Alkoholizm według astrologii; wpływ Słońca i Księżyca.

Witam Państwa! Motyw alkoholizmu w horoskopie jest tematem podejmowanym stosunkowo często, ale szybko się ulatnia i powoduje poznawczego kaca. To wątek wdzięczny, zważywszy, że większość ezoteryków czerpało i czerpie z Algol-holu bardzo silne doświadczenia, niczym ze studni życia. Niestety, chociaż z prozą życia ta studnia ma sporo wspólnego, z jej źródła płynie silna, uzależniająca trucizna. Jako silnie doświadczone i zdiagnozowane DDA (wątek na gruby rozdział w książce, którą coraz większa ilość osób proponuje mi napisać i oczekuje ode mnie, że jakieś intrygujące dziełko astrologiczne stworzę), w temacie alkoholu „swoje wiem i obiecuję wiedzieć jeszcze więcej” (można nawet orzec, że bestię zaczynam zagryzać, bez popitki – dodam). Przy okazji eksploracji tematu alkoholizmu dostrzegam jednak zjawisko płytkiego astrologicznego samosądu i szansę na kolejny spektakl polegający na obrzucaniu kamieniami planet, które nie są niczemu winne swojemu ustawieniu w horoskopie. Nie, nie, nie! Nie ulegajmy kolejnemu polowaniu na pijane zające! Onegdaj, wściekły (niewdzięczna formuła Czytaj dalej… ->

Harry Potter i astrologia. Czy J.K. Rowling korzystała z usług astrologów?

Witam Państwa! Używanie symboliki i znaczeń astrologicznych w literaturze nie jest rzeczą zupełnie nową. Znakomicie odniósł się do tego w swoim czasie prof. Leszek Weres, który opisał różnorakie interakcje i stosunki astrologiczne, widoczne w literaturze („Mały Książe” Saint Exupery’ego) lub nawet mitach (dwanaście prac Herkulesa jako przyczynek do rozważań nt. dwunastu archetypów zachowania). Podejrzewam, iż Joanne Kathleen Rowling pisząc serię o Harrym Potterze użyła solidnego klucza astrologicznego. We wcześniejszych wypowiedziach, np. Izabeli Podlaskiej, spotkałem się z sugestiami, że spora ilość bohaterów otrzymała imiona, czerpiące bezpośrednio z nazw gwiazd. Rzeczywiście tak jest, zdarzają się w nazewnictwie pojedyncze nazwy zwierząt (Luna, Draco, Taurus). Tego typu odkrycie to jednak dopiero … wierzchołek góry lodowej! Wnikając głębiej w strukturę i historię Harry’ego Pottera mam wrażenie, że literatura ta w sposób absolutnie fenomenalny jest przesycona symboliką astrologiczną. Może z tego tytułu tak dobrze się ją czyta i weszła ona tak mocno do zbiorowej świadomości? * Czytaj dalej… ->

Co może uczynić silna planeta.

Witam Państwa! Wiele astrologów próbuje przymykać oko na siłę esencjalną i akcydentalną planety w horoskopie, udając, że takie pojęcie nie istnieje, albo nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Przypomnę w skrócie, że działanie planety jest definiowane w kilku (kilkunastu!) wymiarach, z czego najczęściej trzy mają najwięcej do powiedzenia: -> WYRAŻANIE POPRZEZ ZNAK, które definiuje godność planety do działania, przy czym jeśli znajduje się ona w korzystnym znaku (władanie, wywyższenie, żywioł), pozytywnie manifestuje cechy planety; jeśli zaś znajduje się w niekorzystnym znaku (upadek, wygnanie, ew. peregrynacja wyłączając z tego termy i dekanaty), manifestuje negatywne cechy planety. -> WYRAŻANIE POPRZEZ DOM, który definiuje obszar i często przypadkową okazję – lub jej brak – do zaistnienia wyżej wspomnianej jakości; tutaj również istnieje gradacja siły, gdzie pewne domy (w szczególności kardynalne: I, X, VII i X) dają większe pole do działania, niż inne (w szczególności domy VI, XII i VIII, gdzie VI jest domem radości Marsa, Czytaj dalej… ->

Mity astrologów I. Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus i Mars w krzywym zwierciadle.

Witam Państwa! Lista przesądów i różnych ciekawy redukcjonizmów astrologicznych mogłaby się doczekać wydania książkowego, możliwe że wieloczęściowego tomiszcza. Większość astrologów nie podejmuje wyzwania dekonstrukcji swojej sztuki, obawiając się, że ich postawa krytyczno – recenzująca wobec funkcjonujących w środowisku sloganów zadziała niczym przysłowiowe poruszanie kijem mętnej wody. A nuż czai się tam jakiś potwór? No to zostawmy mętną wodę, z nią będzie bezpieczniej!   Strach przed przyznaniem się do pewnych wątpliwości, nieumiejętność rozmyślania na temat własnej niewiedzy i ukrywanie swoich źródeł są w środowisku astrologów atrybutami tak panicznie silnymi, że podejmowanie rękawicy względem wyleniałych i zastęchłych już formatek myślowych jest zadaniem na wskroś trudnym. Większość osób to niestety wizerunkowe wydmuszki, używające wyświechtanych i wytartych powiedzonek, przy których stwierdzenie “Wodnik rozwodnik” to szczyty poezji. Cóż, jeżeli warunkiem poznania jest potrzeba zmierzenia się z wątpliwościami i demitologizacją, to trzeba w ten obszar wejść. Licząc przy okazji na dalszy ciąg dyskusji i rozwiewanie wątpliwości Czytaj dalej… ->