STATYSTYKI: BADANIA ASTROLOGII

^
  • O NARODZINACH BADANIA. PLUS INNE SCHIZOFRENICZNE WĄTKI.

Koncepcja badania osób targających się na życie własne, albo cudze narodziła się u mnie dość niespodziewanie, przy okazji spoglądania na wykresy schizofreników. Podczas tego zapoznawania się z coraz to kolejnymi postaciami w bazie Astro-Databank [[1]] znalazłem między innymi nazwiska Johna Nasha, Vincenta Van Gogha, Mary Todd Lincoln lub chociażby cara Pawła I [[2]]. Pomyślałem przy tej okazji, że kondycja sprawnie działającego umysłu powinna być w jakiś sposób „chroniona” przez przyzwoite ustawienia lub predysponowania Merkurego, albo co najmniej pozytywne aspektowania, czy uwarunkowania związane z ascendentem, jednym ze świateł [[3]], względnie osią. W tradycji astrologicznej Merkury reprezentuje: „rozum, orientację, nerwy, bystrość, naukę, spryt, pomysł” [[4]], a wśród mnogości znaczeniowej Księżyc wielokrotnie wskazuje na pośrednie powiązania z formami racjonalnych zachowań. Jego interpretacje mogą określić „usposobienie, wyobraźnię, instynkt, oraz podatność na wpływy” [[5]], Srebrny Glob może pomóc również we wskazaniu „sposobów wyładowania energii psychofizycznej” [[6]]. Warto powołać się przy tym na ogólnie przyjętą długoletnią tradycję astrologiczną głoszącą, iż Księżyc najmocniej oddziaływuje przez symboliczny okres pierwszych siedmiu lat życia, tworząc podwaliny pod przyszły charakter i mentalnego ducha. Księżycowe piętno dzieciństwa w większości przypadków i przekroju całego życia można określić mianem archetypu „Cienia indywidualnego” [[7]]. Wraz z Księżycem i Merkurym dominujący wpływ na ludzką racjonalność, o ile uprawnione jest takie sformułowanie, mają najszczególniej Słońce (świadomość indywidualna, centrum istnienia), oraz ascendent („ego”, fasada, wizerunek na zewnątrz). Dokładnie te same sygnifikatory mentalności przytacza w swoich księgach Leon Zawadzki [[8]]. Obraz tego wszystkiego nieznacznie modyfikuje Siergiej Wronski w swojej monografii o „Astrologii Klasycznej”, dodając nieco znaczenia domom horoskopowym (1,3,5,9 i 11), oraz Jowiszowi i Saturnowi [[9]].

*

Po dość dokładnym spojrzeniu na radixy osób ze skłonnościami do schizofrenii doszedłem do wniosku, że „coś musi być na rzeczy”. Ogniste usposobienie Van Gogha (Jowisz w koniunkcji z Księzycem w Strzelcu plus Słońce w znaku Barana) nie potrafiło „wybronić się” poprzez dość przeciętne ustawienie Merkurego, zmierzającego ku koniunkcjom (urodzeniowej, progresywnej, lub dyrekcyjnej) z Plutonem, Saturnem, oraz Uranem. Mary Todd Lincoln, współczesny kobiecy odpowiednik Pigmaliona politycznego, który wykreował w mocny sposób przyszłego prezydenta Stanów Zjednoczonych (Abrahama), miała zapisaną w „gwiazdach” potężną wyobraźnię (koniunkcja Słońce-Uran), oraz silne motywy władzy (Pluton MC). Ta dość śmiała mieszanina, wzmocniona nadwrażliwym sposobem odbierania świata (jaskrawość Księżyca ASC w Raku![[10]]), nie potrafiła się wybronić swoim Merkurym zajmującym się pierwej kontaktami towarzyskimi, być może uwodzeniem (koniunkcja Wenus-Merkurego na DESC) ! Znowuż geniusz matematyczny John Nash, ze swoją tendencją do nieprzyjmowania porażek życiowych (koniunkcja Księżyc-Mars w Baranie), chorobliwą podejrzliwością (Pluton około ASC), oraz skrajnymi przypadkami indywidualizmu (Uran w domu 10, na przekór Gauquelinowi…), nie został „uratowany” paranoidalnym Merkurym (dom 12, koniunkcja z Plutonem). Jednakże w jego przypadku duża inteligencja, oraz pomoc swojej byłej uczennicy, a późniejszej żony Alicji Larde (intrygujący ścisły trygon jej Merkurego do jego Księżyca, oraz ścisła opozycja jej Merkurego do jego Słońca) skorygowały jego drogę życiową, a sam rekonwalescent wszedł na sam szczyt, otrzymując Nobla z teorii gier. Nomen omen, teoria gier związana z konfliktem interesów, jest bardzo reprezentatywna dla merkurialno – plutonicznego złączenia[[11]]. Moc Merkurego wyraża komunikację, podczas gdy moc Plutona wskazuje zasadę zachowania energii Marsa-Wenus (Pluton wyraża się szczególnie obrazowo poprzez opozycję znaków, w której wenusjański Byk gromadzi pewne dobra, a marsowy Skorpion kumuluje, rozdaje, szantażuje, albo obłaskawia drugą stronę). W momencie przyznawania Nobla progresywny Merkury (władający 3 i 12 domem) znalazł się ściśle na urodzeniowym Neptunie (władający domem 9). „Ukryta teoria” (symbolika domów 12 i 3) doczekała się swojego uprawomocnienia (symbolika domu 9).

Charakterystyka pozostałych kilkunastu schizofreników układała się w dalsze „pięknie brzmiące” teorie, ale to nie zaspokoiło poznawczego niedosytu. Trzeba było wykonać następny krok, potrzebowałem jakiegoś bardziej namacalnego dowodu. Postanowiłem w tym celu wykonać kolejne obliczenia związków Merkurego z innymi planetami, poprzez zbadanie położeń w znakach i domach (opierając się na podziale na 12 sektorów). Niestety, spektakularnego potwierdzenia, ku swemu rozczarowaniu, nie znalazłem ! Owszem, po ponownej chłodnej analizie pojawiły się pewne ślady i sugestie, ale końcowe wnioski pozostawiam krytykom oraz czytelnikom. Mało pocieszającym jest fakt przypominający, iż „takie konstrukcje statystyczne” robiło przede mną zapewne kilkuset astrobadaczy, a zadowalających efektów było jak na lekarstwo.

*

Zdiagnozowanych osób o schizofrenicznych skłonnościach odnalazłem 59, opierając się ponownie na bazie Astro-Databank [[12]]. Zakres siły stopni wyznaczyłem na 5 orbs dla koniunkcji, 4 orbs dla opozycji i trygonu, 3 orbs dla kwadratury, oraz 2 orbs dla sekstylu. Nie dokonywałem wówczas porównań pomiędzy ilościami figur planetarnych względem siebie (np. proporcji koniunkcji wobec opozycji), czyniąc jedynie porównania ilościowe pomiędzy koniunkcjami, opozycjami, trygonami, kwadraturami, oraz sekstylami Merkurego ze wszystkimi planetami ( oprócz Słońca i Wenus ) [[13]]. Efekty tych wyliczeń są ciekawie, choć rozczarowuje niska próba osób badanych.

Z zestawień i kryteriów zastosowanych w podanym opisie wyszła dość wyraźna dysproporcja dla Merkurego, zgodna z oczekiwaniami astrologii klasycznej (!). Punktem wyjścia (słusznym, co się później okazało) były słowa Leona Zawadzkiego, w których czytamy: „Najlepsze możliwości umysłowe pojawiają się, gdy Słońce, Merkury, Księżyc i ASC powiązane są wzajemnie wielkimi aspektami, przy czym lepszy jest tzw >>zły<< aspekt, niż brak aspektu” [[14]]. Sugerując się tymi wskazówkami, ucieszyłem się ujrzawszy najmniejszą ilość aspektowań Merkurego z … ascendentem (6), oraz Księżycem (5). Pozostałe wartości uzyskane dla reszty planet, oprócz nieco słabszego Neptuna (9), mieściły się w przedziale liczbowym 11–17. Przy czym wartość najwyższą dla połączeń z Merkurym przyjmował Uran! Tajemnicą poliszynela jest fakt, że znak, którym współrządzi Uran, a jest nim Wodnik, pojawia się najczęściej w kontekście schizofrenii. Zadowolenie z efektów tych ciekawych odkryć szybko ustąpiło sceptycyzmowi. Było tak, ponieważ niski poziom osób badanych (59) nie świadczył o tryumfie astrologii. Ta niewiara zainspirowała mnie do podjęcia dalszych badań o … samobójcach, seryjnych mordercach i osobach igrających z darem życia. O tym traktuje następny podpunkt.

 

 

  • WPROWADZENIE DO STATYSTYK

Baza osób z zachowaniami prowadzącymi do bezpośredniej śmierci cudzej lub własnej, względnie stwarzającymi wysoki stopień ryzyka zagrożenia życia składa się z tysiąca osób. Ilość ta została wygenerowana z liczby 215 publicznych samobójców, 360 samobójców anonimowych, oraz 367 zabójców ( z których większość była zabójcami seryjnymi ). Brakująca do stworzenia równego tysiąca grupa 58 osób została losowo dookoptowana z grupy terrorystów, kidnapperów, oraz sadystów. Są to osoby, które nikogo nie zabiły, ani nie zabiły siebie, ale forma ich zachowania jest bez wątpienia drastyczna i okrutna. Niewykluczone, że większość tych osobników nie zdążyło po prostu zabić swoich ofiar, albo ich plany zostały w ostatniej chwili unicestwione.

W odróżnieniu od strategii Michela Gauquelina, oraz samego modelu badania, przyjąłem inną koncepcję. Nie skupiałem się ułożeniem planety w określonym sektorze horoskopu, zważywszy na dość dużą pracochłonność, która by się z tym modelem badawczym wiązała. Zainteresowałem się ściśle aspektowaniami dziejącymi się pomiędzy zainteresowanymi planetami. Istotną uwagę skupiłem również na znakach zodiaku, w których znajdowały się poszczególne ciała niebieskie, począwszy od Słońca, a skończywszy na ostatniej planecie „osobistej” [[15]], Marsie. Dodatkowo spróbowałem wyprowadzić jakieś ciekawe formuły dookreślające charakter dominanty reprezentowanej przez planetę osobistą na jednej z czterech horoskopowych punktów kardynalnych [[16]]. To jednak nie były wszystkie warunki, które musiałem spełnić przy tych analizach.

Z racji istnienia bardzo dużej asymetrii pomiędzy poszczególnymi aspektami – wystarczy wspomnieć, ze koniunkcji przykładowego Marsa z osobistymi planetami (oprócz Księżyca), jest kilkakrotnie razy więcej niż opozycji – postanowiłem wygenerować kolejne dwie grupy „tysiąca”. Takie działanie było koniecznością, jeżeli mamy bowiem zamiary powalczyć o jakąkolwiek szansę powodzenia statystycznego, musimy przyjąć aprioryczny dogmat, zakładający iż reprezentacja osób „śmiercio-nośnych” odróżnia się jakimiś specyficznymi charakterystykami od pozostałych grup. W ten oto sposób powstały kolejne populacje „jednego tysiąca” – pierwszy z tych „tysiąców” składa się z „normalnych i szanowanych” przedstawicieli społeczeństwa, kolejny „tysiąc” reprezentowany jest przez grupę homoseksualistów. Rzecz jasna zabrania się w tym miejscu czynienia myślowych dywagacji, łączących homoseksualistów z grupą kryminogenną, co niektórzy ze współczesnych uznaliby za czynność uprawnioną [[17]]. Tak się składa, iż wybrana grupa homoseksualistów nie mordowała, nie zabijała się, ani też nie porywała dzieci, co zdecydowanie ją odróżnia od podstawowej grupy kontrolnej.

***

Warto wspomnieć z tej okazji o różnicach, związanych z kreowaniem trzech, tak odmiennych od siebie „tysiąców”. Grupa „śmiercio-nośnych” była zapisywana ręcznie z bazy Astro-Databank, do prywatnej bazy horoskopów Urania [[18]] podczas gdy pozostałe dwie grupy zostały wygenerowane pod postacią gotowej listy plików [[19]]. Ręczne wpisywanie danych umożliwiało dokonywanie własnej korekcji (sprawdzanie poprawności wpisanej formuły poprzez zgodność położenia ASC, Słońca i Księżyca w bazie Astro-Databank i własnej). Natomiast drugi sposób księgowania wymagał pewnej korekcji sprawdzającej poprawność wpisywanych formuł. Wymogi zostały zdane w sposób pozytywny ! Co prawda w bazie „homoseksualistów” nie znaleziono żadnego błędu, podczas gdy w  bazie „szanowanych” widać częste pomyłki polegające na złym wpisaniu wartości dla długości geograficznej (częste są zamiany wschodu z zachodem) [[20]]. To na szczęście nie umożliwiło jednak wykonania dobrych statystyk, ponieważ pozycje Księżyca pozostają stałe w „pomylonych” kosmogramach, od czasu do czasu nieznacznie się zmieniając o kilka, kilkanaście minut.

Gwoli ścisłości, zakres tysiąca „szanowanych obywateli” składa się w większości z osób ponadprzeciętnie inteligentnych oraz takich, którzy, dobrze sobie w „ziemskim życiu” radzą. Największe podgrupy składające się na łączną sumę to: mensanie (167), medycy i lekarze (121), astrologowie (119), osoby zajmujące się sprawami psychologiczno – psychiatrycznymi (95), lub też osoby powiązane silnie z Kościołem (91). Jest to szeroki wachlarz i repretuar działalności życiowej dla poszczególnych jednostek, wykluczający, lub dopuszczający sporadycznie gwałtowne czyny (nieuwzglednione w raporcie Astro-Databank), powiązane ściśle z grupą podstawową. Ten typ ludzki jest właściwie antytezą samobójców i kryminalistów, ponieważ wnosi w swoje doświadczenie życiowe znacznie większą porcję realizmu i racjonalizmu [[21]]. To daje wszelkie podstawy, żeby przypuszczać, że człowiek silniej utwierdzony w swojej racjonalności jest w stanie z mniejszym prawdopodobieństwem popełniać morderstwa. Ale przypuszczenia mogą często nie pokrywać się z realnymi wynikami statystycznego śledztwa.

 

 

  • SAMOBÓJCZE, ZABÓJCZE, ORAZ KRYMINALNE INSTYNKTY

Astrologia zajmuje się od dawien dawna horoskopami osób o skłonnościach do popełniania morderstw. Czyni to jednak incognito przynajmniej z dwóch powodów: pierwszym z nich jest zła sława związana stricte z omawianiem kontrowersyjnych wątków, drugim powodem do formułowania krytycznego ostracyzmu jest fatalistyczna filozofia wokół tematu śmierci, wyznająca wszechwładny determinizm gwiazd, które zabierają człowiekowi wolność wyboru. Również etyka i rzetelność zawodowa nie pozostają wobec zjawiska nagłego przerwania linii życia obojętne, przepowiadanie komuś śmierci to jednen z grzechów głównych, a samo, precedensowe wyrokowanie o śmierci wymaga dużej odwagi i wewnętrznej pokory.

***

Mając świadomość powyższych przestróg, spróbujmy uczynić teoretyczny model potencjalnego mordercy. Odważne formuły udaje się odnaleźć w „Astrologii klasycznej” Siergieja Wronskiego [[22]], w której wyróżnia on u zabójców szczególnie dominującą rolę Marsa, Plutona i Słońca, a także znaki Barana, Skorpiona oraz Lwa. Zwiększone predyspozycje zwiastują również specyficzne powiązania pary Słońce – Pluton na ascendencie, lub w domach 4 i 8. Nikogo taka formuła zwiększonego ryzyka zostania zabójcą nie dziwi, skoro Baran i Skorpion są ściśle powiązane z „planetą agresji” – Marsem, Lew wiąże się z sygnifikatorem witalności i siły moralnej – Słońcem, natomiast Pluton od jakiegoś czasu funkcjonuje w zabobonnych kręgach jako „największe zło w horoskopie”. Podobna sytuacja ma związek z domami astrologicznymi – dom ósmy bardzo silnie utożsamiany jest ze śmiercią i śmiertelnymi zdarzeniami, natomiast dom czwarty wyznacza obszar silnych przeżyć i fundamentów emocjonalnych, rodzących się w obszarze domu rodzinnego i osób najbliższych. Czwarty i ósmy dom, wraz z domem dwunastym stanowią bez wątpienia trudne do zewnętrznego rozpoznania trio domów wodnych, kryjące głębokie obszary tożsamości emocjonalnej. Tak osobiste a zarazem niedostępne fortyfikacje ukrywanych przeżyć stanowią doskonałą wylęgarnię mrocznych i niewidzialnych demonów, które w ukryciu przed światłem dnia codziennego i innymi ludźmi kryją w sobie różne tajemnice.

Przy okazji lektury Wronskiego warto, a nawet trzeba zauważyć inne cenne charakterystyki, pomocne przy tworzeniu potencjalnego rysopisu horoskopowego zabójcy. Zwracają uwagę bardzo duże podobieństwa pomiędzy agresją a morderczymi inklinacjami – za te zjawiska odpowiadają identyczne sygnifikatory: Mars, Pluton, oraz Słońce [[23]]. Większa możliwość zaistnienia motywu „agresji” wymaga warunku, aby planety znajdowały się we wschodniej części horoskopu nad horyzontem (lewa-górna, hipotetyczny obszar domów 10,11 i 12). Można zatem przypuszczać, że różnica pomiędzy agresją i zabójstwem jest rozmyta i ciężka do ustalenia, co specjalnie nie dziwi. Zróżnicowania planetarne są jednak widoczne przy skłonnościach sadystycznych: odpowiadają za nie uszkodzony Saturn (tzw. „duże nieszczęście”), Mars (tzw. „małe nieszczęście”) oraz Pluton („zło największe” postmodernistycznej astrologii). Ten zasugerowany dobór sygnifikatorów uzupełniają jeszcze złe aspektowania wzajemne pomiędzy Księżycem i Słońcem, względnie Księżycem i Wenus. Zastanawiającą kwestią jest tzw. „słaby charakter”, za który mogłyby być odpowiedzialne silne: Wenus, Księżyc i Neptun (planety bardzo sensytywne i uwrażliwiające), przy jednocześnie słabych Słońcu, Marsie i Plutonie (reprezentujące wolę, siłę i moc działania). Wynika z tego kolejna, ukryta hipoteza, iż siła „słabego charakteru” jest wprost proporcjonalna do popełnianych morderstw ! Paradoksalnie, morderstwa są manifestacją charakteru „silnego”. Jestem świadom ciekawej dyskusji, która może obracać się wokół tej tematyki, bez wątpienia jest to kwestia ciekawa.

Zastanawiającym motywem do rozpatrzenia jest obszar sumienia, za który odpowiedzialny ster bierze zwłaszcza Saturn (częściowo, zdaje się, również Wenus, Merkury i Słońce), oraz domy kardynalne (biorąc pod uwagę moc działania najważniejszy zdaje się dom 10, za nim zaś 7,4 i 1) [[24]]. Saturnicznym wpływom postaram się przyjrzeć przy innej okazji, jednakże warto je mieć na uwadze.

***

W drugiej pozycji odważnie stawiającej problem morderców, autorstwa Leona Zawadzkiego („Ariadna – wyrocznia”) możemy ujrzeć trochę inne charakterystyki. Autor, świadomy kontrowersji tematu, tworzy opisową klasyfikację głównych ułomności ludzkiego charakteru, wymieniając wśród nich potencjały do popełnienia zbrodni. Czytamy zatem, że „zbrodniarz” to „prominentne znaki Skorpiona, Koziorożca; prominentny Mars, koniunkcja Mars – Neptun przy niskim poziomie osobowości, oraz koniunkcja Mars – Saturn” [[25]]. Interesujący z naszego punktu widzenia może być też radykalnie wyróżniony Mars, który pojawia się pod formułką „agresywność”, jak najbardziej słusznie [[26]]. Warto jeszcze napomknąć o „destrukcji” (kwadrat Marsa z Uranem), „fanatyzmie” (prominentny wpływ Urana i/lub Marsa, zwłaszcza na obszar domu 9, oraz mnóstwo innych sygnifikacji), oraz „okrucieństwie” (znacznie silniejszy Mars w horoskopie, aniżeli Słońce) [[27]]. Te wszystkie ogólne formuły i opisy przydadzą się bezprzecznie przed wyrokowaniem nad studiami statystycznymi.

***

Zagraniczne serwisy internetowe również nie unikają tematyki morderstw i ich powiązań z astrologią. W artykule „Who is a Murderer? Four Articles Total” autorstwa Roberta J. Marksa [[28]] można się zapoznać z przeprowadzonym badaniem i wieloznacznymi dywagacjami dotyczącymi metodologii badawczej. Autor dziękuje za 200$ grantu (!) na te badania, pisząc o beznadziejnym statusie astrologa jako naukowca. Większość naukowców nie ma bowiem interesu w tworzeniu oraz obalaniu hipotez astrologicznych, natomiast pasjonaci astrologii nie mają albo pieniędzy, albo czasu, albo metodyki działania. Tak właściwie można dojść do gorzkiego stwierdzenia, że oprócz dobrych chęci i pewnej wiedzy nie dysponują kompletnie niczym.

Niezrażony niepowodzeniami i pustymi kartkami statystycznej tradycji Marks odnajduje publikację „Astropsychiatry”, w którym autorzy Harry Darling, oraz Ruth Hale podają osobiste, acz niezweryfikowane na zewnątrz przypuszczenia, że znaleźli pewne cechy pasujące do horoskopów potencjalnych morderców. Podają hipotezę midpunktów, punktów pośrednich, które oblicza się z sumy różnic pomiędzy odległościami dwóch planet. Otóż, zagrożenie w stosowaniu przemocy widzą oni w midpunkcie Mars/Saturn, Mars/Uran, Mars/Neptun. Pierwszy hipotetyczny punkt wyzwala okrucieństwo, drugi ekscytuje i podnosi agresję, podczas gdy trzeci uruchamia stany histeryczno – fanatyczne, często prowadzące do aktów agresji [[29]]. Niestety, niska grupa osób „testowanych” nie jest warta zachodu, ponieważ nie zawiera nawet dziesięciu (!) osób.

Drugim ze źródeł, na którym opiera się Robert Marks, jest: [“Destined for Murder: Profiles of Six Serial Killers” by Sandra Harrison Young and Edna Rowland, Llewellyn Publications, 1995]. Nie znajduje się tam nic szczególnego, ale na końcu wyraźnie są zaznaczone możliwe aranżacje planet pojawiające się przy horoskopach morderców. Tak też, czego można się było zresztą spodziewać, pojawiają się odwołania do domów: 4, 8, oraz 12. Ósmy dom naturalnie odnosi się do rodzajów śmierci właściciela horoskopu, dom czwarty wskazuje na koniec życia, natomiast dom dwunasty jawi się pod postacią puszki Pandory od losu, jaką są ośrodki zamknięte, w tym więzienia i miejsca odosobnienia [[30]]. Na następnej stronie przytaczanego artykułu znajdujemy ponownie sugestię o rozważeniu midpunktów, mianowicie: midpunkt Mars/Saturn jawi się jako klucz do śmierci, Mars/Pluton jest wskaźnikiem morderstwa, natomiast Mars/Uran ostrzega przed nagłymi wypadkami. Wśród ciekawostek wart rozpatrzenia jest midpunkt Księżyc/Saturn, wskazujący na nienaturalny stosunek, albo relację wobec jednego z rodziców.

Sam badacz stworzył uczynił bardzo dużo porównań w swojej pracy. Oparł się na precyzyjnie wykalkulowanej bazie 60 seryjnych morderców, skupiając się zarówno na poszukiwaniu samych aspektów, jak i konfiguracjach z wyliczonymi midpunktami. Na nie nałożył poszczególne, urodzeniowe planety. Więcej informacji i obliczeń można odnaleźć w tym oto załączniku: [[31]]. Niestety, odnosi się przy tym mętne wrażenie, że sam autor nie objaśnił z większą siłą i determinacją swoich hipotez, przeznaczając większość czasu na obronę swojej metody. Jego wyniki rozmyły się w wielorakości cyfr i oznaczeń, choć może dla cierpliwego czytelnika wygląda to nieco inaczej, po dłuższym zapoznaniu. Summa sumarum, możemy zobaczyć podwyższone poziomy „stresu” dla samych aspektów (przykładowo podwyższone poziomy Księżyca/Marsa, albo Wenus/Marsa), oraz planet i midpunktów (Ceres na mid. Jowisz/Saturn i Mars/Saturn, albo Uran na mid. Księżyca/Marsa). Sam autor zastrzega pod koniec, że jego badania są w toku i nie istnieje uzasadnienie (roszczenie) aby używać ich jako pozytywnej formuły podnoszącej wiarygodność astrologii.

 

 

  • BADANIA WŁASNE

Tytułem wprowadzenia, naświetlę pokrótce kryteria mojego własnego badania trzech niezależnych (aczkolwiek należących do tej samej bazy Astro-Databank) grup, składających się z tysiąca osób. Może to być przyczynkiem do ostrego zarzutu o niereprezentatywności, takie historie zresztą już się w astrologicznym świecie pojawiały i pojawiać będą, dobrym przykładem jest ten artykuł: [[32]], traktujący o irracjonalnych perturbacjach z instytucjami naukowymi doświadczonych przez samego Michela Gauquelina.

Przypomnijmy: grupa pierwsza, „igrających ze śmiercią”, to: 575 samobójców, 367 zabójców (z których większość to mordercy seryjni), oraz grupa 58 terrorystów, kidnapperów i sadystów. Grupa druga reprezentowana jest przez homoseksualistów. Grupa trzecia składa się z osób, z których zdecydowana większość cieszy się raczej estymą, niż potępieniem. Są wśród nich lekarze, psychiatrzy, astrologowie, mensanie, biznesmeni, prawnicy, terapeuci, albo piloci, oraz kilka pomniejszych grupek. Niestety, kosztem dużej ilości trzech tysięcy uwzględnionych osób nie zajmowałem się precyzyjnie każdą biografią z osobna, dając wiarę opisom, które klasyfikowały daną postać do jednej podgrupy, jednocześnie nie klasyfikując jej do drugiej podgrupy. Z punktu widzenia czystej naukowości najwyższego stopnia pewności nie mamy, ale zauważmy, że większość badaczy posługuje się licznymi redukcjami badawczymi, w celu wyostrzenia jednego kryterium lub naprowadzenia na pożądany efekt końcowy. Wyrażam taką nadzieję, iż się udało się wyłuszczyć najważniejsze aspekty w tym badaniu, nie popadając w maniakalną pedanterię.

***

Kryterium aspektowań dla poszczególnych planet w każdej grupie wynosi po 5 orbs dla koniunkcji oraz opozycji. Dla trygonów i kwadratur orby są mniejsze i wynoszą przyjmują wartość 3. Abstrahując od wielkich dysproporcji dla każdej planety, prawdopodobieństwo „czystego trafienia” koniunkcji i opozycji wynosi jak 11/360 (3,05%), natomiast trygonu i kwadratury jak 7/360 (1,94%), co daje w przybliżeniu około 30-31 oraz 19-20 trafień na tysiąc rozpatrywanych przypadków. I to się zresztą potwierdza we wszystkich przypadkach, dla całkowitych ilości połączeń Księżyca wartości przyjmują w trzech grupach po około 28, natomiast dla Saturna 30, 37,5 oraz 31,5. Planety mające tendencje do przyjmowania większej liczby koniunkcji, wraz z dodaniem mniejszej ilości opozycji sumarycznie zbliżają się do uśrednionych wartości (metoda podziału dwóch wartości przed dwa).

W badaniu zostały uwzględnione wszystkie połączenia poszczególnej planety (począwszy od Słońca, a skończywszy na Jowiszu) wobec pozostałych dziewięciu [[33]]. Przy statystykach uwzględniane były również, ale w innym kontekście poznawczym, koniunkcje Słońca z Merkurym, Słońca z Wenus, oraz Merkurego z Wenus. Z racji tego, że między tymi planetami znacznie częściej dochodzi do koniunkcji, a większość aspektowań nie pojawia się na niebie wcale, należało zastosować odpowiednie filtry przy dokonywaniu podsumowań. Jednocześnie, co nie budzi większych zastrzeżeń, nie zostały przeprowadzone osobne apsektowania pomiędzy Saturnem i dalszymi planetami, z racji powolnego poruszania się na niebie, oraz statystycznej bezużyteczności.

***

W poniższych tabelkach zostaną wyróżnione największe wartości dla odchyleń pomiędzy poszczególnymi proporcjami dla koniunkcji-opozycji, oraz trygonów-kwadratur. Lewe strony tabelek wskazują na aspektowania pomiędzy dwiema interesującymi nas planetami. Kolejno następujące tabelki pokazują wartości dla koniunkcji-opozycji, albo trygonów-kwadratur, dla każej z poszczególnych grup. Różnica, która powstała w wyniku odchylenia bierze się poprzez odejmowanie od wartości najniższej (lub najwyższej) wartości środkowej (nie skrajnej!). Przykładowo, wynik (-21) w pozycji „Mars-Jowisz” powstał poprzez wygenerowanie trzech proporcji w poszczególnych grupach (24-23=1; 27-57=-30; 23-32=-9), oraz odjęciu od wartości najniższej (w tym przykładzie –30) wartości średniej (–9), co daje –21 (-30—9=-21). W tym przypadku widać wyraźnie, że negatywna proporcja koniunkcji Mars-Jowisz jest stosunkowa wyraźna o osób ze skłonnościami homoseksualnymi.

 

 

Tablica pierwsza, pokazująca najwyższe odchylenia dla KONIUNKCJI – OPOZYCJI

 

Poszczególna para planet, oraz różnica

Koniunkcje ZABÓJCY

Opozycje ZABÓJCY

Koniunkcje HOMOSEKS.

Opozycje HOMOSEKS.

Koniunkcje SZANOWANI

Opozycje SZANOWANI

Mars/Jowisz (-21)

24

23 (+1)

27

57 (-30)

23

32 (-9)

Słońce/Neptun (-18)

32

20 (+12)

24

30 (-6)

36

21 (+15)

Wenus/Uran (-16)

27

19 (+8)

19

28 (-9)

28

21 (+7)

Słońce/Saturn (+12)

21

26 (-5)

37

21 (+16)

33

29 (+4)

Merkury/Mars (+12)

52

9 (+43)

37

7 (+30)

41

10 (+31)

Wenus/Saturn (+12)

27

25 (+2)

38

24 (+14)

28

29 (-1)

Księżyc/Merk, (+11)

29

22 (+7)

19

23 (-4)

25

33 (-8)

Księżyc/Uran (-11)

25

20 (+5)

29

30 (-1)

30

42 (-12)

Merkury/Neptun (+11)

24

35 (-11)

26

29 (-3)

36

28 (+8)

Księżyc/Wenus (-10)

26

34 (-8)

32

30 (+2)

23

34 (-11)

Księżyc/Mars (-10)

30

30 (0)

27

25 (+2)

20

30 (-10)

Księżyc/Saturn (-10)

27

27 (0)

34

31 (+3)

25

35 (-10)

Mars/Saturn (+10)

35

24 (+11)

24

31 (-7)

33

32 (+1)

Z powyższego diagramu wyłaniają się interesujące obrazy. Otóż, największe kontrasty pojawiają się przy okazji… przeglądania statystyk z pozostałych grup (!). Wśród, nomen omen, odchyleń, najmocniej brylują homoseksualiści. Omówmy poszczególne pary:

 

(1) HOMOSEKSUALIŚCI

 

a)            MARS/JOWISZ. Przewaga opozycji Marsa/Jowisza wobec koniunkcji tychże planet może na początek zaskakiwać czytelników. Stephen Arroyo pisze w swojej książce na temat tego aspektowania wyjątkowo celnie: „ekspansywna potrzeba fizycznej, seksualnej i pionierskiej ekscytacji, oraz popęd do ryzykownych działań i wyczynów” [[34]]. Hajo Banzhaf natomiast zauważa pod postacią Jowiszo-Marsa „spełnioną seksualność” [[35]]. Dlaczego akurat ta para tak wyraźnie odskoczyła, a nie np. alternatywy w postaci Merkurego – Jowisza, Marsa – Urana, albo Wenus – Urana? Oprócz kontekstów znaczeniowych, które przytoczyłem przy okazji dwóch cytatów autorstwa innych astrologów, warto posłużyć się przykładami historycznymi. Analogia poszukiwań jest dość krótka, prowadzi poprzez rzymskiego Jowisza do greckiego Zeusa. Grecki Zeus oprócz tego, że był najpotężniejszy, znany był również z kochliwości i płodności. Ares/Mars funkcjonuje w terminologii jungowskiej pod archetypem animusa, symbolu męskiej energii i pożądania. Dużo opozycji ze strony Marsa – Jowisza nie musi więc specjalnie dziwić. Zwraca łączna przewaga koniunkcji – opozycji wobec dwóch pozostałych grup – 84 połączenia wobec 55 i 47 robią kolosalne wrażenie !

Siegiej Wronski w IX tomie „Astrologia klasyczna” [[36]] na podstawie niekorzystnych aspektów wspomina o „amoralnym trybie życia i prostytucji” [s.82] w kontekście domu drugiego, „dużym potencjale seksualnym” w kontekście domu piątego [s.85], „przygodach seksualnych” jeśli chodzi o dom dziewiąty [s.89], oraz „tajemnicach i sekretach”, tak oczywistych z perspektywy domu dwunastego [s.92]. Nie są to przykłady dość silne, wykazują jednak pewną tendencję do łączenia wpływu tych planet na ocenę jakości życia seksualnego.

b)            SŁOŃCE/NEPTUN. To skrzyżowanie planet specjalnie nie dziwi, jeśli ponownie poprosimy o pomoc Arroyo. Pisze on o „zamęcie w poczuciu własnej tożsamości” [[37]]. Neptun zsyłający wielką oceaniczną falę zbiorowej iluzji zatapia poczucie centralnego jestestwa. To bycie sobą jest szczególnie istotne u mężczyzn właśnie, ponieważ Słońce wpływa na ich kosmogramy w sposób mocniejszy. Wspólna liczby koniunkcji – opozycji wobec pozostałych reprezentacji „tysiąca” robią niewielką różnicę na korzyść osób o orientacji homoseksualnej. Wojciech Jóźwiak w „Astrologii samopoznania” pisze o aspektowaniu Słońce – Neptun tak: „ludzie tacy łatwo znajdują zwolenników, chętnych słuchaczy, bywają przedmiotem fascynacji [[38]]

c)            SŁOŃCE/SATURN. Bardzo interesująca kwestia. Poprzednia para, Słońce – Neptun, wykazywała nasiloną tendencję do wielości opozycji, natomiast Słońce w związku z planetą o przeciwstawnej energii, Saturnem, wykazuje przewagę do tworzenia koniunkcji. Warte zastanowienia i wyjaśnienia. Widocznym faktem jest, że o ile w opozycji Słońce było „ciągnięte i rozrywane” przez atrakcyjne propozycje i projekcje [[39]], o tyle w ścisłym „małżeństwie koniunkcyjnym” z Saturnem jest tłumione i zawłaszczane. Saturn jest w tym przypadku bardzo wymagający dla Słońca, nie pozwalając mu na zbyt wiele. Słońce w połączeniu z energią Neptuna poszukiwało „energii rozproszenia w relacji”. Tu też czegoś poszukuje, ale główną zasadą dla niego jest uwolnienie się spod struktur Saturna. To marzenie wyzwolenia „twórczego” może się spełnić, gdy przypadkowo podświadomość (Księżyc) trafi na dość silny upór Urana. Co zdarza się w odchyleniu dla osób… inteligentnych i szanowanych społecznie ! Jeśli chodzi o wspólną sumę koniunkcji Saturna i Słońca, grupa homoseksualistów nie wyróżnia się pod tym względem.

d)            WENUS/URAN. „Marzenie” klasycznych astrologów zostaje w końcu spełnione, a nienasycona Wenus „wybiera” podniecające opozycje Urana. Zauważalna jest z tej okazji potężna dysproporcja pomiędzy koniunkcją Wenus-Uran (zaledwie 19 razy), a koniunkcją Wenus-Saturn (dwukrotnie tyle, 38). Aspektu Wenus-Uran nie należy długo tłumaczyć i usprawiedliwiać. Uran już dawno otrzymał etykietkę wyzwoliciela i ekscentryka, natomiast Wenus kojarzy się z miłością i erotyką. Taka wybuchowa mieszanka daje niespodziewane efekty, często jawnie występujące przeciw zastanemu porządkowi. Tutaj takimi buntem jest ekspansja homoseksualnego wyboru. Sumaryczne wartości dla koniunkcji i opozycji pary Wenus/Uran nie wyróżniają się, aczkolwiek zastanawia sumaryczna dysproporcja z następną parą, Wenus/Saturn !

e)            WENUS/SATURN. Wenus wyjątkowo nie darzy miłością opozycji do Saturna, których ma znacznie mniej niż koniunkcji. (Podobnie było w parze Słońce/Saturn, oraz Mars/Saturn, które wykazywały mniejszą ilość opozycji, względem koniunkcji. Słońce lubuje się w Neptunie, który jest energią rozpuszczającą, Mars wybiera Jowisza, który nęci ekspansją, natomiast Wenus kocha zbuntowanego Urana!). Syndrom homoseksualisty być może ma związek z mordęgą, jaką ma do czynienia powabna Wenus, leżąc w łożu z ponurym Saturnem.

f)            KSIĘŻYC/WENUS. Wenus w koniunkcji z Księżycem czuje się znacznie bardziej komfortowo, aniżeli ze wspomnianym wcześniej Saturnem. Ilość koniunkcji wobec opozycji w niewielkim stopniu w tej parze przeważa. Ta słabsza dysproporcja nie dowodzi niczego szczególnego, aczkolwiek dość dobrze douzupełnia poprzednią koncepcję z dwiema pozostałymi planetami: Uranem, oraz Saturnem. Sumaryczne kryteria dla par Wenus/Saturn, oraz Księżyca/Wenus niczym szczególnym się nie wyróżniają.

 

(2) „SZANOWANI SPOŁECZNIE I INTELIGENTNI”

^

a)            KSIĘŻYC/URAN. Ciekawa dysproporcja w stronę opozycji. Sumaryczna suma koniunkcji oraz opozycji jest wyraźnie wyższa od dwóch pozostałych grup (72 wobec wartości 59 dla homoseksualisów, oraz 45 dla przestępców oraz zabójców), co daje pozytywne przesłanie całemu badaniu. Oczywiście przyjmuje się, że taka para wyzwala w sposób szczególny ludzką zdolność do mentalnego przekraczania granic, oraz łamania pewnych schematów dotyczących postrzegania siebie, oraz własnego bezpieczeństwa. Takie usposobienia wewnętrzne dają silny impuls do podejmowania ryzyka, oraz inteligentnych przemyśleń. Uran zwraca uwagę również przy okazji schizofreników. Można by rzec, że typy księżycowo-uraniczne są przesiąknięte myśleniem i wizją od wewnątrz, podczas gdy merkurialno, lub też słoneczno-uraniczne jednostki wywołują swoje wizje na zewnątrz, co powoduje nieprzyjemne perturbacje w postaci pojawiania się dziwacznych i szkodliwych zjawisk, które uderzają w swoich twórców (kontekt destrukcyjności Urana wobec twórczego impulsu opozycyjnego Słońca).

b)            MERKURY/NEPTUN. Zadziwiające odkrycie! Od dawien dawna oskarżenia wysnuwane wobec chorobotwórczemu połączeniu tych planet uważałem za pewne nadużycie. Okazuje się, że słusznie, ponieważ zarówno pod względem koniunkcji, jak i sumarycznego zestawienia z opozycjami aspektowania Merkury/Neptun prezentowały się częściej u osób twórczych, inteligentnych, oraz częściej spełnionych w życiu. Zacytuję jeszcze fragment Stephena Arroyo, wspominający o tym połączeniu: „procesy mentalne zwrócone są ku motywom uniwersalnym, oraz wykorzystywaniu wyobraźni”.

c)            KSIĘŻYC/MARS oraz KSIĘŻYC/SATURN. Zdecydowanie więcej opozycji zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku u reprezentantów grupy „szanowanej”. Zwraca uwagę ogólnikowy charakter Księżyca, który odpowiada za bezpieczeństwo, codzienność, oraz siatkę mentalno – emocjonalną, kładącą się mocnym cieniem przez całe życie. Koniunkcja Księżyca z Marsem, oraz odpowiednio – z Saturnem, daje głębokie rany, trudne do pokonania. Księżyc zraniony przez Marsa daje ciągłe poczucie zagrożenia, oraz chęć bronienia siebie, względnie słabszych. Połączenie intymnej wrażliwości z błyskiem miecza codziennej walki daje spektakularny i wojowniczy charakter. Łączenie Księżyca z Saturnem daje nieco inny efekt, ale dotyczy wciąż tego samego tematu – fałszu tworzenia obrazów bezpieczeństwa. Mars tworzy te iluzje poprzez walkę, Saturn cementuje żywe struktury odczuwania, zanim zdążą się one narodzić. To powoduje bolesny dysonans wewnętrzno – zewnętrzny. Podczas gdy dusza Księżyca pragnie oddychać, ziemia Saturna przysypuje ją konkretnymi doświadczeniami. Połączenie koniunkcji Księżyca z Marsem, oraz Saturnem, występujące znacznie rzadziej u osób, które się „spełniły”, nie dziwią w tym wypadku. Wspólna siła koniunkcji i opozycji Księżyca i Marsa pojawia się częściej u zabójców, podczas gdy takie samo podliczenie Księżyca i Saturna daje prymat homoseksualistom. Pierwsze nie dziwi, z racji wojowniczego temperamentu. Drugie też nie nastręcza wielkich obaw, ostatecznie w wielu astrologicznych przykładach koniunkcja Księżyc-Saturn wskazuje na częste uzależnienie od osoby matki. Księżyc kojarzony z dzieciństwem sprzężony ze strukturą saturniczną mówi o tym, że te intuicje nie są bezpodstawne.

 

(3) ZABÓJCY I IGRAJĄCY Z ŻYCIEM

 

a)            MERKURY/MARS. Być może ta para nie zasługuje na szczególną estymę badawczą, zważywszy na wielkie dysproporcje pomiędzy koniunkcjami i opozycjami, ale zauważalne różnice istnieją. Na gruncie samej astrologii mógłby to być niezbity dowód. Ale jeśli zastosujemy kryterium dodatkowe, zauważymy dodatkowe wzmocnienie tezy. Otóż, spośród 52 możliwości położeń w znaku, Merkury wybierał najczęściej znaki… Skorpiona (9), oraz Barana (8) ! Reszta znaków, oprócz niepasującego Strzelca (6), w którym Merkury jest w upadku, zawiera się w wartościach pomiędzy 2 a 4 trafieniami. Nawet taki mini-dowód potrafi znacząco wzmocnić tezę, zważywszy, że … jego wyniki są zgodne z założeniami ! Wracając do aspektowania wzajemnego Merkurego i Marsa, oprócz wiadomego uszkodzenia intelektu (patrz: Księżyc/Mars i uszkodzenie emocjonalne), dają: wprawną i dobitną argumentację, oraz wyrazisty, acz instynktowny sposób myślenia. Jest to zdecydowanie inna polityka, jaką mogłaby reprezentować przykładowa koniunkcja Merkurego z Wenus [[40]].

b)            KSIĘŻYC/MERKURY. Tutaj wychylenie w stosunku do większej ilości koniunkcji jest nieznaczne. Ale być może diabeł znów tkwi w szczegółach, czyli… znakach, w których ta koniunkcja jest usadowiona ? Otóż, dla 29 koniunkcji Merkury najczęściej znajdował się w znaku Bliźniąt (7!), dla reszty znaków przybierając wartości od 0 do 4 (zera dla Lwa i Wagi). Jest to co najmniej intrygujące, ponieważ wydawałoby się, że silny przez znak Merkury kontroluje Księżyc. Stephen Arroyo tłumaczy to tak: „w przypadku koniunkcji Księżyca z jakąś planetą występuje poważny brak świadomości i obiektywności wobec związanego z tą planetą wymiaru doświadczenia” [[41]]. Czy można zgodzić się z tą tezą ? Zwróćmy uwagę na zwiększone poziomy koniunkcji z pozostałymi planetami raz jeszcze. Dochodzimy do ciekawych wniosków. Oto faktycznie, przechył w stronę koniunkcji w układzie Księżyc/Wenus pojawił się u osób homoseksualnych, wyrażając się jako brak obiektywności w rozeznaniu co do możliwości Wenus (reprezentującej erotykę i miłość). Stąd też może pojawia się wątek dezorientacji seksualnej. Następne odchylenie w ilości koniunkcji Księżyca z Marsem oraz Księżyca z Saturnem nie dają nam rozwinąć skrzydeł, ponieważ zakres zmiany jest zbyt niewielki. Ale hipoteza o „niewidzialności” związanej z energią planety, złączonej koniunkcją z Księżycem, jest intuicją trafną. Nie może zatem dziwić słabe rozeznanie merkurialne u zabójców, pomimo wyróżnionego znaku Bliźniąt. Być może coś jeszcze jest w tym na rzeczy.

c)             MARS/SATURN. Ta para kompletnie nie dziwi i nie zaskakuje. Pojawiła się już w artykule Roberta Marksa, traktującego o wątku okrucieństwa w horoskopie. Od razu przestrzeżmy przed paleniem na stosie wszystkich posiadaczy tego układu ! Owszem, duża konsekwencja działań, typowa dla „skutecznych” sprawców samobójstwa, oraz „skutecznych” wykonawców seryjnych morderstw jest przy takim ustawieniu bardzo chętnie widziana. Warto przy tym wspomnieć, że impulsywny i nierozważny Mars lubi znajdować swoje cele w saturnicznej strukturze, dlatego tak dobrze czuje się w strukturalnym domu 10. Istnieje jednak konkurencyjna hipoteza o kontrolowanej energii [[42]], która łączy działanie z konsekwencją, a ukierunkowanie z celem. Możliwe, że dobroczynny wpływ tego układu został wypaczony wobec pozostałych czynników w horoskopie. Para Mars/Saturn jest znakomitym wykonawcą zamiarów, a ktoś te plany musiał wprowadzić w czyn. Tutaj prędzej doszukiwalibyśmy się winy świateł, oraz Merkurego, nie wieszając czym prędzej kowala (nomen omen dobra nomenklatura dla Marsa i Saturna).

 

 

Tablica druga, wskazująca najwyższe odchylenia dla aspektowań TRYGON – KWADRATURA

 

Poszczególna para planet, oraz różnica

Trygony ZABÓJCY

Kwadratury ZABÓJCY

Trygony HOMOSEKS.

Kwadratury HOMOSEKS.

Trygony SZANOWANI

Kwadratury SZANOWANI

Mars/Uran (-20)

35

44 (-9)

37

26 (+11)

42

28 (+14)

Słońce/Neptun (-18)

32

21 (+11)

34

30 (+4)

24

38 (-14)

Księżyc/Mars (-18)

44

37 (+7)

33

36 (-3)

24

45 (-21)

Merkury/Neptun (+18)

33

30 (+3)

46

25 (+21)

34

40 (-6)

Słońce/Mars (-17)

21

45 (-24)

26

33 (-7)

26

26 (0)

Księżyc/Nept. (+17)

42

32 (+10)

33

40 (-7)

24

38 (-14)

Merkury/Jowisz (+16)

32

33 (-1)

30

41 (-11)

42

27 (+15)

Mars/Neptun (+15)

28

35 (-7)

26

26 (0)

35

20 (+15)

Księżyc/Jowisz (-13)

29

25 (+4)

40

32 (+8)

26

35 (-9)

Merkury/Saturn (+11)

43

35 (+8)

26

39 (-13)

32

38 (-6)

Księżyc/Uran (-10)

24

39 (-15)

31

28 (+3)

30

35 (-5)

Słońce/Księż. (+10)

35

34 (+1)

37

32 (+5)

39

24 (+15)

Wenus/Mars (+9)

27

35 (-8)

25

37 (-12)

27

26 (+1)

 

Powyższa klasyfikacja, oprócz zmiany samych aspektowań nieco się odróżnia poprzedniego diagramu. Najwięcej spraw mamy do omówienia przy okazji dwóch reprezentacji, podczas gdy osoby ze skłonnościami homoseksualnymi wyróżnili się tylko w jednej kategorii. Zważywszy na interes i założenia całego badania, cieszy zwłaszcza duże odchylenie u morderców jeśli chodzi o pary Słońce/Mars, oraz Księżyc/Uran, jeśli chodzi o przewagę kwadratur. Znacząca jest też idealizacja emocjonalna Merkurego/Neptuna, oraz konsekwencja trygonu Merkury/Saturn. Przejdźmy zatem do kolejnych wyjaśnień.

 

(1) ZABÓJCY I IGRAJĄCY Z ŻYCIEM

 

a)            MARS/URAN. Kwadraturę pomiędzy tymi znakami można skwitować następująco: „beczka prochu”. Stymuluje zachowania ekstremalne, nieprzedywalne, zaskakujące. To tak, jakby żołnierz (Mars) dostał się w ręce dowódcy rewolucjonisty (Uran), który ma za nic wszelkie formuły prawne, oraz porządki strukturalne (te zaś reprezentuje Saturn). Stephen Arroyo przypomina o „silnej potrzebie nieograniczonego podniecenia fizycznego i seksualnego; zawsze pragnie nowych, ekscytujących działań w każdej sferze życia” [[43]]. Innymi słowy, nieprzewidywalność działań stymuluje groźne sytuacje, zarazem w strukturze społecznej, jak i w okolicznościach rozpatrywanych sytuacji życiowych. Zastanawiające jest pytanie, gdzie znajduje się mechanizm wpływu na tak destrukcyjnie manifestowaną działalność człowieka ? Znaczący fakt odchylenia statystycznego wśród planet nie mających bezpośredniego połączenia z umysłem i ludzką racjonalnością każe poszukiwać genezy ludzkiej destrukcji w nieracjonalnych instynktach. Co jest przypuszczeniem tyleż przykrym, co fatalistycznym, z perspektywy wiary w tzw „wolną wolę”, oraz „zdrowy rozum”. Przy okazji częstych uszkodzeń poprzez kwadraturę Mars/Uran, zwraca uwagę synchroniczne tłumienie energii Marsa przez koniunkcję z Saturnem. To przyporządkowanie jest aż tak silne, że aż frustrujące. Takie pojmowanie rzeczy wykazuje również zdecydowanie inne pojmowanie trygonów i koniunkcji. Pierwsza jest swobodnym przepływem, koniunkcja stanowi rodzaj zawłaszczania i stapiania się.

b)            SŁOŃCE/MARS. Bardzo silna statystyczna argumentacja, z racji najsilniejszego odchylenia, oraz charakteru pary. Przy tej okazji warto wspomnieć o zwiększonej wartości koniunkcji w tej parze (+6) dla grupy zabójców. Sama szkodliwa kwadratura najczęściej zaś pojawiała się w kontekście przebywania Słońca w znaku Ryb (wartość 9, dla reszty 1-5, minimum Wodnik 1, Lew i Baran po 2), oraz Marsa w znaku Panny, Bliźniąt i Strzelca (wartości 6-7, minimum w znaku Lwa 1, Skorpiona i Ryb po 2). We wspomagającym rozpatrzeniu widać wyraźnie, że przy takim układzie wspomniana kwadratura daje większą skalę ryzyka jeśli obydwie planety są peregrinum [[44]], co pojawia się przy ewentualnych kwadraturach Ryby – Bliźnięta, Ryby – Strzelec [[45]]. Natomiast mało prawdopodobna jest „zła” kwadratura przy układzie w którym przynajmniej jedna z planet czuje się w swojej godności i „kontroluje” drugą, np. pary Skorpion – Wodnik, Skorpion – Lew. Rozważania natury godności mają tutaj znaczenie podstawowe, zważywszy, że ta para zdecydowanie decyduje o poczuciu „męskości”, albo (dla mniejszości kobiecej) jest związana z potrzebą twórczego i efektywnego działania. Nieprzypadkowo „twórcze” Słońce dynamicznie realizuje się w znaku Barana, natomiast „agresywny” Mars świetnie spełnia się w strukturach powiązanych z porządkiem (Koziorożec). Tak potężny dysonans pomiędzy słoneczną wolą i ekspansją, a marsowym porywem działania, dodatkowo w miejscach „sfrustrowania” tych planet uruchamia niebezpieczne sytuacje.

c)            KSIĘŻYC/NEPTUN oraz KSIĘŻYC/URAN. Pierwsze zestawienie to oddziaływanie czysto idealizujące, nie mające często styczności z tzw rzeczywitością. W tym wypadku jest to aspektowanie harmonijne ! Druga propozycja z Uranem to większe zakłócenie, dążące do rozerwania schematów podświadomości. O ile więc oddziaływanie Neptuna nazwalibyśmy wrażliwym fantazjowaniem, o tyle oddziaływanie Urana nazwalibyśmy mentalnym przekraczaniem. Proporcje przewagi trygonów Księżyc – Neptun są u morderców liczniejsze, podczas gdy dla pary Księżyc – Uran ilość trygonów ulega znacznemu ograniczeniu. Podane analogie w postaci przeciwieństw mogą nabierać dodatkowego sensu, jeśli spojrzymy na wcześniejszy konflikt Słońca z Marsem. Bez wątpienia takie skrzyżowanie jest zagrożeniem tożsamości, przy jednoczesnym braku efektywnego działania. Trygony Księżyca z Neptunem, oraz Uranem dają ukrytą możliwość częściowej realizacji, która toczy się pod postacią wewnętrznych przeżyć. Niestety, pierwsze z nich są dużo groźniejsze, gdyż pozwalają w dłuższej perspektywie „falować” w sposób niezagrożony i niekolidujący (co doskonale wyraża się w harmonijnie działającym trygonie), podczas gdy drugie z racji pewnej destrukcyjności w poczynaniach Urana, nie pozwalają na taki wewnętrzny spokój i marzycielskie znużenie.

d)            MERKURY/SATURN. Wyniki, które wyszły na korzyść trygonów względem kwadratur, są już na nieco niższym poziomie. Nie zaprzecza to jednak metodyce działania, która wiąże się z połączenia tych dwóch planet. Wyróżnia się z tej okazji Merkury w Rybach (9) przy wartościach dla pozostałych znaków (1-6). Czyżby metodyczność nie szła w parze z racjonalnością ? Przejaw podejrzenia o wyrachowane i chłodne działanie pojawia się przy okazji nadwyżki koniunkcji Mars – Saturn, oraz dyskusyjnego złączenia Księżyc – Merkury w znaku Bliźniąt.

 

(2) „SZANOWANI SPOŁECZNIE I INTELIGENTNI”

 

a)            SŁOŃCE/NEPTUN. Obniżona liczba trygonów (-18) pomiędzy Słońcem i Neptunem u szanowanych przedstawicieli jest inspirująca, zważywszy na kilka kontekstów dopełniających perspektywę. Zwraca uwagę przewaga trygonów (+7) w kontekście osób popełniających samobójstwa i morderstwa. Zwraca również tak samo niedobór trygonów pomiędzy Księżycem i Neptunem dla grupy „szanowanych” (-7), oraz przewaga dla grupy „zabójców” (+17). Widać wyraźnie, że harmonijne połączenia czynnika ogólnie rozumianego charakteru (Słońce,Księżyc) z wpływami iluzyjnymi (Neptun) nie skutkuje wcale dobrymi czynami, tylko wprost przeciwnie. Najprawdopodobniej w wyniku nadmiernej samoidealizacji człowiekowi trudniej określić swoją tożsamość, a w szczególności jeszcze trudniej wypunktować swoje wady, albo złe cechy, których najzwyczajniej w świecie Neptun nie lubi zauważać ! O zamęcie w poczuciu własnej tożsamości wspomina zresztą Arroyo [[46]].

b)            KSIĘŻYC/MARS. Zaskoczenie dla wielu ekspertów zapewne, ale niespecjalnie szokujące. Ilość kwadratur wyjątkowo częściej krzyżuje się wśród rozpatrywanej grupy, wobec dwóch pozostałych. Inteligencja, umysł, oraz rozeznanie społeczne widocznie ceni pewną konfliktowość (kwadrat Mars/Księżyc, opozycja Księżyc/Uran, opozycja Księżyc/Merkury) w podświadomości. W ogólnych zestawieniach dla dziewięciu połączeń Księżyca wyraźnie częściej pojawiają się opozycje z Księżycem (+35, podczas gdy dla homoseksualnych +3, a dla zabójców –16), oraz kwadratury z Księżycem (+30, dla zabójców +12, dla homoseksualnych –27). A jeżeli już taka koniunkcja u „szanowanych” się pojawi, to albo przyczynia się w sposób wyraźny do poszerzenia horyzontów (proporcja 43 do 22 dla pary Księżyc-Jowisz), natomiast trygon od Słońca (proporcja 39 do 24) pomaga oświetlić pewne niewyraźne sprawy. Konfliktowość energii Marsa i Księżyca, wbrew „tradycji”, uznawałbym za energię pozytywną, ponieważ za pomocą krzyżującego się konfliktu interesów prowokuje ona głębszej refleksji. Ta zaś może uzmysłowić, że „robienie tego, co się czuje” (harmonijny wydźwięk Księżyca-Marsa) niekoniecznie może mieć dobre skutki dla reszty społeczeństwa.

c)            MARS/NEPTUN. Nieokiełznana energia dostaje się pod skrzydła zalewających fal miłości. Zwiększona liczba trygonów u osób „szanowanych” może prowokować do stwierdzenia, iż ludzie i społeczeństwo „lubią” takie energie. Dlaczego jednak Mars/Neptun, a nie np. Słońce/Neptun, albo Księżyc/Neptun, których trygony przeważały u igrających z życiem ? Otóż, różnica jest zasadnicza. Połączenie Neptuna ze światłem wpływa mocno na idealizujące postrzeganie swojej osoby, podczas gdy Neptun i Mars dają idealizację, owszem, ale dla konkretnych działań ! Te zaś (instynkty działań), w przeciwieństwie do własnej samooceny („tworzącego tożsamość zachwytu nad sobą” – synteza świateł), idealizować wypada „bardziej”. Wypada jeszcze zapytać, o to czemu Mars tak „lubi” Neptuna, pomimo pewnego rodzaju odmienności w działaniu ? Być może istnieje pewien czynnik irracjonalnego, altruistycznego sposobu działania, którego jeszcze nie potrafimy do końca wytłumaczyć (empatia?). Zauważalne jest, że proporcja trygonów w tej konfiguracji dla zabójców jest najniższa (-7), podczas, gdy dla aspektowania Marsa z Saturnem z kolei jest najwyższa (+4). Czyżby pewien mechanizm automatycznego i doskonałego działania (Mars/Saturn) było domeną osób gwałtownych i wyrachowanych, podczas gdy mechanizm wrażliwego, bezwolnego, lub mętnego sposobu aktywności (Mars/Neptun) było gwarancją na lepsze i bardziej szanowane życie ? Jest to ciekawy zestaw pytań, wart uwagi.

d)            KSIĘŻYC/JOWISZ. Największa niespodzianka wszystkich wymienionych statystyk. Zważywszy na pozytywną proporcję trygonów i kwadratur w horoskopach zabójców (wartość bezwzględna +4). Być może coś się rozjaśnia w kontekście sporej nadwyżki koniunkcji i opozycji w uwzględnianej grupie (43 do 22). Przyjmując aktywną i drażniącą charakterystykę kwadratury, można by orzec, że prowokuje ona do ekspansji (Jowisz) swojej podświadomości (Księżyc), co byłoby przeciwne tendencjom pojawiającym się w przypadku samego trygonu Księżyc-Jowisz, jak również wspominanego wcześniej trygonu Księżyc-Neptun. Ten zaś nie cieszy się specjalną estymą u „szanowanych” (-7), często wybierają go zaś potencjalni zabójcy (+14)

e)            SŁOŃCE/KSIĘŻYC. Ze zdrowego punktu widzenia powinno znaleźć się na samym szczycie, ale i tak dobrze, że widzimy dość znaczną przewagę bezwzględną (39 do 24) i przewagę porównawczą (+10) trygonów świateł nad kwadraturami. Myślę, że obeznanemu choć trochę z astrologią czytelnikowi niczego nie trzeba tłumaczyć. Słońce i Księżyc symbolizują świadomość i podświadomość, aktywność i wrażliwość, archetypy woli i recepcji, role ojca i matki. Stephen Arroyo pozytywne aspektowanie wzajemne nazywa tak: „energia twórcza spotyka się z dążeniem do emocjonalnego bezpieczeństwa; potrzeba twórczego wyrażania indywidualności w sposób wygodny i pewny siebie” [[47]]. Nie wymieniając jeszcze kilkunastu pozytywnych znaczeń, możemy częściej z tej konfiguracji wnioskować o dobrej relacji z rodzicami właściciela horoskopu, o lepszych perspektywach dobrego harmonizowania świadomych celów i podświadomych potrzeb. Nie dziwi zatem dalszy rozwój wypadków, taka osoba może iść większymi i pewniejszymi krokami przed siebie.

f)            WENUS/MARS. Niewielka przewaga trygonów nad kwadraturami pojawiła się u osób „szanowanych”. Jest to ewidentny przykład na skuteczniejszą strategię uprawiania „dyplomacji” wenusjańskiej, zważywszy na to, że u zabójców Wenus najczęściej pojawia się w kontekście upadku w znaku Panny (aż 8 razy), podczas gdy u „szanowanych” błyszczy w znakach […] Warto zatem nie ignorować tej cennej, choć dość słabo udokumentowanej, przewagi. Wsród samych kwadratur, u zabójców Wenus występuje najrzadziej w Wadze (0), oraz Byku (1 raz), co również jawi się z perspektywy astrologii klasycznej jako oczywista zgodność. Poprzez konfliktową sytuację z Marsem tak słabo usytuowana Wenus ma znacznie mniejsze pole do działania i mniejszą zdolność do udobruchania jego porywów.

 

(3) HOMOSEKSUALIŚCI

 

a)            MERKURY/NEPTUN. Jedyny motyw, który się odchylił w kontekście osób o skłonnościach homoseksualnych na korzyść trygonów. Energię o przeciwnym biegunie i działaniu mogliśmy zaobserwować w kontekście pary MERKURY/SATURN („zabójcy”). O ile tamten sposób działania ograniczał się do metodyczności, o tyle Merkury/Neptun wskazuje na pewną skłonność do idealizowania i subtelnego sposobu myślenia. Dlaczego jednak to sposób myślenia ma wyznaczać sposób identyfikacji i budowania tożsamości płciowej ? Jest to ciekawa propozycja do tworzenia dalszych koncepcji i przemyśleń

 

Tablice trzecia i czwarta, wskazujące najwyższe odchylenia (skrajne i bezwzględne) dla zsumowanych par koniunkcja-opozycja, trygon-kwadratura.

 

Różnica dla wartości skrajnych

Suma ZABÓJCY

Suma HOMOSEKS.

Suma SZANOWANI

Koniunkcja-opozycja Mars/Jowisz (różnica 37)

47

84

55

Koniunkcja-opozycja Księżyc/Uran (różnica 27)

45

59

72

Koniunkcja-opozycja Mars/Uran (różnica 25)

46

63

71

Koniunkcja-opozycja Mars/Pluton (różnica 20)

38

56

58

Koniunkcja-opozycja Merkury/Mars (różnica 17)

61

44

51

Koniunkcja-opozycja Księż./Merkury (różnica 16)

61

44

51

Trygon-kwadratura Księżyc/Merkury (różnica 25)

64

74

89

Trygon-kwadratura Słońce/Pluton (różnica 24)

65

58

82

Trygon-kwadratura Mars/Jowisz (różnica 23)

57

34

55

Trygon-kwadratura Mars/Saturn (różnica 23)

65

42

63

Trygon-kwadratura Mars/Pluton (różnica 19)

63

77

58

Trygon-kwadratura Księżyc/Jowisz (różnica 15)

63

71

56

 

Wartość bezwzględna

Suma ZABÓJCY

Suma HOMOSEKS.

Suma SZANOWANI

Koniunkcja-opozycja Mars/Jowisz (różnica 29)

47

84

55

Koniunkcja-opozycja Mars/Pluton (różnica 18)

38

56

58

Koniunkcja-opozycja Mars/Uran (różnica 17)

46

63

71

Koniunkcja-opozycja Księżyc/Uran (różnica 14)

45

59

72

Trygon-kwadratura Mars/Jowisz (różnica 21)

57

34

55

Trygon-kwadratura Mars/Saturn (różnica 21)

65

42

63

Trygon-kwadratura Słońce/Pluton (różnica 17)

65

58

82

Trygon-kwadratura Księżyc/Merkury (różnica 15)

64

74

89

Trygon-kwadratura Mars/Pluton (różnica 14)

63

77

58

Trygon-kwadratura Merkury/Pluton (różnica 14)

58

73

59

Trygon-kwadratura Wenus/Neptun (różnica 13)

76

63

78

Trygon-kwadratura Księżyc/Mars (różnica 12)

81

69

69

Trygon-kwadratura Wenus/Jowisz (różnica 12)

66

52

54

Ciekawostka dla koniunkcji Słońce/Wenus (22)

71

86

93

Komentarz: zwracają uwagę liczne odchylenia Marsa. Zauważalne, że Mars lubi bratać się u osób ze skłonnościami homoseksualnymi się w ciasnym „koniunkcyjno-opozycyjny łożu” z hojnym Jowiszem (+29), oraz Słońcem (+4 dla wartości bezwzględnej, nieuwzględnione powyżej), nie dając zbytnich szans amorom ze strony Saturna (-21), Merkurego (-7), oraz Neptuna (-8). Są to dość ciekawe intuicje, pozwalające wyprowadzać kolejne argumentacje. Drugi ciekawy wątek dotyczy związków Urana, znajdującego się w pewnym zwarciu wobec Księżyca i Marsa. Pierwszy rodzaj relacji (Księżyc z Uranem) dotyczy pewnego wglądu w księżycową noc, podczas gdy druga para (Mars-Uran) prowokuje większą ilość zamierzeń (np. ADHD, albo słomiany, acz gwałtowny zapał), niż konkretnych efektów. Możliwe, że łączenie Marsa z Uranem jest też tak gwałtowne i widoczne od dziecka, że zlęknione społeczeństwo w porę zauważyło destrukcyjne talenty, zdecydowanie widoczne w dzieciństwie (ta uwaga tyczy się też poprzedniej konfiguracji). Warte zapytania jest też zróżnicowanie i moc oddziaływania koniunkcji i opozycji wobec trygonów i kwadratur, bo w drugiej kategorii przestępcy mają niewielką nadwyżkę częstotliwości.

 

Tablice piąta i szósta, wskazujące sumę wspólną (skrajną i bezwzględną) dla wszystkich czterech możliwych aspektowań (koniunkcji, opozycji, trygonu i kwadratury).

Różnica dla całości aspektów, skrajne bieguny

Suma ZABÓJCY

Suma HOMOSEKS.

Suma SZANOWANI

Wszystkie łączenia Mars-Pluton (różnica 32)

101

133

116

Wszystkie łączenia Księżyc-Merkury (różnica 32)

115

116

147

Wszystkie łączenia Mars-Saturn (różnica 31)

124

97

128

Wszystkie łączenia Merkury-Mars (różnica 30)

126

96

108

Wszystkie łączenia Księżyc-Uran (różnica 29)

108

118

137

Wszystkie łączenia Mars-Neptun (różnica 23)

122

99

110

Wszystkie łączenia Księżyc-Mars (różnica 22)

141

121

119

Wszystkie łączenia Słońce-Mars (różnica 21)

116

113

95

Wszystkie łączenia Księżyc-Saturn (różnica 20)

117

136

116

Wszystkie łączenia Wenus-Mars (różnica 19)

127

118

108

Wszystkie łączenia Wenus-Jowisz (różnica 18)

122

104

116

Ciekawostka dla koniunkcji Wenus-Merkury (33!)

101

74

107

Wartość bezwzględna dla całości aspektów

Suma ZABÓJCY

Suma HOMOSEKS.

Suma SZANOWANI

Wszystkie łączenia Księżyc-Merkury (różnica 31)

115

116

147

Wszystkie łączenia Mars-Saturn (różnica 27)

124

97

128

Wszystkie łączenia Księżyc-Mars (różnica 20)

141

121

119

Wszystkie łączenia Księżyc-Saturn (różnica 19)

117

136

116

Wszystkie łączenia Księżyc-Uran (różnica 19)

108

118

137

Wszystkie łączenia Merkury-Mars (różnica 18)

126

96

108

Wszystkie łączenia Słońce-Mars (różnica 18)

116

113

95

Wszystkie łączenia Mars-Pluton (różnica 17)

101

133

116

Wszystkie łączenia Słońce-Neptun (różnica 13)

105

118

119

O ile kwestie połączeń dla podwójnych aspektowań mogą być dyskusyjne, a momentami uznane za nietrafione zbieżności, o tyle suma wszystkich łączeń nie pozostawia żadnych wątpliwości:

 

a)            Nadwyżka Mars/Pluton u homoseksualistów: przemiana i transformacja animusa, wzorca męskości; oczywiście w klasycznym rozumieniu przede wszystkim funkcjonuje mit osoby nienasyconej w odnoszeniu zwycięstw, albo bardzo zdeterminowanej. Można też uczynić odniesienie w postaci tzw „wyższej oktawy”, skłaniało by to do poszukiwań lesbijek wśród aspektowania Wenus/Neptun. To nie jest nieuprawnione, tym bardziej, że Safona (poetka, wybitnie neptuniczna postać) uprawiała wraz z młodymi dziewczętami kult Afrodyty (Wenus)

b)            Nadwyżka łączenia Księżyc/Merkury u „szanowanych i inteligentnych”: wyobraźnia i podświadomość łączy się z posłańcem umysłu. Nawet Wojciech Jóźwiak [[48]] zgadza się z tym faktem, iż „w zasadzie nie ma złych aspektów między Księżycem i Merkurym, gdyż nawet opozycje i kwadratury działają korzystnie. Zawsze te dwie planety we współdziałaniu są wskaźnikiem wysokiej inteligencji, zmysłu twórczego i twórczego nastawienia do świata, ciekawości świata”. Nic dodać, nic ująć.

c)            Mniejsza ilość łączeń Marsa z Saturnem – zastygnięty Kronos i kamienny wzorzec animusa nie mają dostępu do uwolnionego instynktu homoseksualistów; zwraca uwagę większa liczba koniunkcji i opozycji Mars – Jowisz. Hajo Banzhaf bardzo fajnie to ujmuje [[49]] skrótem myślowym: „kontrolowane lub wyparte popędy”. Właśnie te słowa pasują najbardziej.

d)            Podwyższony Merkury/Mars u „zabójców” – agresywny intelekt, rozumowanie, przekaz, formy komunikowania się i związana z tym faktem agresja, napięcia i frustracje. Aspekt przydatny do forsowania racji, która jest „mojsza niż twojsza”. Nieprzekupny i biegnący na oślep z argumentacjami („gorąca głowa Barana”), ponieważ rzadko przyjmuje inny punkt działania, zwłaszcza idący na kompromis (opozycja z Wagą), poddający się autorytetom (kwadrat z Koziorożcem), albo chroniący słabszych (kwadrat z Rakiem)

e)            Nadwyżka Księżyc/Uran u „szanowanych” – bystrość, łamanie schematów, nietrzymanie się w sposób uparty i fanatyczny jednego wzorca bezpieczeństwa, walka z podświadomością. Nie zgadzam się z twierdzeniami Pana Wojciecha Jóźwiaka, że „to coś, czego lepiej w horoskopie nie mieć niż mieć” [[50]]. Spośród stosu różnorakich wad wylicza te, które niekoniecznie wadami być muszą, np. „postawę uporczywego krytyka”, „niepokój duszy”, albo „wysoki neurotyzm”. Być może takie choroby umysłu są jednak cennym ratunkiem !

f)            Nadwyżka Mars/Neptun u „zabójców” – działanie oparte na podłożu fanatyczno – religijnym, takie misje kończą się nieszczęściem. Zwraca jednak uwagę znacząca (35 do 20) przewaga trygonów wobec kwadratur u osób „szanowanych”, która nakazuje być ostrożnym przy formułowaniu niebezpiecznych sądów na temat nieszczęśliwych wpływów Neptuna na Marsa.

g)            Podwyższona ilość Księżyc/Mars u „zabójców” – zwiększona drażliwość, ambicja, agresywność. Stephen Arroyo opisuje ten stan perfekcyjnie [[51]]: „silne reakcje emocjonalne łączą się z popędem i ambicją wytwarzania instynktownego pragnienia, by działać”

h)            Podwyższony Księżyc/Saturn u „homoseksualistów” – wcześniej uciekali oni od wzorca Mars – Saturn, a przyciągnął ich ten ! Mars postanowił działać „jak Saturn rozkaże”, podczas gdy bezwolny Księżyc popadł w sentymentalne stany tęsknoty za bezpieczeństwem i ciepłem. Układ Księżyc – Saturn symbolizuje też strach przed zerkaniem w głębię podświadomości, albo też prowizoryczny obraz kobiecości i matczynej opieki, która „nie zezwala” być odważnym względem siebie i nakazuje chronić. Zwraca też uwagę niewiara w siebie i trudniejsze dzieciństwo. Być może to wszystko złożone w całość skłania wielu mężczyzn do poniechania swojej roli płciowej, kosztem innego, męskiego autorytetu ?

i)            Obniżony Słońce/Mars u „szanowanych” – Arroyo pisze o „agresywnym stylu wyrażania siebie” oraz „wielkiej gratyfikacji ego”, wynikiem czego jest m.in. arogancja [[52]]. Takie sytuacje, wbrew pozorom nie sprzyjają karierze. Zwłaszcza profesje związane z publicznym doradzaniem, albo mające u fundamentów czynności umysłowe tej cechy nie potrzebują. Podobnie też Mars nie sympatyzuje z Wenus i Merkurym, a układ z Księżycem pozostaje na przeciętnym poziomie.

***


[1] pomysłodawcą idei kolekcjonowania dat była Lois Rodden, angielska wzmianka o autorce przykładowo znajduje się tu: http://www.solsticepoint.com/astrologersmemorial/rodden.html

[3] Słońce lub Księżyc – przyp. aut.

[4] używam bardzo rozbudowanej i wieloznacznej terminologii z książki: H. Banzhaf i A. Haebler „Klucze do astrologii”, Białystok 2004, s. 226 – 227

[5] tamże

[6] Leon Zawadzki „Ariadna – labirynt”, Białystok 1998, s. 80

[7] więcej: Piotr Piotrowski, op.cit s. 146 – 147

[8] oczywiście chodzi o trylogię astrologiczną „Ariadna”

[9] Siergiej A. Wronski „Astrologia klasyczna, t IV”, s. 14, Białystok 2007

[10] legenda: ASC – ascendent: miejsce przecięcia 12-1 domu, DESC – descendent: miejsce przecięcia 6-7 domu

[11] warto z tej okazji zwrócić uwagę na kosmogram wybitnego znawcy z teorii gier Leszka Weresa, polskiego astrologa i człowieka renesansu. Ma on Plutona w bezpośrednim sąsiedztwie ascendentu.

[13] legenda – opozycja oznacza zakres 180 stopni na radixie pomiędzy planetami, analogicznie trygon przyjmuje wartość 120, kwadratura 90, sekstyl 60, koniunkcja zaś 0. Orbs określa zaś zakres tolerancji dla odchylenia, np. 88 stopni dla kwadratury daje orbę tolerancji o wartości 2, a 124 dla trygonu daje orbę tolerancji o wartości 4.

[14] Leon Zawadzki, „Ariadna – Labirynt”, op.cit, s. 89

[15] tzw. „planety osobiste” w terminologii astrologicznej to: Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, oraz Mars

[16] Ascendent, descendent, medium coeli, oraz imum coeli

[17] Nie tylko kontekst kulturowy ma tu znaczenie, wspomnijmy choćby karty historii sprzed 1990 roku, bo do tego czasu Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) traktowała homoseksualizm jako zaburzenie i dewiację.

[19] Bazy plików, wraz z rozszerzeniem .xml, który można wykorzystać m.in. w programie astrologicznym Urania znajdują się tu: http://www.astrosystem.pl/ , a ściśle po zalogowaniu tu: http://www.astrosystem.pl/index.php?id=d_4 . Muszę szczerze przyznać, że gdyby nie baza Pana Marcina Lechny pobrana z potralu Astrosystem.pl, moja praca z wpisywaniem radixów przedłużyła by się w sposób znaczący, o ile by była możliwa do wykonania !

[20] szczególne podziękowania dla Bogdana Krusińskiego, twórcy programu Urania, który zauważył ten błąd i zwrócił na to uwagę

[21] choć kontrowersyjnym może wydać się kategoryzowanie astrologów do przegródki z napisem racjonalność – dop. aut.

[22] Tamże, tom 3, s. 306

[23] ibidem, s. 276

[24] ibidem, s. 303

[25] L. Zawadzki „Ariadna – wyrocznia”, s. 293, Białystok 2000

[26] fragment cytatu, op. cit. s. 283

[27] wszystko tamże op. cit. s. 289 – 291

[29] tamże

[30] Nasuwa się natychmiastowa analogia do sugestii Siergieja Wronskiego, oraz innej tradycji astrologicznej

[33] Klasyfikacja planet wedle zastosowań astrologii nowożytnej, z uwzględnieniem zdegradowanego Plutona, oraz nieuwzględnianiem tzw. pasa Kuipera wraz z Eris i pozostałymi obiektami

[34] Stephen Arroyo „Podręcznik interpretacji astrologiczej”, s. 163, Łódź 1995

[35] Hajo Banzhaf, op. cit. s. 262

[36] tamże

[37] Stephen Arroyo, op. cit. s. 153

[38] Wojciech Jóźwiak, op. cit. s. 270

[39] opozycje częstokroć w astrologii oznaczają tendencje do projektowania działań określonej planety i zrzucania ich na drugą planetę, albo ludzi. Przykładowo opozycja silnego Marsa z Plutonem może wywoływać oskarżenia o agresywność innych osób, podczas gdy to sam właściciel wykazuje ku temu znacznie większe tendencje.

[40] To połączenie w znakach: Byka, Bliźniąt, Lwa, Wagi, oraz Ryb (zwraca uwagę, że są to dobre miejsca dla Merkurego, albo Wenus w szczególności) przyjmuje wartość 4-6, podczas gdy dla innych, mniej lubianych znaków: Wodnika, Barana i Skorpiona przyjmuje odpowiednio wartości 15, 12 i 12 (!). Jest to kolejne ciekawe odkrycie, zważyszy, że Merkury nie wykazuje w samych znakach reprezentowanych przez 1000 – osobową próbkę wielkich dyspoporcji.

[41] Stephen Arroyo, op. cit. s. 154

[42] m.in. Hajo Banzhaf, op. cit. s. 263

[43] Stephen Arroyo, op. cit. s. 163

[44] Peregrinum to neutralny termin, określający obojętność oddziaływania znaku na planetę, choć niektórzy, przykładowo John Frawley w swojej książce „Rzeczywista astrologia” uważa tą pozycję za co najmniej niekorzystną: „O planecie, która nie jest w żadnej ze swoich godności, powiada się, że jest wędrująca, jakby była bezdomnym włóczęgą” [s.139]. Dodajmy jednak gwoli ścisłości, iż samo wywyższenie planety może się odbywać nie tylko poprzez znak, więcej Frawley, op. cit. s. 138

[45] Choć mamy świadomość tego, że Strzelec jako znak ognisty nie powinien specjalnie się w tym kontekście pojawiać.

[46] Op. cit. s. 153

[47] Stephen Arroyo, op. cit. s. 150

[48] „Astrologia samopoznania”, op. cit. s. 258

[49] H. Banzhaf i A. Haebler, op. cit. s. 263

[50] W. Jóźwiak „Astrologia samopoznania” op. cit. 262

[51] Arroyo, op. cit. s. 155

[52] Arroyo, op. cit. s. 151

*****

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

2 thoughts on “STATYSTYKI: BADANIA ASTROLOGII”

  1. Zawsze dziwił mnie fakt, że astrolodzy nie próbują na większą skalę, weryfikować utartych dogmatów swojej dziedziny wiedzy.Trudno mi jest uwierzyć, że wśród tych ludzi nie ma specjalistów ze znajomością zasad statystyki! Na przykład: Osie Asc-Dsc i IC-MC dzieci układają się w pobliżu planet w horoskopach rodziców.Jaki jest problem zebrać dane urodzeniowe dzieci i ich rodziców i sprawdzić to twierdzenie statystycznie? Ale jakoś nikt się nie kwapi.Albo “Mars w Raku w horoskopie natalnym powoduje problemy
    ze wzrokiem” jaki jest problem z weryfikacją takich twierdzeń? W internecie jest mnóstwo róznych baz z danymi osób, do wykorzytania w badaniach. Czy tylko chodzi o pieniądze i prestiż, bo zajmowanie się “na poważnie” Astrologią jest uwłaczające? Tak jakby astrolodzy nie chcieli wyjść z wieku młodzieżowo-dziecięco-rozrywkowego , i traktowali astrologię co najwyżej jako intelektualną zabawę i nic ponadto
    Dlatego taka inicjatywa, jak powyższa jest bardzo cenna.Gratuluję zapału i chęci.Może to początek jakiegoś przełomu?

  2. Uważam, że bardzo ważna role odgrywa jednak kasa. Poza tym horoskop musi być wiarygodny, żeby można było zaliczyć je do statystyki. Trzeba znać życiorys osoby i jak ten horoskop sie realizuje jeśli aspekty wymienione w wyżej opisanym artykule miałyby być dowodem. Jeśli zatem dom ósmy, czy dwunasty są skrywanymi sprawami włh to jak inaczej, jeśli nie przez znajomość osoby możemy dowodzić o ich przejawianiu się. Do statystyk trzeba ująć ogromną liczbę horoskopów..to wymaga czasu i pieniędzy…a kto zapłaci za “niemierzalne”. Ilu ludzi zna swoją bardzo dokładną godzinę urodzenia, żeby można mówić o rzetelności wyników? Inaczej można domniemywać i gdybać. Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie, a mianowicie, czy wykazane aspekty, położenie planet zawsze się przejawiają ? Tak wiem, astrologia działa…tylko chodzi mi o to, czy potrzeba jakiegoś czynnika, żeby one, te zdarzenia zaistniały ? Może się przecież zdarzyć, że pomimo predyspozycji horoskopowych w życiu włh nie zdarzą sie “sprzyjające ” warunki żeby został mordercą, homoseksualistą albo schizofrenikiem ? Właśnie, potrzeba byłoby takich samych , identycznych horoskopów chyba, żeby stwierdzić, czy u wszystkich tak to sie uruchamia . To jest własnie ta trudność, tak mi się wydaje, żeby takowe badania potwierdzić. Interesuje mnie to w sposób szczególny, bo….porównując aspekty w moim horoskopie i planety, spokojnie mogłabym się do którejś z tych grup zaliczyć 🙂 Obsadzone trzy domy wodne: 4,8 i 12, ASC w Skorpionie i Pluton na MC, Neptun w12 , Uran z Księżycem w 8 hmm. Bardzo jestem ciekawa jak w moim przypadku wyglądałoby takie badanie. Uważam, że uratował mnie wrodzony talent do autoanalizy, do ciągłego analizowania zachowania swojego i innych. Zawsze chciałam być dobrą i empatyczna osobą.. Fakt, że nie wiedziałam co to jest. Przez lata trwała moja (powolna, ale jednak) przemiana. I pewnie trwa nadal. Podziwiam Pana Mirka. Wspaniała praca. Zazdroszczę pasji i oddania, no i talentu. Tez tak chcę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *