Konstytucja Polski, czyli astrologia o wywracaniu kota ogonem

Witam Państwa! Konstytucja Polski z roku 1997, tak jak wiele bytów i podmiotów prawnych, też dysponuje swoim horoskopem. Bardzo często astrolog staje przed dylematem, czy dane “stawiane na północ” (rozpoczęcie nowej doby) mają jakąkolwiek moc sprawczą. Wydaje się, że ostatnimi czasy weryfikacja horoskopu III RP (TUTAJ), ustawianego na północ, zakończyła się powodzeniem. W swoim doświadczeniu, przyznaję, dość krótkim jeszcze (zaledwie 10 lat), zdążyłem zapoznać się z wieloma horoskopami, w których elekcja (początek) wydarzenia lub funkcjonowania, mająca miejsce o północy, okazała się w dalszym przebiegu zdarzeń trafna. Jednym z takich modelowych horoskopów jest horoskop Konstytucji III RP, który zaczął obowiązywać od dnia 17 października 00:00. Wygląda on tak: W zaznaczonym kosmogramie wyróżnia się Saturn w znaku Barana na Medium Coeli, Jowisz w pobliżu descendentu, Wenus i Mars (władcy IC i MC) w znaku Strzelca oraz Księżyc w kwadraturze aplikacyjnej do Urana. W kontekście horoskopów sporządzanych na północ Słońce zawsze będzie znajdowało się Czytaj dalej… ->

Era prekariuszy, czyli horoskop Polski i Platformy Obywatelskiej.

Witam Państwa! Od czasu moich ostatnich wpisów, czyli np. listopadowej prognozy dotyczącej Polski, albo styczniowego manifestu rewolucyjnego minęło trochę czasu. Zdaje się, że wspomniane trzęsienia ziemi wypełniły się w związku z wynikami prezydenckimi, o czym wspomniałem w majowej notatce. Ukłony szczególne dla Piotra Gibaszewskiego, który wbrew panującym “trendom i obyczajom”, zechciał o moich prognozach wspomnieć na swoim portalu astrologicznym. Był to gest bardzo sympatyczny, ale – jeśli znają Państwo mojego bloga – i mnie bardzo często zdarza się powoływać na postacie polskiej astrologii, które celnie coś przepowiadają, na podstawie poważnych wskazań i układów astrologicznych. Mniej więcej pół roku temu kompletnie nie wierzyłem w to, że moje – nazwijmy to – “wizje” – mają prawo się spełnić. Było to myślenie nieco życzeniowe. Tak się złożyło, że w swoim życiu miałem ostatnio do czynienia z osobami, które zderzały się z brutalną polską rzeczywistością, której na imię “siedem złotych na rękę za godzinę“, Czytaj dalej… ->

Horoskopy, których do dzisiaj nie znamy. Michnik, Owsiak i Kukiz.

Witam Państwa! Zdobywanie dat i godzin urodzenia osób, które nas interesują, lub pasjonują, potrafi przyprawić niezły ból głowy. Każda próba opisu jest narażona na ogromny redukcjonizm i ryzyko wyśmiania często taniej i bezwartościowej formuły astrologicznej, czego najbardziej symptomatycznym przykładem jest zjawisko bliźniąt astrologicznych. Na pewno znacie osobę, albo przynajmniej zetknęliście się z dwiema osobami, które urodziły się tego samego dnia, miesiąca i roku. Ja spotkałem w swoim życiu dwie takie osoby, urodzone tego samego dnia co ja – miały one trochę cech wspólnych i część cech kompletnie innych, względem mnie. Spotkałem też kilkanaście “z życia i praktyki” przypadków, które los dał ten same momenty urodzin (d/m/r), rozczarowanie było podobne. Niestety, tyle jest warta astrologia “bez – godzinowa”. Przyznaję, strasznie mi szkoda, że astrologia “bez – godzinowa” uniemożliwia nam często napisanie czegokolwiek sensownego o kimkolwiek, którego danymi (godziną ur.) nie dysponujemy. Możemy na tym więcej stracić, niż zyskać, uchodząc wśród poważnych astrologów Czytaj dalej… ->

O rewolucjach w Polsce, które się wypełniły.

Witam Państwa! Wpis ten będzie miał wymiar bardziej osobisty, niż poprzednie notatki na blogu. Niektórym czytającym może przypominać coś w gatunku quasi manifestu polityczno – światopoglądowego, ale jestem świadom podjętego ryzyka. Nie mylą się owi recenzenci, sporo będzie w tym wpisie nurtu propagatorskiego, specjalnie zatem podwyższam jego temperaturę. “By było ciekawiej“, jak to mówią. Naturalnie, będę wdzięczny za rozpowszechnianie tego tekstu ogromnie, proszę udostępniajcie go dalej, mam nadzieję, że jest tego warty. Uwagę swoją kieruję zwłaszcza do wielu osób, które posyłają do mnie sporo słów otuchy, wzmacniają mnie dobroczynnymi komentarzami i dzwonią, albo piszą, żebym “robił tak dalej“. Choćbym był najlepszym inżynierem dusz ludzkich i poetą myśli, to bez pozytywnych reakcji miewam chwile, kiedy czuję się żałośnie słaby. Kiedyś myślałem, że to rodzaj populistycznego uwodzenia, teraz jednak uznaję, że tzw. wsparcie moralne czyni bardzo silną różnicę i podnosi na duchu. Proszę mi wybaczyć na te słowa prywaty i bardzo specyficzne tony na początku, Czytaj dalej… ->