Miłość i astrologia z 69 twarzami

Witam Państwa! Doświadczając uroków życia, słuchając uwag osób mnie otaczających (lub/i wspierających) zaczynam patrzeć na uprawę astrologii, która nie jawi się jako droga do oświecenia, tylko jako droga do… infantylizacji i karykaturalizacji życia. Skąd ten brutalny wniosek? Wystarczy spojrzeć na większość treści w tzw. podręcznikach astrologii. Nazwałbym te opisy „lekkimi, łatwymi i przyjemnymi„. Skąd ta surowa ocena? Wynika ona z czystego niepokoju twórczego i zmysłu obserwacji. Mogą Państwo się nie zgodzić, mogą się zgodzić, ale w swoich doświadczeniach wydaje mi się, że tłumacze rzeczywistości astrologicznej nie dostrzegają kilku faktów:   1) Zmieniającej się obyczajowości. To co niegdyś było definiowane jako perwersja, obecnie staje się dla sporej grupy społecznej normą; można w to śmiało włączyć takie terminy jak tzw. zdrada, tzw. pornografia, czy tzw. wulgarność. Część osób traktuje te zachowania jako coś zupełnie naturalnego i nie stojącego w konflikcie z ich modelem życiowym. W czym problem: rzeczą istotną jest takie zachowania zauważać i starać Czytaj dalej… ->

Mity astrologów I. Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus i Mars w krzywym zwierciadle.

Witam Państwa! Lista przesądów i różnych ciekawy redukcjonizmów astrologicznych mogłaby się doczekać wydania książkowego, możliwe że wieloczęściowego tomiszcza. Większość astrologów nie podejmuje wyzwania dekonstrukcji swojej sztuki, obawiając się, że ich postawa krytyczno – recenzująca wobec funkcjonujących w środowisku sloganów zadziała niczym przysłowiowe poruszanie kijem mętnej wody. A nuż czai się tam jakiś potwór? No to zostawmy mętną wodę, z nią będzie bezpieczniej!   Strach przed przyznaniem się do pewnych wątpliwości, nieumiejętność rozmyślania na temat własnej niewiedzy i ukrywanie swoich źródeł są w środowisku astrologów atrybutami tak panicznie silnymi, że podejmowanie rękawicy względem wyleniałych i zastęchłych już formatek myślowych jest zadaniem na wskroś trudnym. Większość osób to niestety wizerunkowe wydmuszki, używające wyświechtanych i wytartych powiedzonek, przy których stwierdzenie „Wodnik rozwodnik” to szczyty poezji. Cóż, jeżeli warunkiem poznania jest potrzeba zmierzenia się z wątpliwościami i demitologizacją, to trzeba w ten obszar wejść. Licząc przy okazji na dalszy ciąg dyskusji i rozwiewanie wątpliwości Czytaj dalej… ->