Alkoholizm według astrologii; wpływ Słońca i Księżyca.

Witam Państwa! Motyw alkoholizmu w horoskopie jest tematem podejmowanym stosunkowo często, ale szybko się ulatnia i powoduje poznawczego kaca. To wątek wdzięczny, zważywszy, że większość ezoteryków czerpało i czerpie z Algol-holu bardzo silne doświadczenia, niczym ze studni życia. Niestety, chociaż z prozą życia ta studnia ma sporo wspólnego, z jej źródła płynie silna, uzależniająca trucizna. Jako silnie doświadczone i zdiagnozowane DDA (wątek na gruby rozdział w książce, którą coraz większa ilość osób proponuje mi napisać i oczekuje ode mnie, że jakieś intrygujące dziełko astrologiczne stworzę), w temacie alkoholu „swoje wiem i obiecuję wiedzieć jeszcze więcej” (można nawet orzec, że bestię zaczynam zagryzać, bez popitki – dodam). Przy okazji eksploracji tematu alkoholizmu dostrzegam jednak zjawisko płytkiego astrologicznego samosądu i szansę na kolejny spektakl polegający na obrzucaniu kamieniami planet, które nie są niczemu winne swojemu ustawieniu w horoskopie. Nie, nie, nie! Nie ulegajmy kolejnemu polowaniu na pijane zające! Onegdaj, wściekły (niewdzięczna formuła Czytaj dalej… ->

Księżyc w horoskopie – dziecko niechciane

Witam Państwa! Chciałbym napisać dużo słów o Księżycu o tej porze, w nocy właśnie. Pora zacna, Księżyc znajduje się w tym momencie w 22 stopniu Raka. Jakiś czas temu spoglądałem sobie po raz n-ty na swój własny horoskop (14/2/79, 00:28, Szczecin). Rozpatrywałem go, zafascynowany niezwykłą plastycznością odczytu połączoną z siłą wyobraźni u Ericha von Slootena. Oczywiście chodzi mi o książkę “Klasyczna interpretacja horoskopu“. Pojawia się w niej w pewnym miejscu solidny akapit o “walkach planet”. Chodzi mniej więcej o to, że indywidualny horoskop jest czymś w rodzaju sceny, w której każda planeta będzie miała swój monolog do wygłoszenia, ale nie będzie istniała ani demokracja, ani równa obsada ról. Ani w życiu, ani w filmie, ani tym bardziej w interpretacji horoskopu, nie ma równości – wszędzie istnieją hierarchie ważności. Jedne planety wskakują na scenę i manifestują się silniej, inne są tam powrozami ściągane i przypominają nieśmiałą dziewczynkę na szkolnym apelu. Cóż, egalitarnym interpretatorom się to nie Czytaj dalej… ->

Co może uczynić silna planeta.

Witam Państwa! Wiele astrologów próbuje przymykać oko na siłę esencjalną i akcydentalną planety w horoskopie, udając, że takie pojęcie nie istnieje, albo nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Przypomnę w skrócie, że działanie planety jest definiowane w kilku (kilkunastu!) wymiarach, z czego najczęściej trzy mają najwięcej do powiedzenia: -> WYRAŻANIE POPRZEZ ZNAK, które definiuje godność planety do działania, przy czym jeśli znajduje się ona w korzystnym znaku (władanie, wywyższenie, żywioł), pozytywnie manifestuje cechy planety; jeśli zaś znajduje się w niekorzystnym znaku (upadek, wygnanie, ew. peregrynacja wyłączając z tego termy i dekanaty), manifestuje negatywne cechy planety. -> WYRAŻANIE POPRZEZ DOM, który definiuje obszar i często przypadkową okazję – lub jej brak – do zaistnienia wyżej wspomnianej jakości; tutaj również istnieje gradacja siły, gdzie pewne domy (w szczególności kardynalne: I, X, VII i X) dają większe pole do działania, niż inne (w szczególności domy VI, XII i VIII, gdzie VI jest domem radości Marsa, Czytaj dalej… ->

Mity astrologów I. Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus i Mars w krzywym zwierciadle.

Witam Państwa! Lista przesądów i różnych ciekawy redukcjonizmów astrologicznych mogłaby się doczekać wydania książkowego, możliwe że wieloczęściowego tomiszcza. Większość astrologów nie podejmuje wyzwania dekonstrukcji swojej sztuki, obawiając się, że ich postawa krytyczno – recenzująca wobec funkcjonujących w środowisku sloganów zadziała niczym przysłowiowe poruszanie kijem mętnej wody. A nuż czai się tam jakiś potwór? No to zostawmy mętną wodę, z nią będzie bezpieczniej!   Strach przed przyznaniem się do pewnych wątpliwości, nieumiejętność rozmyślania na temat własnej niewiedzy i ukrywanie swoich źródeł są w środowisku astrologów atrybutami tak panicznie silnymi, że podejmowanie rękawicy względem wyleniałych i zastęchłych już formatek myślowych jest zadaniem na wskroś trudnym. Większość osób to niestety wizerunkowe wydmuszki, używające wyświechtanych i wytartych powiedzonek, przy których stwierdzenie “Wodnik rozwodnik” to szczyty poezji. Cóż, jeżeli warunkiem poznania jest potrzeba zmierzenia się z wątpliwościami i demitologizacją, to trzeba w ten obszar wejść. Licząc przy okazji na dalszy ciąg dyskusji i rozwiewanie wątpliwości Czytaj dalej… ->