że planety dwunastodomowe mogą dać niekorzyści swoim właścicielom, Jowisz swoją obietnicą wzrostu poparcia społecznego i jeszcze większego posiadania władzy, sprawił strategowi Kaczyńskiemu niemiłą niespodziankę pomiędzy wrześniem (samorozwiązanie Sejmu, rozpisanie wyborów), a październikiem (termin wyborów parlamentarnych) roku 2007. Wówczas to Jowisz przechodził przez MC Kaczyńskiego, obiecując znacznie więcej i zaburzając realny ogląd rzeczywistości świata wyborców. Poczucie mocy u Jarosława Kaczyńskiego (i mającego bardzo podobny horoskop brata bliźniaka) musiało być potężne, skoro Pluton aspektował też opozycją Słońce. Ale ani lansowany często w podręcznikach astrologii jako “gwarant pewnego sukcesu” Jowisz, ani też faworyzowany z tytułu objęcia przez PiS w ostatnim czasie Pluton (teoretycznie przechodzący przez MC Kaczyńskiego, dla horoskopu z godziną 02:00), tej władzy “nie dały”. Może za silnie w roku 2007 zagrały emocje, progresywny Księżyc utworzył dwie figury z urodzeniowymi Saturnem i Jowiszem. Księżyc więcej szkodzi niż pomaga w tym horoskopie, podczas debat prezydenckich z Bronisławem Komorowskim tworzył on progresywną koniunkcję z innym szkodnikiem – tego konkretnie horoskopu – Marsem. Swoją drogą, nieco bardziej korzystny trygon progresywnego Księżyca z Marsem miał miejsce jesienią 1991 roku, gdy Kaczyński pełnił funkcję szefa kancelarii Prezydenta – tak, tak – Lecha Wałęsy! Tego samego Lecha Wałęsy, którego Regulus stoi na ASC, czyli… prawie, że na Saturnie Jarosława Kaczyńskiego!

*

JESZCZE WIĘCEJ “CZARÓW” I EMERYTURA KACZYŃSKIEGO

W Wikipedii czytamy, że: “W trakcie strajków w 1988 w maju i sierpniu doradzał, razem z bratem Lechem Kaczyńskim, strajkującym w Stoczni Gdańskiej im. Lenina” (!!).

Co się dzieje z horoskopem Kaczyńskiego z tym czasem? Istne czary – mary! Progresywny Księżyc uściśla koniunkcję ze stacjonarnym Saturnem w maju 1988, aby następnie w sierpniu 1988 uściśliła się ścisła koniunkcja progresywnych Saturna i Księżyca! To – ponownie – determinuje tezę, w której Saturn Kaczyńskiego, zdefiniowany jako źródło kompleksów, problemów w relacjach z jednej strony, skonfliktowania, braku małżeństwa np. (maleficzny odbiór domu siódmego), ale też zwycięstwo cierpliwości, długofalowa determinacja w dążeniach do celów, ostateczne zwycięstwo cierpliwości nad porywczą naturą (cechy Saturna w połączeniu z królewskim Regulusem) dały pewien rodzaj triumfu, ukoronowania.

Intrygujące, że z tej perspektywy rok 2016 jawi się jako najważniejszy wyraz saturnicznego wpływu, ponieważ tego roku, a dokładniej we wrześniu, ma miejsce progresywne złączenie świateł na Saturnie u Kaczyńskiego! Co działo się we wrześniu? Tematem głównym była sztucznie wykreowana debata aborcyjna, która uszczypnęła kilka procent poparcia rządowi PiS, ale nie wysadziła go, nie zniszczyła, co obiecywało sobie wiele osób (w tym też astrologów). Progresywny nów na Saturnie Kaczyńskiego nie zadziałał złowieszczo, był tylko testem odpornościowym na władzę, którą szef Prawa i Sprawiedliwości niestety/stety (niepotrzebne skreślić) prawdopodobnie zdał. Progresywny nów na Saturnie nie zadziałał identycznie jak progresywne złączenie świateł na Uranie horoskopu Platformy Obywatelskiej, które dało niezłą rozsypkę i kryzys przywództwa, przed czym ostrzegałem np. TUTAJ, pisząc o rozłamie. Nota bene, z perspektywy licznych sporów pomiędzy liderami partii (Schetyna, Kopacz), albo odejścia niektórych członków PO (Niesiołowski, Kamiński, Protasiewicz), uwaga z lipca 2015r. o możliwym kryzysie i znaczącym spadku poparcia społecznego (przed wyborami parlamentarnymi!) znajduje pozytywną weryfikację. Na podobną weryfikację oczekuje zatem progresywna koniunkcja świateł z Saturnem Kaczyńskiego.

Czym może być bardzo silny wpływ Saturna na horoskop Kaczyńskiego obecnie – zarówno jeśli chodzi o tranzyty, jak i progresje? Wydaje się, że może chodzić o … odejście z polityki, tak charakterystyczne dla saturnicznych wątków. To, co jest niewiarygodne z obecnej perspektywy, tak jak ustąpienie Donalda Tuska z funkcji premiera podczas drugiej kadencji, wydaje się z obecnych powodów teoretycznie niemożliwe, ale… ? Przejście Saturna przez MC, w połączeniu z progresjami, plus do tego nadchodząca kwadratura grudniowa (2016) Saturn/Księżyc z nadchodzącą, wielomiesięczną opozycją Saturna do Księżyca może manifestować pewien rodzaj zmęczenia, albo poczucia, że większość misji (patronatu?) nad obecną partią dobiega końca. Faktycznie długi wpływ Saturna do końca 2017 może okazać się bardzo, a to bardzo dokuczliwy, co z nałożeniem się nieprzyjemnego stycznia 2017 (progresja Księżyca do Marsa, tranzyt Marsa po Księżycu).

*

SMOLEŃSK, EMERYTURA I POWRÓT DO “KOMUNY”

Można by zapytać, dlaczego Kaczyński nie usunął się w cień po śmierci jego brata i katastrofie smoleńskiej? Przecież także wtedy Saturn tworzył aspekt kwadratury do urodzeniowych Marsa – Merkurego, a jednocześnie Saturn solariusza 2009 – 2010 (obejmujący też katastrofę smoleńską) znajdował się na ASC tegoż solariusza! Możliwe, że taki był właśnie plan, żeby po nieudanej (na co wskazywały sondaże i badania) kampanii prezydenckiej brata i nieuchronnej porażce częściowo wycofać się z polityki. Niestety – stety, życiowa tragedia (Smoleńsk) wyhamowała tymczasowo te plany, dodając impetu, a nawet złości (progresja ścisła Księżyca i Marsa w czerwcu 2010), co dało niesamowicie wysoki rezultat w wyborach prezydenckich. Okazało się, że “antypatycznego” i znajdującego się na samych szczytach sondaży niepopularności Kaczyńskiego poparło aż 47% (!) aktywnych wyborców. Tym oto sposobem Saturn, silnie naznaczający lata 2009/2010, z towarzyszeniem destrukcyjnego Urana (kwadratura do Słońca), zamknął stary rozdział, poprzez śmierć (Saturn), nagłe zdarzenie (Uran), aż po nałożenie na siebie nowych obowiązków, z tytułu dziedziczenia dorobku swojego brata, Lecha Kaczyńskiego. Możliwe zatem, że motywacja wewnętrzna, tak silnie naznaczona z tytułu tragicznego wypadku, odnajdzie swój finał w trakcie najbliższego pochodu Saturna, trwającego do końcówki roku 2017. Część decyzji scedujących / decentralizujących władzę dokonało / dokonuje się pomiędzy wrześniem, a październikiem 2016 roku, ale decyzja, z tytułu przebywania Słońca na ASC solariusza 2016/2017, może być odłożona w czasie (dodam jeszcze agresywną kwadraturę progresywnego Księżyca do Marsa w styczniu 2017, która może w Kaczyńskim ożywić stare demony).

Osobiście uważam, że szansa dana w roku 2009 – 2010 (Saturn na ASC solariusza) zostanie powtórzona między 2017 – 2018 rokiem (ASC solariusza na Saturnie natalnym). Towarzyszą temu liczne aspekty Saturna. Typuję, że znaczące decyzje dotyczące przyszłości kariery Jarosława Kaczyńskiego mogą zostać podjęte we wrześniu 2017 roku, a jesienią 2018 roku opinia publiczna usłyszy o nich ostatecznie, albo zostaną one wprowadzone w życie. Oczywiście, do tego czasu część komentatorów i środowiska ezoterycznego będzie – patrz początek tekstu – obiecywać permamentnie rozpad tego rządu. Nie dziwi to, ponieważ tego typu deklaracje wiążą się z podniesieniem sympatii do konkretnego astrologa. Wątki i narracje w stylu: “rząd zostanie obalony przez kobiety”, “przez media”, “dzięki pomocy Unii Europejskiej” są mile widziane przez Czytelników, lecz – muszę zmartwić – nie mają nic wspólnego zarówno z technikami astrologicznymi, jak i próbą obiektywnego spojrzenia na horoskop Jarosława Kaczyńskiego.

Swoją drogą, końcowe akapity mojego tekstu z 2015 roku traktują o “powrocie komuny”, którego niewiele osób mogło się spodziewać. Okazuje się, że wiele ruchów rządowych poszło dokładnie w tym kierunku, wielokrotnie obserwatorzy życia publicznego komentują, że znaleźliśmy się ponownie w ustroju pół-komunistycznym. Czy można się było spodziewać takiego obrotu sprawy w listopadzie 2015, włącznie z powrotem do darmowych ubezpieczeń zdrowotnych? W sugerowanym tekście przypominającym można obejrzeć horoskop rządu Beaty Szydło i zapoznać się jeszcze inną stroną horoskopu Jarosława Kaczyńskiego. Całość tekstu jest dostępna TUTAJ -> .

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 17/10/2016

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystano program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

 

Comments

comments

One thought on “Horoskop Jarosława Kaczyńskiego – kalendarium władzy”

Comments are closed.