Pamięci Włodzimierza Zylbertala szkic osobisty

Witam Państwa! Nie mogę przejść wobec tak ważnego wydarzenia, jak odejście Włodzimierza Zylbertala obojętnie. Nie robię tej notatki „żeby robić sobie reklamę„, jak dowodził w jakimś miejscu jeden z cenionych i wybitnych psychoanalityków polskiej sceny astrologicznej (który nota bene wysunął w kwietniu 2015 r. inną ciekawą tezę pt: „uważam, że biedny astrolog, to kiepski astrolog„). Nie tworzę tej mowy, by grzać się w ciepełku bardzo ważnej i charyzmatycznej moim zdaniem postaci, której kompetencje wychodziły daleko poza rozumianą przestrzeń ezoteryczną. Nie robię też tego wpisu, bo czuję się kimś szczególnie dystyngowanym do tego rodzaju mów okolicznościowych. To kompletny przypadek. Proszę to potraktować jako moją osobistą i subiektywną przestrzeń wypowiedzi. Albo osobistą pamiątkę po Zmarłym. Tak jak to zdjęcie np., które miałem okazję swego czasu wykonać.     Dla mojej osoby Śp. Włodzimierz Zylbertal i jego zainteresowanie ezoteryką, astrologią i szeroko pojmowaną energią subtelną wydawały się być tylko konsekwencją wielkiej erudycji i Czytaj dalej… ->

Horoskop Facebooka

Witam Państwa! Horoskop Facebooka to temat, który chciałem napisać już… wiele, wiele lat temu. Niestety, nie dysponowałem rzetelnymi danymi źródłowymi dotyczącymi startu tego informatycznego giganta, państwa w państwie. W obecnym momencie dysponuję aż trzema poważnymi źródłami dotyczącymi startu serwisu społecznościowego. Pierwotnie skorzystałem z uwagi Jamie Patridge’a, na świetnie prowadzonym blogu Astrology King [-> LINK]. Oto widok pierwszego, kluczowego dla sprawy akapitu:   Tym niemniej, postanowiłem upewnić się na 100% i rzeczywiście, prototyp Facebooka zwał się Facemash i wyprzedził swojego następcę o ponad trzy miesiące. Naturalnie możemy generować wiele sporów o prawidłowość użycia akurat tej tej godziny, tak jak możemy spierać się o to, czy horoskop bloga, który Państwo teraz czytają (04.02.2012; 16:38), jest ważniejszy, niż horoskop wcześniejszego bloga (19.04.2011; 21:57). Jedna rzecz jest pewnikiem: gdyby nie Facemash, nie byłoby Facebooka i kropka.   Poniżej jeszcze jeden podgląd, z książki o tytule „The Boy Billionaire: Mark Zuckerberg In His Own Words” Czytaj dalej… ->

Pasja jako sens życia. Horoskopy ryzykantów.

Witam Państwa! Tragedia Tomasza Mackiewicza dotknęła i spolaryzowała większość rodaków. Nasza chlubna tradycja narodowa została podtrzymana, prawie wszyscy okazali się być znawcami, ekspertami i wykwalifikowanymi etykami od spraw egzystencjalnych („po co ryzykował?„), rodzinnych („dlaczego zostawił dzieci?„), do logistycznych włącznie („czemu ryzykował w zimie i wydał kilkaset euro, zamiast pójść latem i wydać kilka tysięcy?„). Dziennikarz Michał Pol podnosi nawet kwestię o znamiennym tytule: „czy himalaiści powinni mieć dzieci?” [-> LINK], zaś Justyna Kowalczyk w sposób żartobliwy podbija poziom pure nonsensu, proponując ich kastrację. Większość speców od dziennikarstwa wyznaje zasadę, żeby dostarczać ludowi wrzutek o bardzo silnym nasyceniu emocjonalnym. Tomasz Mackiewicz stał się żywym medialnym trupem służącym do rozrywania przez stado ciekawskich sępów. Oceniając postawę himalaisty skazującego się na wysokie ryzyko utraty życia, nie możemy równolegle bawić się w moralizatorów jego życia osobistego. Pokusa jest olbrzymia, ponieważ wyrażanie opinii zgodnej z własnymi przekonaniami moralnymi działa jak nałóg. Mamy łatwość oceniania cudzych Czytaj dalej… ->

Astrologia się sprawdza, czyli skrót wydarzeń.

Witam Państwa! Ledwie co człowiek się obejrzy, a pojawiają się na świecie różne fakty, które potwierdzają pewne prognozy, zapisane na moim blogu, lub w innych portalach astrologicznych, gdzie się udzielałem. Nie, nie powstały one po fakcie, nie zostały nagle „odkryte”, na zasadzie, że „coś się dzieje, napiszę o tym, może inni dadzą się nabrać, że coś przewidziałem„. Wszystkie analizy wzięły się z tytułu wcześniejszego studiowania horoskopów, a nie z racji obliczania prawdopodobieństwa jakiegoś wydarzenia na podstawie dobrego rekonesansu medialnego. Znacznie trudniej jest napisać, że „Kaczyński się usunie w cień” rok czy dwa lata wcześniej, niż robić to śledząc doniesienia w których sugerowane jest, że jest on chory, czyż nie? Astrolog nie jest od opisywania tego, co dzieje się na zewnątrz, nie jest komentatorem, nie jest potakiwaczem. Nie może być marketingowym tworem – cykorem ubranym w elegancki płaszczyk z kwiatkami, który zapowiada „Koncert Życzeń” dla jedzących eklery i pijących szampana. Jest Czytaj dalej… ->