Astrologia i horoskopy startów.

Witam Państwa! Zanim zaproszę do przeczytania poniższego artykułu, chciałbym przypomnieć, że architektura i wygląd bloga uległy pewnej zmianie. Wpisy powinny czytać się korzystniej i być bardziej dostępne dla tych, którzy poszukują pewnych starszych artykułów. Artykuły na blogu zostały uporządkowane tematycznie i można przeglądać ich historię, która ma miejsce od kwietnia 2011 r. -> TUTAJ. Jest tam sporo wpisów historycznych, można przestudiować nieco przekrój tematów politycznych lub ważnych wydarzeń, które miały miejsce na przestrzeni ponad sześciu lat. Można też zweryfikować i zdziwić się, jak wiele prognoz zostało trafionych, albo uchwyciło – jak to się mówi – sens pewnych procesów, wydarzeń, emancypując ciągi dalsze. Czerwonymi czcionkami zostały zaznaczone fragmenty, które w szczególny sposób się sprawdziły, wśród nich:   celne trafienie dotyczące przyszłości matrymonialnej Johny Deppa (13 czerwca 2011) pesymistyczny opis horoskopu Whitney Houston, jeszcze zanim popełniła samobójstwo (miała wypadek) (19-20 lipca 2011) o wyczuciu, że Anders Breivik, seryjny morderca z Norwegii, ma Czytaj dalej… ->

Co może uczynić silna planeta.

Witam Państwa! Wiele astrologów próbuje przymykać oko na siłę esencjalną i akcydentalną planety w horoskopie, udając, że takie pojęcie nie istnieje, albo nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Przypomnę w skrócie, że działanie planety jest definiowane w kilku (kilkunastu!) wymiarach, z czego najczęściej trzy mają najwięcej do powiedzenia: -> WYRAŻANIE POPRZEZ ZNAK, które definiuje godność planety do działania, przy czym jeśli znajduje się ona w korzystnym znaku (władanie, wywyższenie, żywioł), pozytywnie manifestuje cechy planety; jeśli zaś znajduje się w niekorzystnym znaku (upadek, wygnanie, ew. peregrynacja wyłączając z tego termy i dekanaty), manifestuje negatywne cechy planety. -> WYRAŻANIE POPRZEZ DOM, który definiuje obszar i często przypadkową okazję – lub jej brak – do zaistnienia wyżej wspomnianej jakości; tutaj również istnieje gradacja siły, gdzie pewne domy (w szczególności kardynalne: I, X, VII i X) dają większe pole do działania, niż inne (w szczególności domy VI, XII i VIII, gdzie VI jest domem radości Marsa, Czytaj dalej… ->

Mity astrologów I. Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus i Mars w krzywym zwierciadle.

Witam Państwa! Lista przesądów i różnych ciekawy redukcjonizmów astrologicznych mogłaby się doczekać wydania książkowego, możliwe że wieloczęściowego tomiszcza. Większość astrologów nie podejmuje wyzwania dekonstrukcji swojej sztuki, obawiając się, że ich postawa krytyczno – recenzująca wobec funkcjonujących w środowisku sloganów zadziała niczym przysłowiowe poruszanie kijem mętnej wody. A nuż czai się tam jakiś potwór? No to zostawmy mętną wodę, z nią będzie bezpieczniej!   Strach przed przyznaniem się do pewnych wątpliwości, nieumiejętność rozmyślania na temat własnej niewiedzy i ukrywanie swoich źródeł są w środowisku astrologów atrybutami tak panicznie silnymi, że podejmowanie rękawicy względem wyleniałych i zastęchłych już formatek myślowych jest zadaniem na wskroś trudnym. Większość osób to niestety wizerunkowe wydmuszki, używające wyświechtanych i wytartych powiedzonek, przy których stwierdzenie “Wodnik rozwodnik” to szczyty poezji. Cóż, jeżeli warunkiem poznania jest potrzeba zmierzenia się z wątpliwościami i demitologizacją, to trzeba w ten obszar wejść. Licząc przy okazji na dalszy ciąg dyskusji i rozwiewanie wątpliwości Czytaj dalej… ->

Schizofrenia i zaburzenia umysłowe w horoskopie.

Witam Państwa!   Chciałbym zaprezentować jedno z moich badań dotyczących schizofrenii. Swego czasu penetrowałem wielką bazę danych Astrodatabank w poszukiwaniu Astrologicznego Graala. Zajmowałem się makro-analizami morderców, homoseksualistów, ponadprzeciętnie inteligentnych, itp. Zająłem się też statystyką schizofreników. W zakładce http://www.astro.com/astro-databank/Category:Diagnoses_:_Psychological_:_Schizophrenia odnalazłem 59 takich przypadków. Liczba nie powalająca na kolana, ale cóż… Do tej pory zdawało się, że najwięcej schizofreników powinien, rzecz jasna, uzyskać znak Wodnika, albo Skorpiona. Tak krakają przynajmniej pewne wiedźmy z czarnymi kotami na szyi, okupujące okoliczne rynki. Niektórzy chętnie by też dołączali do kolekcji “wariatów” znaki podwójne, np Bliźnięta, albo Ryby. To nieistotne – pomińmy ten wesoły folklor. Główne reguły uznają raczej, że geneza zaburzeń psychicznych bywa redukowana poprzez wzajemne połączenia Słońca i Księżyca z Merkurym, albo ascendentem. Przy czym każda “zła” figura jest lepsza, niż kompletny brak łączności. Jak więc prezentują się te kategorie spośród 59 prób, mniej lub bardziej repfrezentatywnych? Oto diagram: Doskonale widać, że … w tej niewielkiej Czytaj dalej… ->