Era Wodnika a odkrycie nowego układu planetarnego.

3

Witam Państwa!

Dnia 22 lutego 2017r., o godzinie 13:00, w historii ludzkości wydarzyło się “niezapowiedziane coś”. Oto kosmogram tego wydarzenia:

 

To zaskakujące COŚ to fetysz, łączący:

a) zwykłych Ziemian (w szczególności tych, którzy nie wierzą w astrologię, gdyż jak wiadomo, ta jest bzdurą)

b) astronomów

c) astrologów również, ponieważ zainteresowani są oni każdym zdarzeniem rejestrowalnym w czasie, doznając rumianych policzków i uśmiechu na twarzy, gdy ktoś im poda dane, z godziną urodzenia

 

Co byśmy mogli powiedzieć o tym kosmogramie, jeśli ktoś się jeszcze nie domyślił? Będę pisał wyjątkowo prostym językiem:

  1. Ascendent w Raku – ojczyzna, korzenie, emocje, pierwszy kardynalny (inicjujący) znak z żywiołu wody. Jowisz jest wywyższony w znaku Raka, tak jak Zeus (pierwsze, greckie imię, zanim ów bóg nie przyjął obywatelstwa rzymskiego i nie został Jowiszem) lubuje się w znaku Raka. Czemu Jowisz lubi Raka, tłumaczyli liczni astrologowie, bardzo znakomicie uczynił to np. Piotr Piotrowski w artykule “Dlaczego Jowisz jest wywyższony w Raku” (-> TUTAJ). Ja dorzucę pokrótce i mitologicznie, że ów Zeus-Jowisz, gdy został urodzony przez Reję, nie został szczęśliwie (Jowisz – szczęśliwa planeta, astrologowie – znacie to skądś?) połknięty przez swojego ojca Kronosa-Saturna (Saturn – planeta, która uporczywie przy czymś tkwi, także przy władzy). Miast tego trafił do groty, na zboczach góry o dziwnie symbolicznie brzmiącej nazwie Ida (ides=kobieta, dziewica), kojarzonej z matką ziemią (filologiczna część “DE”=ziemia zaznacza się również u DE-meter=matki ziemii, zatem związek z ziemią mają zarówno Demeter jak i Ida). Na dodatek karmiła go Koza Almateja, podejrzewamy, że było to mleko. Kozy nie dysponują innymi przysmakami, a jeszcze nie odkryto nawet krowy o halucynogennych kolorach, czyli Milki.

(Zeus i Almateja, za -> ŹRÓDŁO)

  1. Ascendent w Raku i równoczesne nałożenie się Neptuna (Odyseja … Kosmiczna?) i Ryb na Medium Coeli horoskopu to cel i przyszłość związane z tajemniczym COŚ-em. Ryby to jednocześnie znak rządzony przez Jowisza (tutaj postmodernistyczni astrologowie zaprzeczą, wg. nich Ryby i Jowisz zaprzeczają sobie) i Neptuna (tutaj zgryz będą mieli astrologowie bardziej konserwatywni). Jowisz i Neptun mają wiele cech wspólnych, przeciwstawiając się głównie Merkuremu, po części Saturnowi. Ich cechami przewodnimi są nadzieja, rozszerzanie, powiększanie. Ale również eksploracja, przenikanie się granic, jak i dalekie podróże. Podróżować można zarówno poprzez rzeczywistość duchową (bardziej Jowisz), ale także poprzez świat iluzji i rzeczy nie-istniejących (wyobraźnia Neptuna również potrafi przenosić w inne miejsca, chociaż fizycznie możemy pozostać w nienaruszonym stanie).

Dwa wodne pierwiastki horoskopu wskazują na emocjonalny wydźwięk treści zawartej w momencie zaistnienia wydarzenia. Księżyc z Plutonem podnosi temperaturę i niepokój, skupia w sobie księżycowe treści. Można powiedzieć, że trzej główni bogowie greckiej mitologii, posiadający również obywatelstwo rzymskie, czyli Jowisz, Saturn i Pluton, rozdają pierwszorzędne karty tej konstrukcji. Jowisz – Zeus wskazuje cele wydarzenia, Saturn – Kronos ma w swoim posiadaniu władcę ASC, Księżyc (w Koziorożcu), zaś Pluton – Hades jest w ścisłej koniunkcji z nim. Wynika z tego następujący obraz:

a) Księżyc jako władca ASC znajduje się w domu siódmym. Rak jako sygnifikator ojczyzny wysyła swojego emisariusza, reprezentującego jakieś zbiorowe emocje i marzenia z dzieciństwa, w nieznane i skaliste obszary (Koziorożec). Krainy saturniczne (Koziorożec, Wodnik) nie są dla Księżyca (życie, emocje, ciepło, woda) mile widziane, o czym świadczyć może np pierwsza część “Opowieści z Narnii”. Tam, wg klucza geograficzno – meteorologicznego króluje i bryluje Wodnik i Pani Zima. Naprzeciwko Wodnika i Pani Zimy stoi Lew i Pan Lato, czyli … Lew Aslan (korzystając z natchnienia powieścią C. S. Lewisa).

b) Księżyc zmierza do aspektu z Marsem, który znajduje się w krainie nowego początku i ciepła, miejscu wywyższenia Słońca, czyli Baranie. Szuka “przyjaciół”, Mars znajduje się bowiem w domu jedenastym. Przekładając na inny język – nasz wrażliwy bohater pod postacią zbiorowego archetypu tęskniącego za wielką rodziną żyjących i emocjonalnych stworzeń, czujący się bezpiecznie na swojej planecie, ale i szukający nowego bezpiecznego gniazda (Rak), wyruszył w podróż w poszukiwaniu innych (dom siódmy), świadom, że czekają go skały, piach i lodowaty gaz (Koziorożec), które nie były w stanie nakarmić boga Kronosa, a co dopiero śmiertelnego człowieka. Nadzieja (Koziorożec=miejsce upadku Jowisza) i niespecjalne dogodne warunki (Koziorożec=miejsce wygnania Księżyca) to krajobraz dla twardych chłopców. Walka o przetrwanie jest na porządku dziennym, a nawet minutowo-sekundowym (Koziorożec=miejsce wywyższenia Marsa).

c) Reprezentant znaku, w którym Księżyc jest postawiony, znajduje się w Strzelcu (to oczywiście Saturn). Saturn i Jowisz horoskopu traktują się pozytywnie, pomagają sobie (Jowisz w znaku wywyższenia Saturna, czyli współpracującej Wadze; Saturn w znaku Strzelca). Księżyc udający się w kierunku skalistych i niedogodnych krain (znów ten Koziorożec) jest tego zupełnie świadom, o czym świadczy położenie Saturna w znaku Strzelca.

d) Reprezentant celu i przyszłości, przesłania głównego, jest Jowisz – Zeus (Ryby na MC). Współwładca, Neptun – Posejdon na górze horoskopu wskazuje na chaos i jedną wielką niewiadomą, ocean przestworzy rozpościera się nad wszystkimi. Panowie niebios i wody podają sobie ręce i poprzez daleką odyseję kosmiczną poszukują nowego życia z perspektywy… Drogi Mlecznej. Patrzenie w niebo to psychodeliczne zajęcie (znów Neptun), nawet jeśli szukamy tam życia, patrzący w gwiazdy są traktowani jako pomyleńcy, życie normatywnie dozwolone znajduje się tam, gdzie głowa nie jest zwrócona ku górze, chyba że strzelamy do latających stworzeń. Ale w gruncie rzeczy odnalezienie celu ma nam dać radość (Jowisz jako reprezentant Ryb w domu V) i jednocześnie innych towarzyszy do rozmowy (Waga).

* * *

Czym jest COŚ? Co przedstawia ten horoskop?

Chodzi oczywiście o konferencję NASA, podczas której odbyła się prezentacja układu planetarnego TRAPPIST-1 z siedmioma (co najmniej!) planetami, z których cztery zostały zakwalifikowane jako nadające się do dalszych badań, jeśli chodzi o potencjał istnienia życia. Tak, ŻYCIA! Odkrycie jest przełomowe przynajmniej z dwóch względów: po pierwsze z tytułu samego układu planetarnego, który posiada tyle planet, po drugie zaś z tego powodu, że mają one specyfikacje zbliżone do Ziemii.

Dziwnym trafem złożyło się, że horoskop otwierający konferencję dość dobrze rezonuje z oczekiwaniami względem niego samego. Nawet ASC znajduje się na gwieździe Dirah, zwanej częściej Tejat Posterior (tylna noga śmiertelnego z Bliźniąt, Castora). Dirah oznacza po arabsku “nasiono” (znaczenie symboliczne, same przez się), lub “gałąź” (gałązka przyniesiona przez gołębia Noemu po potopie, nomen omen, nieźle synchronizującym się z Odyseją, kłania się czytelnikom).

Słońce horoskopu znajduje się na prominentnej Fomalhaut, będącej w pyszczku Ryby Południowej. Gwiazda ta ma osobliwość dokonywania silnej przemiany duchowej, co z perspektywy całości horoskopu i terminu konferencji doskonale się nakłada. Gwiazda ta posiada coś z Neptuna, ma sporo z esencji samych Ryb. Z uwagi na dwoistość natury ryb, części śmiertelnej i nieśmiertelnej oraz skojarzenie z erą chrześcijaństwa (i symboliką znaku Ryb), Fomalhaut kojarzona jest też z wiecznością i przechodzeniem “do historii”.

Na zenicie horoskopu znajdujemy za to gwiazdę Archenar. Jest to bardzo ciekawa gwiazda, najjaśniejsza w konstelacji Erydanu. Wg. Ptolemeusza [za Vivien Robson], większość gwiazd Erydanu wykazuje naturę saturniczną, oprócz wspomnianej Archenar, która jest usytuowana w ujściu rzeki. Posiada ona naturę jowiszową, co związane jest z nadzieją, która towarzyszy opuszczeniu rzeki, kojarzonej z konsekwencjami związanymi z upadkiem Faetona, syna boga Heliosa, do tej rzeki (być może upadek w nią ma związek z saturnicznymi konsekwencjami złych czynów; zwłaszcza jeśli ma to związek, przynajmniej symboliczny, ze Słońcem). Archenar [za: Ebertinem i Hoffmanem] znajduje się na MC Alberta Einsteina. Człowieka nie trzeba przedstawiać, zmienił świat. Wydaje się, że i Słońce Mikołaja Kopernika znajdowało się w swoim czasie stosunkowo tej gwiazdy!

* * *

Zaskakuje nie tylko sama symbolika horoskopu, ale też natura znaleziska. Proszę zobaczyć, gdzie usytuowany został PUNKT, czyli układ planetarny TRAPPIST-1. Został on zaznaczony czerwonym kółeczkiem.

Powyższy obrazek [za artykułem -> Could these newly-discovered planets orbiting an ultracool dwarf host life?] wskazuje gwiazdozbiór Wodnika jako miejsce dla nowo odkrytego układu planetarnego, z potencjałem do zaistnienia życia. Skąd Wodnik? Dlaczego nie inny znak, bardziej przyjazny “życiu”, np Byk, albo Rak? Astrologowie zapewne nie znają odpowiedzi na to pytanie, astronomowie już znają. Być może wynika to z perspektywy “zaledwie” 40 lat świetlnych dzielących od tego miejsca. Miejsce to dziwnym trafem znajduje się blisko ekliptyki, czyli pas, przez który przechodzi Słońce. M.in. z tego tytułu świetny astrolog John Frawley nieco zredefiniował pojęcie gwiazd królewskich, podnosząc znaczenia Polluksa i Zuben Elgenubi (południowe szczypce Skorpiona, albo południowa szalka Wagi), ponieważ Słońce kojarzy się z “królewskością”. Ale, co więcej, zwróćmy uwagę, że “czerwone kółeczko”, na której linii znajdujemy trzy stosunkowo jasne gwiazdy z Wodnika (ale nie dwie najjaśniejsze!), znajduje się na ekliptyce Słońca, co nie jest wcale tak łatwym celem do osiągnięcia. Wystarczy spojrzeć na tą mapkę, w której droga Słońca została oznaczona ciemną (ale dość cienką) zieloną linią.

Polecam oglądać ten obrazek w normalnej rozdzielczości, na ekranie komputera, nie telefonu komórkowego, czy smartfona. [PODGLĄD -> TUTAJ].

Zielona linia przebiega przez poszczególne gwiazdozbiory, co wprawniejsze oko dostrzeże większe czarne punkty (to najjaśniejsze gwiazdy) w znakach Lwa (centralnie na zielonej linii, to Regulus – serce Lwa), Panny (ciut pod linią, to Spika – kłos), jak i Skorpiona (nieco niżej, trochę “naciągany”, to Antares – serce Skorpiona). Tak się złożyło, że układ planetarny TRAPPIST-1 też znajduje się na tym dość małym wycinku, na tej wąskiej autostradzie Słońca. Ot, “czary – mary” (pomimo tego faktu przypominam, że wszelkie symboliki astrologiczne to “bzdury”).

Część osób pewnie zastanawia się, dlaczego układ planetarny znalazł się na ekliptyce słonecznej, dlaczego w horoskopie konferencji NASA brylują duchowe gwiazdy Archenar, lub Fomalhaut, a wszystko jest jeszcze dosztukowane mocnymi akcentowaniami Jowisza, czy Neptuna. Jako astrolog jestem co najmniej zafascynowany tego typu synchronizacjami czy “podpowiedziami”, ale – chyba żaden racjonalny naukowiec lub sceptyk z syndromem brzozy smoleńskiej nie będzie podejrzewał, że naukowcy z NASA specjalnie zaplanowali tą konferencję, żeby “horoskop się zgadzał”? Nieważne, mam jeszcze jedną ciekawą informację do przekazania.

* * *

Wydaje mi się, że odkrycie nowej konstelacji planetarnej w znaku Wodnika jest nieśmiałym zapoczątkowaniem… legendarnej Ery Wodnika. Ezoteryczna brać lubuje się w obietnicach nowego “Mesjasza”, którym jest zbiorowa świadomość, kochająca wolność, kwiaty we włosach, równość, miłość bez ograniczeń, itd. Tego typu zabawy w prognozowanie “Ery Wodnika” są zrozumiałe, z racji wielkiego zainteresowania tematem i … dobrego pozycjonowania (czytaj: szukania sensacji) w internecie. Oczywiście “Era Wodnika” jest również mile przyjmowana przez początkujących pasjonatów ezoteryki, rozsiewających tzw. Dobro na Świecie (chwała im za to), ale – ku ich zmartwieniu – to jeszcze nie ten czas, nie ta epoka.

Musimy przyjąć na klatę, że pewne efekty przemian obyczajowych, kulturowych i społecznych bardzo rzadko następowały za życia głównych przedstawicieli epoki. Wyobraźcie sobie, że słowo RENESANS zafunkcjonowało dopiero w połowie (!) XIX wieku. Również ROMANTYZM jako stosunkowo świeży termin historyczny, genezę czerpie z Rewolucji Francuskiej (1789r.), ale z historycznego punktu widzenia trzeba było czekać co najmniej 30 (1821 – powstanie greckie), a nawet 70 (!) lat (1863- powstanie styczniowe), żeby mówić o pełnej eksploracji i manifestacji tego okresu. Wydaje się zatem, że – jak to bywa z wieloma erami i wielowiekowymi tradycjami – nie poczujemy Ery Wodnika na własnej skórze. Początki nowego porządku poczują pionierzy ery, wizjonerzy, buntownicy “starego porządku”, ale na pewno nie ci, którym wydaje się, że już w tej słynnej epoce żyjemy.

Era Wodnika faktycznie ma przyjść dopiero w 2215 – 2220 r. (za Leonem Zawadzkim). Jednak typem zmiany energetycznej będzie wspólna koniunkcja Jowisza i Saturna, która zmienia się cyklicznie w poszczególnych żywiołach zodiakalnych. Proszę poszukać ostatniej koniunkcji Jowisza i Saturna w żywiole powietrza przed rokiem 1981! Otóż to, ostatnia koniunkcja Jowisza i Saturna w znaku powietrznym miała miejsce w … 1405 roku, zaś jej początek miał miejsce w 1246 roku! 1981 rok to “wypadek przy pracy”, dopiero od 2040 roku (znak Wagi) Jowisz i Saturn będą cyklicznie tworzyć koniunkcję w znakach powietrznych (m.in. w 2060r. będzie to koniunkcja w Bliźniętach, w 2080r. będzie to koniunkcja w Wodniku, a w 2100r. będzie to koniunkcja w Wadze). Na marginesie, rok 2199 to ostatnia koniunkcja Jowisza i Saturna w znaku powietrznym (Wodniku), a 2219 to przejście do żywiołu wody (Skorpion). 2239 i 2259 to też żywioły wodne.

Odkrycie układu planetarnego TRAPPIST-1 ma jednak bardzo silną wymowę wodnikową. Fakt odnalezienia konstelacji na ekliptycznym pasie Słońca, w konstelacji Wodnika, mówi samo za siebie. Każdy kij ma jednak dwa końce, dlatego też potencjalna Era Wodnika posiada również wady, jak i Era Ryb. O ile w poprzedniej, ale jeszcze panującej epoce, ludzkość pastwi się nad poprzednią Erą Ryb (chaos, cierpiętnictwo, religie, etc), o tyle widzi tylko i wyłącznie jasne strony nadchodzącego znaku. Wydaje się, że Era Wodnika, pomimo sympatii dla niej ze strony piszącego (który też jest Wodnikiem) znajduje swoje ciemne strony. Są nimi m.in. nadmierna informatyzacja – robotyzacja, kosztem wycofania się ze zjawisk natury masowej, albo przeżyć kulturowych, które jednoczą nie tylko bezrozumne stada, ale potrzebujące rozpłynięcia się w emocjach i przeżyciach innych jednostki (tak, to jest atrybut tych “Złych Ryb”). Pomimo faktu, że znajdujemy się u przedwiośnia ery Wodnika, optymizm za nią idący wydaje się być dziecięcą niedojrzałością Kazia, który próbuje wprowadzać nowy porządek poprzez cudowne umysłowe majaki, które negują pozytywne epizody znaku Ryb, albo też innych jakości. Wydaje się również, że Era Wodnika, przeciwstawiona Słońcu (ekspresji, brylowaniu) może stworzyć pokolenia osób, które uzyskują oczekiwaną “równość”, ale kosztem wszelkich atrybutów Lwa (sławy, uznania, splendoru, bycia w centrum, itd). Skoro bowiem wszyscy są równi i wszyscy mogą mniej więcej tyle samo, na osobników innego rodzaju nie ma za bardzo miejsca. Aczkolwiek – Era Wodnika już “zadba”, żeby wszyscy w swojej tolitarnej równości byli szcześliwi.

Pomińmy piękne słowa, szlachetne ideały i marzenia, które tworzą proroków, niekoniecznie świadomych konsekwencji tego, co prawią. Bardzo ciekawą perspektywę Ery Wodnika tworzy Autorka (Autor?) strony “Mistyka Życia” (adres -> TUTAJ). Intrygujące, że średnia wartość dla rozpoczęcia Ery Wodnika znajduje swoje odzwierciedlenie w roku 2040, w którym – dla przypomnienia – zaczną się pojawiać cykliczne koniunkcje Jowisza i Saturna w żywiole powietrza. Rok 2040 pojawia się, z całkiem racjonalnym uzasadnieniem, jako pierwszy poważny symptom “prawdziwej Ery Wodnika”. Intryguje synchroniczność wobec odkrycia NASA, bowiem nnka pisze takie oto słowa (13 maja 2014):

W tym momencie już będzie wiadome na pewno czy jesteśmy sami w Kosmosie, albo raczej na pewno do tego czasu nawiążemy oficjalny kontakt z przedstawicielami innych cywilizacji. Do tego czasu będzie wiadomo czy jakiekolwiek religie przetrwają

Tak to mniej więcej wygląda i w tym miejscu skończę swój tekst.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 24/02/2017

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystano program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Elekcje w astrologii. Zaprzysiężenia prezydentów USA.

0

Witam Państwa!

Przeglądając wydarzenia związane z prezydenturami w Stanach Zjednoczonych, znalazłem jedną, bardzo pomocną informację. Brzmi ona:

Od 1937 roku zaprzysiężenie odbywa się 20 stycznia (w przypadku gdy 20 stycznia wypada w niedzielę to oficjalna ceremonia zaprzysiężenia odbywa się 21 stycznia – ostatnia jak do tej pory taka sytuacja nastąpiła w 2013 roku) następnego roku, o godzinie 12:00 czasu waszyngtońskiego (18:00 czasu polskiego), do 1933 roku miało to miejsce 4 marca.

Potwierdzenie tej wersji znaleźć można w wielu miejscach, przykładowo -> TU (ambasada USA w Wlk. Brytanii: “12:00 p.m EST (1700 GMT)., January 20th, 2017. [Until 1937, the Inauguration Day was March 4, but was changed to January 20 in 1933 with the ratification of the Twentieth Amendment]. When Inauguration Day Falls on Sunday the public ceremony is held on the next day, Monday. This has only happened seven times before…”].

 

Biorąc pod uwagę wspomniane kryteria, można podejrzewać, że większość elekcji prezydentów USA oscyluje po godzinie 12:00, po zastosowaniu uwagi, że niedziele wiążą się z przesuwaniem inauguracji na poniedziałek. Wynika z tego bardzo wiele ciekawych, sekwencyjnych dat, np:

21 stycznia 1957 – druga kadencja Dwighta Eisenhowera

20 stycznia 1961 – pierwsza kadencja J. F. Kennedy’ego (przerwana gwałtowną śmiercią)

22 listopad 1963 – po zastrzeleniu JFK pierwsza kadencja Lyndona B. Johnsona, 02:38 CST, Dallas

20 stycznia 1965 – druga kadencja L.B.J

20 stycznia 1969 – pierwsza kadencja Richarda Nixona

20 stycznia 1973 – druga kadencja R.N. (przerwana abdykacją z powodu afery Watergate)

9 sierpnia 1974, 11:35 – kadencja vice Geralda Forda (był wiceprezydentem do 6 grudnia 1973)

20 stycznia 1977 – pierwsza kadencja Jimmy Cartera

20 stycznia 1981 – pierwsza kadencja Ronalda Reagana

21 stycznia 1985 – druga kadencja R.R.

20 stycznia 1989 – pierwsza kadencja Georga H. Busha

20 stycznia 1993 – pierwsza kadencja Billa Clintona

20 stycznia 1997 – druga kadencja B.C.

20 stycznia 2001 – pierwsza kadencja Georga W. Busha (syn G.H.B.)

20 stycznia 2005 – druga kadencja G.W.B

20 stycznia 2009 – pierwsza kadencja Baraka Obamy

21 stycznia 2013 – druga kadencja B.O.

20 stycznia 2017 – pierwsza kadencja Donalda Trumpa

 

Z tytułu cykliczności i powtarzalności uroczystości wynikałoby, pomijając drobne kilku, być może kilkunastominutowe szczegóły, że oprócz wymuszonych zmianami zewnętrznymi zaprzysiężeniami mają one zawsze akcentowane:

  1. Każde zaprzysiężenie obliguje położeniem Słońca w domu dziesiątym, na pierwszym stopniu Wodnika
  2. Każde zaprzysiężenie skutkuje położeniem Ascendentu w okolicach 12 – 14 stopniu Byka, o ile nastąpi punktualność danego wydarzenia
  3. Naturalną koleją rzeczy ta sama konsekwencja wystąpi dla “normalnych” dat jeśli chodzi o położenie Medium Coeli. Będzie się ono wahało pomiędzy 25 a 26 stopniem Koziorożca.
  4. Co osiem lat (czyli: co dwie kadencje) następuje cykliczność dla położeń Wenus. Zatem w latach 2017, 2009, 2001, 1993, 1977, 1969, czy 1961 odnajdziecie Wenus w 17 stopniu Ryb. W latach 2013, 2005, 1997, 1989, 1981, 1973, 1965 znajdziecie Wenus w 13 – 14 stopniach Koziorożca.

 

Co wynika z tylko czterech tych przesłanek? Bardzo dużo.

primo: Słońce znajdujące się w domu dziesiątym jako naturalny sygnifikator władców i królów, jest postawione w mocnym miejscu. Jednak jest osłabione z tytułu wygnania w znaku Wodnika. Możemy zatem domniemywać, że prezydent USA będzie często uchodził wśród komentatorów tego świata jako idiota, albo ktoś ekscentryczny, co jest dość charakterystyczne dla etykietki przydawanej negatywnym wzorcom Wodnika. Jednakowoż Słońce będzie znajdowało się w znaku stałym, co przynajmniej będzie miało tą zaletę, że ma w sobie więcej godności, jeśli możemy pozwolić sobie na dalekie dywagacje, niż np Słońce w znaku Wagi (kardynalny), chociaż rzecz jasna do “stałości” (albo “niestałości”) jednego czy drugiego znaku nie wyrażam szczególnej sympatii czy obiekcji

 

secundo: położenia osi głównych prowokują do spojrzenia w gwiazdy stałe. Tak się dziwnie składa, że od co najmniej kilkudziesięciu lat na MC horoskopu elekcyjnego dużo do powiedzenia ma gwiazda stała Terebellum, która może wynosić na szczyty popularności, ale również szybko z tych miejsc zrzucać. Bardzo często bywa tak, że gwiazda potrafi “przyjść” i przynieść rachunki za popełniane czyny. W ciągu ostatnich sześćdziesięciu lat z urzędem gwałtownie pożegnali się John Kennedy i Robert Nixon, blisko utrącenia był Bill Clinton, a współcześni mi astrolodzy polscy “obiecują” utrącenie Donalda Trumpa z obecnej prezydentury. Do tych apokaliptycznych wizji możemy dorzucić słynne pytanie horarne o treści “czy będzie zamach na Obamę”, krążące lata temu, albo nieudane zamachy na Geralda Forda i Ronalda Reagana (tak, takie były!); przy okazji na IC horoskopu elekcyjnego często krąży mało sympatyczna gwiazda Procjon (pyszczek małego, ujadającego pieska).

 

tertio: Pluton horoskopu założycielskiego USA będzie krążył blisko pozycji Słońca zaprzysiężenia prezydentów USA, Merkury horoskopu USA będzie oscylował w okolicy Merkurego zaprzysiężenia. Obydwa wiązania dają mocne znaczenia, o czym można by było zrobić osobny artykuł.

 

quatro: bardzo ważną dla cyklicznych konstrukcji horoskopów elekcyjnych będzie położenie Wenus i Saturna. Spójrzmy, przecież w horoskopach elekcji prezydenckich w “normalnych” trybach Wenus będzie ZAWSZE władcą ASC (Byk!), a Saturn będzie ZAWSZE władcą MC (Koziorożec, względnie Wodnik). Cóż ciekawego odkrywamy? Cykliczność położeń Wenus daje jej zawsze albo okolice 17 stopnia znaku Ryb, albo 13 – 14 Koziorożca. Biorąc pod uwagę pozycję natalnego Saturna na 15 stopniu Wagi, myślimy i podejrzewamy, że znacznie lepsze efekty (przynajmniej ogólnikowo) powinna dawać pozycja elekcyjnej Wenus w Koziorożcu. Dlaczego? Ponieważ będzie tworzyć ona pozytywną recepcję (Saturn w Wadze, Wenus w Koziorożcu), pomimo “złej” kwadratury. Czy Wenus w Koziorożcu faktycznie dawała lepszy efekt? Ogólnie tak, o czym będzie nastąpny akapit.

* * *

Wenus w Rybach wygenerowała “złe” horoskopy elekcji dla prezydentów:

  • Kennedy’ego (zginął w zamachu)
  • Nixona (w gruncie rzeczy działania i fatalny związek z aferą Watergate miał miejsce w czasie pierwszej kadencji, druga kadencja “uratowała głowę” prezydenta, gdyż jego następca miesiąc po ustąpieniu Nixona uczynił szeroki akt ułaskawienia, co uchroniło przed znacznie gorszymi konsekwencjami)
  • F.D.Roosevelta (śmierć z przyczyn naturalnych, niecałe trzy miesiące po rozpoczęciu czwartej kadencji)
  • Jimmy Cartera (brak reelekcji)

Jedno położenie Wenus w Koziorożcu niespecjalnie się objawiło, z przypadku prezydentury G. Busha seniora. Ze wszystkich wymienionych przypadków od 1957r. tylko Jimmy Carter i właśnie Bush starszy nie byli w stanie wygrać reelekcji po wypełnieniu całej, pierwszej kadencji. Gdy spojrzymy jednak na moment zaprzysiężenia dla 20 stycznia 1989 roku, zauważymy, że horoskop cechuje się wyjątkowo złośliwością, gdyż:

  • zapowiada bardzo ostrą i gwałtowną kwadraturę pomiędzy Słońcem i Marsem
  • wzmacnia descendent poprzez położenie Plutona
  • dziwnie się też składa, że Wenus w 17 stopniu Raka i Księżyc w 17 stopniu Wagi tworzą aspekt do Księżyca zaprzysiężenia z dnia 20 stycznia 1989r., wzmacniając znaczenie Wenus G.H.Busha. Na dodatek dyrekcyjna para Wenus – Księżyc tworzy idealną kwadraturę z urodzeniową kwadraturą Słońce – Uran.

Zresztą, oto HOROSKOP ZAPRZYSIĘŻENIA G. H. BUSHA, ustawiony na południe czasu waszyngtońskiego:

 

Widzimy w tym horoskopie ostrą kwadraturę Marsa ze Słońcem. Mars w horoskopie urodzeniowym prezydenta USA znajduje się… dokładnie na descendencie. Być może planeta atakująca Słońce (czyli Mars) dobrze by się zgrał z urodzeniowym Marsem G. H. Busha, gdyby nie sam fakt, że atakuje z pozycji domu dwunastego i w istocie nie ma zbyt wiele w tym horoskopie (elekcji) do powiedzenia? Bush starszy dość dobrze realizował się poprzez działanie konfliktowe, metodycznie wykorzystując je dla swoich korzyści, o czym świadczyć może np. ścisły trygon Marsa i Saturna w jego horoskopie urodzeniowym [dostępnym na ->Astrodatabank]. Jednak samo położenie Marsa w domu dwunastym w bardzo ścisłej kwadraturze aplikującego Słońca może być warunkiem niewystarczającym do stwierdzenia, że G.H.Bush nie dał sobie rady i nie wywalczył drugiej kadencji prezydentury. Być może piórkiem u wagi okazała się opozycja Księżyca ze znaku Raka do elekcyjnej Wenus? Jest to jedyna opozycja dla pozycji Księżyca w znaku Raka (lud) i wydaje się być kompletnie obca dla Wenus i Saturna (powtórzę: władcy ASC i MC – wizerunku prezydentury i jej celów). MÓWIĄC OGLĘDNIE: Wenus jako władca ASC, Saturn jako władca MC i Księżyc jako władca IC i pośrednio władca “ludu” (ojczyzny) z perspektywy inauguracji prezydentury Busha starszego ZWALCZAJĄ SIĘ. Wenus jest w znaku wygnania Księżyca, Saturn również, natomiast sam Księżyc jest w znaku wygnania Saturna. Saturn w domu dziewiątym mógłby sugerować, że prezydent zbyt mocno zaangażował się (skutecznie!) w politykę zagraniczną, przez co zaniedbania w polityce wewnętrznej uniemożliwiły reelekcję.

Inną hipotetyczną pozycją Księżyca, obcą dla Saturna i Wenus mogłaby być ewentualnie pozycja w znaku Barana, co uwiarygodniłoby “teorię konfliktu” między głównymi planetami poszczególnych inauguracji prezydentur w USA, a Księżycem. To faktycznie ma miejsce w czasie czwartej prezydencji F. D. Roosevelta. Tam też Księżyc posadowiony w domu pierwszym (problemy zdrowotne? chwiejność?) nie tworzy co prawda podręcznikowej kwadratury z Saturnem i Wenus, ale znajduje się we wrogim (dla celów hipotezy) znaku Barana. Księżyc w Baranie był też obecny w czasie pierwszej prezydentury Eisenhowera (1953r.), ale tam ASC pięknie chroniła koniunkcja z Jowiszem (przy okazji można się dowiedzieć, jak konstruktywnie działa benefik na osiach).

Interesujące również, że podczas drugich wyborów progresywne Słońce szło przez ASC G.H. Busha, podobnie jak w przypadku Donalda Trumpa AD 2016. To również działo się w pobliżu gwiazdy Regulus. Jedna interpretacja astrologiczna zakładała, że progresja Słońca przez ASC w połączeniu z królewską gwiazdą wystarczyła by zdobyć władzę [“Almanach Astrologiczny” -> TU]. Niestety, ten typ wyciągania wniosków nie jest niezawodny w każdym przypadku.

* * *

Bardzo analogiczna (Mars w domu XII jak u G. H. Busha, konflikt między Księżycem a Wenus/Saturnem), a może i bardziej dramatyczna sytuacja może mieć miejsce , gdy zaprzysiężony zostanie następny prezydent USA, co będzie miało miejsce 20 stycznia 2021 roku. Proszę spojrzeć na ten horoskop:

Emancypowana ELEKCJA PREZYDENCKA A.D. 2021 (będzie to Donald Trump, albo potencjalny rywal, który z nim, lub jego następcą, wygra).

 

Ciężko być w skórze prezydenta – elekta, który będzie miał inaugurację właśnie 20 stycznia 2021 roku. Dramatyczny los czeka Słońce, które z jednej strony idzie na spotkanie z Saturnem, ale z drugiej strony zaczyna na niego napierać Księżyc, który najpierw składa mu hołdy (Baran), aby później zacząć myśleć o swoich interesach (wywyższenie w Byku). Czy to małe preludium do tego, że jednak (sic!) Donald Trump wygrywa wybory prezydenckie w listopadzie 2020 (co wydaje się mało realne, ale gość już niejeden szklany sufit rozbił), aby mieć straszliwie pod górkę w czasie drugiej kadencji? W horoskopie Mars znajduje się ponownie, analogicznie do prezydentury G.H.Busha, w domu dwunastym, ale “wysadza” go nieprawdopodobna bliskość Urana. Sytuację gmatwa dodatkowo Pluton na MC (podczas zaprzysiężenia starszego Busha na DSC). Ale zostawmy tą emancypację przeszłości, przechodząc do horoskopu pechowego Roberta Nixona.

* * *

ZAPRZYSIĘŻENIE PIERWSZEJ KADENCJI NIXONA:

Horoskop ten przedstawia inaugurację pierwszej prezydentury Nixona. W tym przypadku wszystko wygląda okazale: Słońce zmierza do trygonu z Jowiszem, Księżyc w swoim żywiole, w pobliżu gwiazdy królewskiej, na dodatek na Wenus urodzeniowej Nixona (to samo miało miejsce podczas pierwszej inauguracji Busha starszego). A jednak! Wystarczył jeden niewinny Mars na osi, żeby popsuć ten horoskop! Współpracownicy okazali się być ukrytymi wrogami (zastępca, wiceprezydent Spiro T. Agnew musiał ustąpić w czasie drugiej kadencji z powodu zarzutów korupcyjnych!), sam zaś Nixon popadł w medialną paranoję, obecną w konstrukcji horoskopu urodzeniowego (koniunkcja Marsa i Merkurego), jak i po części zrozumiałej z perspektywy położenia Saturna zaprzysiężenia (XII dom, napięciowe układy wobec pary Słońce (Rak) – Saturn (Waga) horoskopu założycielskiego USA.

Pierwszy horoskop wyhodował paranoję i aferę Watergate, ale dopiero drugi przyszpilił urzędującego prezydenta i postawił kropkę nad “i”. Oto on:

ZAPRZYSIĘŻENIE DRUGIEJ KADENCJI NIXONA:

 

W przypadku tej prezydentury zauważamy bardzo niepokojącą i ścisłą opozycję Marsa do Saturna. To układ wyjątkowo złośliwy, ale smaczku dodaje obecność Merkurego na MC i “zrzucającej” z tronów gwieździe Terebellum. To konwekwencja (Saturn) dziennikarzy śledczych doprowadziła do unicestwienia planów Nixona.

Znacznie ciekawszy jest jednak horoskop inauguracji … Johna F. Kennedy’ego, zamordowanego w trakcie pełnienia funkcji. O dziwo, zaprzysiężenie nastąpiło… aż 51 minut później, niż tradycyjna godzina 12:00. Czy to ono stało się przyczyną nieszczęścia?

* * *

ZAPRZYSIĘŻENIE PREZYDENTURY J. F. KENNEDY (12:51, GMT -5.00, Waszyngton)

 

To położenie tworzy niepowtarzalny precedens, ponieważ Kennedy jest prawdopodobnie jednym z nielicznych, o ile nie jedynym prezydentem, podczas którego inauguracji Słońce nie znajduje się w domu X, a w IX. Zmienia się również położenie ASC i Merkurego, który zaczyna pełnić rolę pierwszorzędną w tym horoskopie. Wydawałoby się zatem, że pozycja Merkurego na MC elekcji jest pożądana, zwłaszcza gdy jest to jego żywioł. Faktycznie, był to prezydent wyrazisty, ale dziwnym trafem za jego kadencji o mało co nie doszło do wybuchu III wojny światowej (konflikt w Zatoce Świń). Horoskopowi elekcji towarzyszą niezbyt ciekawe położenia planet:

  • Merkury znajduje się w chaotycznej kwadraturze z Neptunem
  • na ASC horoskopu znajdują się wyjątkowo nieszczęsne Plejady
  • antiscion Słońca znajduje się na DSC, wystawiając się na oddziaływanie ukrytych wrogów

Kennedy ma silne konotacje marsowe w horoskopie, Mars ostro wyraża się w jego horoskopie (podgląd TUTAJ). Słońce znajduje się na gwieździe królewskiej o marsowej naturze: Aldebaranie. Merkury tworzy koniunkcję z Marsem, ponadto Mars tworzy również ścisły trygon do Księżyca. Interesujące przy okazji, że progresywny Merkury znajdował się u JFK na Medium Coeli podczas inauguracji prezydentury, tak jakby “synchronizując się” z tym wydarzeniem. Merkury w horoskopie natalnym JFK znajduje się w domu VIII (dom śmierci), będąc też władcą domu XII (ukryci wrogowie). Intrygujące, że w momencie zamachu progresywny Księżyc stał w bliskości pozycji urodzeniowego Słońca. Czyżby “król” (Słońce) został w ten sposób zasłonięty wpływami Księżyca?

*

Na zakończenie najbardziej nurtujący horoskop, czyli inauguracja Donalda Trumpa:

ZAPRZYSIĘŻENIE DONALDA TRUMPA:

 

Potrenowaliśmy trochę na poprzednich radixach, a – jeśli kto chciał – popatrzył jeszcze na inne horoskopy zaprzysiężeń. Słońce i Wenus zajmują pozycje strategiczne jak zawsze, czyli pierwszy stopień Wodnika i 17 stopień Ryb. Co widać w tym horoskopie jeszcze?

Niepokoi pozycja malefików, chociaż Mars jest w pozycji odchodzącej od Saturna, tworzy jednak nieprzyjemną kwadraturę. Można by się zasugerować, że cichych antywielbicieli Trump ma bardzo wielu, ale to nie jest ich szczególny czas, by popsuć mu jego cele do zrealizowania. Horoskop ten nie posiada jakiejś szczególnej wymowy i nie można na jego podstawie wyłowić takich “perełek” jak Pluton na DSC Busha seniora z dodatkiem kwadratury Słońce-Mars. Nie widać tutaj chaosu zaprzysiężenia Kennedy’ego, albo Marsa na DSC Nixona. Nic złego nie wynika z kwadratury Wenus – Saturn, bo i w roku 2009 mieliśmy do czynienia z opozycją Wenus – Saturn, przeciętą koniunkcją Urana, a przecież Barak Obama dał sobie rady i jeszcze wygrał do tego następną kadencję. Nawet nie można się przyczepić do Punktu Szczęścia, który miał “lepsze” notowania np podczas drugich kadencji Reagana, czy Clintona, ocenianych bardzo wysoko (z drugiej strony, położony w Raku w trygonie do Księżyca był też na początku zaprzysiężenia Kennedy’ego, problem w tym, że jego posadowienie na Polluksie dało mu nieśmiertelność z powodu… zamachu; więcej osób kojarzy tego prezydenta niż Nixona, o Johnsonie nie wspominając!).

Jeśli jesteśmy uparci i mamy marzenie, żeby wlać nadzieję w serca wrogów Donalda Trumpa, to raczej nie widać niczego szczególnego w momencie zaprzysiężenia. Horoskop ten jest przeciętny, ani dobry, ani zły. Światła horoskopu niespecjalnie reagują na resztę planet, gorsze aspekty (Mars-Saturn, Jowisz-Uran) są poluźnione. Jeśli próbujemy odnaleźć coś szczególnego w prezydenturze Trumpa, możemy skupić się co najwyżej na sierpniowym zaćmieniu, które będzie miało ścisły związek z ASC Donalda Trumpa (i nie tylko nim, bo także z ASC Lecha Wałęsy i Saturnem Jarosława Kaczyńskiego). Czy to jednak “wystarczy” do impeachmentu, czyli wyrzucenia Trumpa za burtę? Wydaje mi się, że nie, chociaż bukmacherzy dają 33, a nawet 48% szans, że obecny prezydent odejdzie z urzędu szybciej, niż w ciągu czterech lat. Bez względu na to, fatalistyczny horoskop kojarzyłbym z inauguracją 20 stycznia 2021. Czyli – drugą kadencją Trumpa, albo inną osobą.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 21/02/2017

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystano program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Astrologia polityczna. Zamęt saturniczno – neptunowy i postprawda.

MOTTO ŚWIATA POST-PRAWDY:

„Konieczne jest umieć dobrze naturę lisa upiększać i być dobrym obłudnikiem; ludzie tak są prości i tak naginają się do chwilowych konieczności, że ten, kto oszukuje, znajdzie zawsze takiego, który da się oszukać”

Niccolo Machiavelli

Witam Państwa!

Podczas grudniowo – styczniowych przełomów astrologowie, wróżbici i tarociści stają w ogniu pytań: CO WYDARZY SIĘ W PRZYSZŁYM ROKU? Pojawiają się licytacje na liczbę wojen, cudów, śmierci, lub politycznych sensacji. Tradycyjnie zawody pod wezwaniem Szklanej Kuli Pardubickiej wygrają osoby, których wizje są najbardziej słodkie (czytaj: pozytywne, miłe dla oka), albo krwawe (czytaj: suma wojen i śmierci na świecie jest wystarczająca, żeby czytelnicy te wizje sobie przekazywali dalej). Wiadomo również, że przepowiednie dla Polski Anno Domini 2017 będą przebiegać w dwóch nurtach, przypominając scenariusze “Gwiezdnych Wojen“. Jedna wizja będzie miała związek z Nową Nadzieją, podczas której krwiożercze i łupieżcze rządy Jarosława Kaczyńskiego skończą się w odmętach historycznej narracji, a “jego” rząd, sterowany przez Beatę Szydło, upadnie z hukiem. Druga wizja będzie bliższa Atakowi Klonów, gdzie wszystko, czego współcześnie rządzący się dotkną, będzie zamieniało się w proch, którego coraz większe ilości będą pretekstem do wielkiego wybuchu społecznego niezadowolenia. Tym oto sposobem w tym profetycznym rozdaniu będziemy mieli trzy strony w sporze. Doraźnie skorzystają na tej burzy astrologowie i profeci zaangażowani po jednej, albo drugiej stronie konfliktu, którzy z racji sympatii lub zaangażowania będą promowani i wspierani przez miłośników prawidłowej narracji politycznej. Niestety, na mariażu polityczno – ezoterycznym straci najwięcej sama ezoteryka, która zatraci swój obiektywizm, a zacznie podchodzić do widzenia rzeczywistości w sposób życzeniowy. Ta postawa może mieć pozytywny atrybut – wskaże ludzkie oblicze astrologa, który nie jest cyborgiem i chowa w swoich szufladach klaser z ulubionymi naklejkami swoich idoli, udając przed ludem, że jest anarchistą, że nie interesuje się polityką, albo jest “ponad to wszystko”. Nie! Tak się nie da. Większość osób wyraża mimochodem swoje sympatie polityczne, a sam Krzysztof Jackowski swego czasu flirtował z Samoobroną (tak – TĄ Samoobroną) i to nie jest żaden żart. Tajemnicą poliszynela jest istnienie astrologów, którzy posiadają zdecydowane sympatie pro-rosyjskie, pro-izraelskie, pro-polskie, pro-europejskie, pro-palestyńskie, prawicowe, lewicowe, liberalne, komunistyczne w różnego typu sporach. Co nie dziwi, określone sympatie wpływają niestety na trafność prognozowanych zdarzeń w świecie polityki, o czym pisałem -> TU.  Do tej listy możemy dorzucić całe grono przedstawicieli “-anty”. Natomiast różnorakie subiektywizmy możemy wymienić w takich obszarach jak: płeć, religia, rola autorytetów, itd.

 

2016 rok = czas postprawdy

Sam się na ten błąd życzeniowego podejścia do rzeczywistości nabrałem i uznałem, że czas wyciągnąć z tego doświadczenia wnioski. Najbardziej przydatną formułą i lekcją ze świata polityki, która wiąże się z mijającym rokiem 2016 jest termin zwany POSTPRAWDĄ. Słownik oxfordzki uznał to słowo fenomenem roku 2016. O co chodzi? Pójdę za kilkoma sugestiami wielu mediów.

  1. Newsweek [wyd. 05 XII 2016, -> LINK]: “opisuje świat, w którym fakty nie mają znaczenia. Liczą się tylko emocje i osobiste przekonania. To w takim świecie dochodzi do Brexitu i zwycięstwa Donalda Trumpa”. (…) “Wszystkie te przypadki charakteryzuje polityka oparta na ciągłym szumie informacyjnym, w którym zacierają się granice między faktem a opinią, prawdą i fałszem, informacją i dezinformacją. W takim środowisku, gdzie nawet wielokrotnie zdementowane informacje długo mogą żyć własnym życiem”.
  2. G.Wyborcza [tekst W. Orlińskiego, -> LINK]: “w sierpniu 2016 r. nastąpiła chwila, której analitycy Internetu oczekiwali od kilku lat. Rosnąca krzywa popularności fałszywych nagłówków przecięła się ze spadającą krzywą popularności prawdziwych. W tych wyborach po raz pierwszy dominował fałsz”. (…) Na szczęście mamy już na to nazwę: postprawda. Prestiżowy wydawca słowników Oxford Dictionaries wybrał to na „słowo roku 2016”.
  3. Kultura Liberalna [artykuł z 27 IX, -> LINK]: “Choćby wielokrotnie udowadniano, że wypowiedziane przez danego polityka słowa mają z prawdą wspólnego wybitnie niewiele, owe odkrycia nie przynoszą żadnych negatywnych konsekwencji“. (…) Tu najlepszym przykładem kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta, Donald Trump, wypowiadający, gdzie się da, sprzeczne twierdzenia, nieujawniający swojego majątku (czym podsyca plotki na temat jego wartości), wreszcie – wciąż od czasu do czasu uderzający w dawno zakończoną sprawę miejsca urodzenia Baracka Obamy.
  4. Kultura Liberalna (artykuł z 30 IX, -> LINK]: “zarówno dziennikarze, jak i organizacje pozarządowe powinny w jeszcze większym stopniu skupić się na ułatwieniu dotarcia do prawdy każdemu zainteresowanemu oraz na piętnowaniu wszystkich kłamstw, które wypowiadają politycy. Niezależnie od tego, czy w Polsce i na świecie polityka wkracza w erę post-faktów, musimy wzmacniać prawdę jako podstawę dyskursu publicznego i pokazywać wyborcom, że w polityce, zarówno w relacji polityk-polityk, jak i wyborca-polityk, obowiązuje zasada ograniczonego zaufania”

 

Saturn/Neptun = komuna z preczem

Zapewne część osób zastanawia się, po jaką cholerę cytuję powyższe fragmenty i co one mają wspólnego z astrologią? Ano, mają, mają więcej, niż mogłoby nam się wydawać. One zwyczajnie ASTROLOGIĘ POTWIERDZAJĄ! Więcej: skupiają się na fenomenie aspektu Saturn – Neptun, który doskonale zrealizował się właśnie w minionym roku 2016! Przecież Saturn i Neptun to nic innego, jak mieszanie się twardego realizmu z zacieraniem granic. Przecież Saturn to nic innego jak wyciąganie konsekwencji, tak zwany Pan Karmy, który czeka, żeby kogoś nagrodzić, lub ukarać. Pod wpływem Neptuna podsumowania, sądy i realne ustalenie kto ma rację, a kto jej nie ma zacierają się. Neptun chwycił się za bary z Saturnem i pozbawił go konwekwencji w działaniu. W artykule -> napisanym dla Astromixa na rok 2016 stwierdziłem, że:

Ludzkość będzie musiała w roku 2016 zderzać się jeśli chodzi o te pojęcia. Być może frakcje „sceptyków” i „wierzących”, zwolenników „szkiełka i oka” ze zwolennikami „czegoś więcej” wejdą w jakiś mocniejszy spór. Ten rodzaj konfliktu ma też coś wspólnego z wojną ideologiczną, której najbardziej spektakularnym odniesieniem jest odwołanie do … komunizmu. 

Odwołałem się przy okazji do ostatnich flirtów Saturna z Neptunem, podając lata: 1917 (rewolucja październikowa), 1926 (przewrót majowy w Polsce), 1936 (zamach stanu w Hiszpanii, olimpiada w faszystowskim Niemczech, sic!), 1945 (konsekwencje Jałty i “żelazna kurtyna”). Sporo sobie obiecuję po manifestacji tych planet w roku 2025, ale na straszenie czytelników jeszcze przyjdzie czas. Jeśli chodzi o rok 2016, Saturn – Neptun swoją robotę (Trump, Brexit, chaos w Polsce, częściowo Syria i dalsze konwekwencje przyjmowania uchodźców) wykonał.

*

Polacy Chrystusami swojego narodu?

KOSMOGRAM POLSKI (III RP)

352px-PolskaIIIrp-2

Spoglądając na kosmogram Polski, możemy ponownie pochylić się nad fenomenem Saturna i Neptuna. Im częściej horoskop III RP jest wyświetlany, tym bardziej zaczynamy odkrywać naturę tego państwa na nowo. Otóż:

 

Saturn i Neptun są kluczowe w tym horoskopie, choćby z tego względu, że ustawiają się w horoskopie przy Imum Coeli (korzenie, ojczyzna, fundamenty państwa). Przed ostatnie 25 – 27 lat wydawało się, że żyjemy w demokratycznym kraju, który absolutnie przynależy do rodziny cywilizowanych krajów europejskich. Jednak wydarzenia ostatnich miesięcy, a nawet lat, wskazuje, że wpadliśmy w schizofrenię. Okazuje się, że kraj jest ostro przedzielony na dwie części, na dodatek podział ten zachodzi wielokrotnie. Co ciekawe, horoskop pokazuje ten stan rzeczy w sposób permanentny, nie dając nam powodów do optymizmu. Rozwiązanie? Zmienić kiedyś ustrój tego państwa, ponieważ iluzja Saturn – Neptun ciągle i ciągle będzie dominowała w tym układzie! Powiem to wprost, tak jak w grudniu 2014 – styczniu 2015 wyrażałem się negatywnie o kondycji III RP, sądząc, że fundamenty mamy rozbierane, a w przyszłości zostanie jakaś fasada i gruz. Otóż, horoskop Polski jest zły, kiepski i fatalny, a zrzucanie winy na “Tuska” albo innego “Kaczyńskiego” jest poszukiwaniem ofiary w postaci kapitana, który zarządza źle zbudowanym statkiem. W istocie, archetyp “Tuska”, albo “Kaczyńskiego” to awers i rewers wciąż tej samej, ale źle wybitej monety. Mówienie o “państwie sukcesu” jest zaklinaniem rzeczywistości, lukrowaniem przypalonego ciasta! Spójrzmy, jakże inaczej prezentują się np. kosmogramy: Niemiec [TU], Wielkiej Brytanii [TU], albo USA [TU]. Dziwnym trafem znacznie łatwiej jest odnaleźć tam silniejsze atuty, kosztem wad. Polska społeczność wygląda jak rzesza zmęczonych i przepracowanych ludzi, których do życia przywraca często mesjanizm (zawłaszczony przez kiepskich kapłanów), albo inny rodzaj iluzji (uwielbienie dla medialnych oper mydlanych przemieszane z kopiowaniem zachodnich stylów, z wszechogarniającym i uszczęśliwiającym wszechświat coachingiem na czele). Nie ma co się oszukiwać, ani powrót do czasów zastanych, ani totalne zakreślanie nowej perspektywy, z wykluczeniem i fałszowaniem przeszłości, nie ma kompletnego sensu.

 

Na miejscu osób rządzących przydałby się nowy Okrągły Stół. Tamten, z maleficzną gwiazdą Scheat na MC [kosmogram -> TUTAJ], już stracił gwarancję sukcesu! Jowisz tamtego horoskopu na gwieździe Algol wskazuje na jeźdźca praworządności pozbawionego głowy! Nie, takie państwo “nie może się udać”, choćby wszyscy się jak najmocniej starali. Neptun przy IC to jak budowanie podstaw na piasku, dominacja Koziorożca wskazuje na trwałą eksploatację mieszkańców tego kraju, natomiast związki i położenia Marsa i Jowisza podnoszą stale kwestię religijności, która będzie ciągle i ciągle znajdowała szerokie ujście, ale z uwagi na konflikt interesów (Koziorożec uwielbia Marsa, nie znosi Jowisza), pokaże agresywną (Mars w Strzelcu), a nie duchową (Jowisz w Raku) twarz! Takie państwo na dłuższą metę staje się dla swoich obywateli męczące!

 

Idylla neptuniczna

Filozofia sztucznego zakopywania podziałów najlepiej wychodziła politykom z mocno akcentowanym Neptunem. Neptun nie zajmuje się faktami, zajmuje się iluzją możliwości zaistnienia pięknego świata zjednoczonych ludzi. Nie interesuje się realną solidarnością społeczną, chociaż równocześnie epatuje miłością i wiarą w ludzkie “piękno, dobroć i bezinteresowność”. Z dotychczasowych władz od 1989r. mamy wiele neptunicznych “ikon”: Lecha Wałęsę (nów z Neptunem), Bronisława Komorowskiego (Księżyc z Neptunem w ścisłej koniunkcji), Donalda Tuska (światła w dokładnym półkrzyżu do Neptuna), Wojciecha Jaruzelskiego (Neptun najbliższy osi głównej, trygon do Księżyca). Silne wpływy Neptuna zaznaczają się również u braci Kaczyńskich, Leszka Millera, albo Józefa Oleksego.  O tak – oni nadają się do uprawiania polityki.

 

Polityka tworzenia podziałów powinna z gruntu rzeczy rodzić się u osób z akcentowanym Marsem, ale kontrowersje z powodu autorytarnych zapędów tworzą się wokół osób z eksponowanym Saturnem, względnie Plutonem. Kandydatury? Jeśli idzie o prymat Marsa: mimo wszystko Leszek Miller (ASC Baran, dalsza koniunkcja Księżyc-Mars w domu szóstym), bracia Kaczyńscy (Merkury na marsowym Aldebaranie + Mars w koniunkcji), Kazimierz Marcinkiewicz nie, ponieważ efekty koniunkcji Merkury – Mars zmieniają wpływy Jowisza na descendencie. Reszta, albo większość pretendentów do władzy w Polsce narzucającego się Marsa nie ma. Natomiast gdy szukamy wpływów Saturna-Neptuna (i ten “zamordyzm”), to ich przedstawicielami są: Jarosław Kaczyński, w którego horoskopie Saturn pełni częściowo rolę dobroczyńcy i zdecydowanie Wojciech Jaruzelski (Słońce w półkrzyżu Saturn-Pluton). Już nieco złagodzone wpływy Saturna daje się wyczuwać w horoskopach: Lecha Wałęsy (kwadratura do Merkurego), Bronisława Komorowskiego (harmonijny trygon, też do Merkurego), albo Józefa Oleksego (koniunkcja Merkury, ale w cieniu np świateł w horoskopie). Interesujące, że w miarę silnego Saturna w horoskopie (do spółki z Uranem) miał Józef Piłsudski, który swoją rewolucję majową, obalającą porządek konstytucyjny, jednak przeprowadził.

UWAGA: horoskopy prezydentów i premierów Polski dostępne są w BHPTA (-> TUTAJ i -> TUTAJ).

 

Jowisz (stanowienie prawa) w opozycji do Urana podnoszą dualny, schizofreniczny wydźwięk tego horoskopu. Okazuje się, że zatarcie granic między fundamentami (Saturn) świeckiego i dobrze funkcjonującego państwa, a zamiłowanie do nieporządku, chaosu, z naznaczeniem kościelno – martyrologicznym (Neptun) nie jest jedynym problemem. Powodem do dumy staje się nieprzestrzeganie (Uran) prawa (Jowisz), ponieważ osoby przestrzegające norm społecznych stają się frajerami i nieudacznikami życiowymi (ten cytat usłyszeli Państwo od większości osób, które miały okazję wypowiedzieć się na temat stanu prawnego III RP).

 

Kaczyński trzyma pulę dalej, ale…

Lata 2012 – 2015 osłabiły i zdegradowały doszczętnie rolę Saturna (najsilniejszej planety, fundamentu) w polskim horoskopie (tranzyty Urana i Plutona). Podkopano sztuczne funkcjonowanie tworu, który miał w sobie wiele idealizmu (wpływy Jowisza, Marsa, Neptuna…), ale również towarzyszyło mu pomieszanie z poplątaniem. Wiele kwestii ciągnęło się latami, przez co do głosu doszła opcja polityczna, która poszła za głosem Saturna i czasem rozliczeń (kwiecień-maj 2015, opisany -> TUTAJ z perspektywy… stycznia 2015!). Reprezentantem saturniczności jest oczywiście Jarosław Kaczyński, którego wpływy Saturna między latami 2016 – 2017 są bardzo silne. Efekt końcowy? SATURN NIE WYSADZI TEJ WŁADZY w powietrze w najbliższym czasie, cały czas usztywnia bowiem Kaczyńskiego. Usztywnienie to przynosi jednak więcej korzyści niż szkód, na co wskazuje co najmniej kilka kluczowych zwrotów akcji w jego politycznej karierze (jeszcze raz o fenomenie Saturna w horoskopie Kaczyńskiego -> TUTAJ). Ostatnie efekty działania Saturna, związane z kolejnymi “aferami”: deubekizacją, zmniejszaniem dostępności mediów i innymi grudniowymi sprawami, tylko uwidaczniają jego metodyczność i systematyczne dążenie do zbudowania nowej struktury. Jeśli więc ktoś spodziewa się w ramach świątecznego zamówienia paczki pod choinką pt. “Kaczyński odejdzie”, nie powinien spodziewać się niespodzianki. Ewentualnie tego typu przesyłki dostarczają osoby, które tworzą prognozy astrologiczne na specjalne życzenie klientów. Jeśli jednak oczekuje nowej perspektywy w obliczu przytłoczenia, czy zmęczenia władzą, może się tego doczekać. Ale prawdopodobnie na warunkach Kaczyńskiego. Jeśli idzie o horoskop JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO, manifestacja wspomnianej kumulacji władzy połączonej ze zmęczeniem, została przewidziana na grudzień 2016r. i po części się zrealizowała [horoskop raz jeszcze ->TUTAJ].

 

O horoskopie RZĄDU BEATY SZYDŁO pisałem w listopadzie 2015r. -> TUTAJ. Zawarłem tam m.in. słowa: “może on zyskiwać coraz większą sympatię ludzi – spójrzmy na Neptuna na MC przyszłego solariusza (listopad 2016)“, albo: “pisanie o upadku rządu Beaty Szydło jest rzeczą niebywale prostą, dlatego dawanie jej co najmniej dwóch lat życia, uważam za zagranie ryzykowne. Z zastrzeżeniem, że dwa lata to minimum, a nie maksimum egzystencji obecnego rządu“. Cóż, czekamy i obserwujemy, ale znam już sporo osób, które przewidywały w ciągu tego roku rychły upadek tego rządu. A jednak… tak się nie stało!

 

Jeśli idzie o HOROSKOP POLSKI na lata 2016 – 2018, został on już wykonany wstępnie w -> TYM miejscu. Opisywane fakty pomału zaczynają się … realizować, chociaż na fali wojny medialnej, polegającej na plemiennym traktowaniu odbiorców (nasze plemię kontra ich plemię), pewne wydarzenia zostały zamazane. Wskazanie na listopad 2016r. z “miłymi” obietnicami, lub prawami dla obywateli zbiegło się z przejściem progresywnego nowiu na Wenus. Co miało miejsce wówczas? Początek planu Morawieckiego, próby tworzenia nowych regulacji dla przedsiębiorców i ZUS-u oraz kuriozalny, ale symboliczny fakt związany z intronizacją Chrystusa na króla Polski, co nieźle koresponduje z tranzytem Neptuna do natalnego Marsa III RP. Proszę o dalsze śledzenie losów tej prognozy, ponieważ została ona puszczona w ruch we wrześniu 2016r. i nie uwzględnia nowszych wydarzeń, przykładowo – grudnia 2016r. i kryzysu medialnego, czy kontrowersyjnych rozwiązań emerytalnych (związanego z obniżką wieku i zmniejszeniem zasiłków dla byłych funkcjonariuszy PRL.

 

Horoskop – prognoza dla świata/Polski na rok 2017 znajduje się zaś -> TUTAJ.

*

KOSMOGRAM NICCOLO MACHIAVELLEGO (źródło: http://www.astro.com/astro-databank/Machiavelli,_Niccolo)

machiavelli

Artykuł zacząłem cytatem z Machiavellego. To fantastyczny teoretyk, ale jednocześnie praktyk polityczny. Jego horoskop jest bardzo demonstracyjny, z Neptunem na MC i Saturnem na IC. Wydawałoby się, że to wyłącznie cynik, amoralista i ktoś nikczemny w porównaniu ze współczesną klasą polityczną, ale niech nie zmyli Was ten jednostronny przekaz. W gruncie rzeczy Machiavelli pozwolił sobie na luksus przełożenia natury ludzkiej na zachowania polityczne i vice versa, a konflikty między Saturnem i Neptunem doskonale podsumowuje to, z czym mieliśmy do czynienia w mijającym roku.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 19/12/2016

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystano program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: –> KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: –> TUTAJ

Horoskop na zimę 2016 – 2017.

Horoskop zimowy na grudzień 2016 i styczeń 2017

(z oka przymrużeniem, tudzież powieki nerwowym, acz radosnym tikiem)

dscn4830

Osobny artykuł dotyczący prognozy astrologicznej dla Polski i świata na rok 2017 (polityka, nastroje społeczne, gospodarka) znajduje się -> TUTAJ . Poniżej zaś można zapoznać się z kalendarium wydarzeń astrologiczno – astronomicznych dla grudnia 2016r. i stycznia 2017r.

GRUDZIEŃ 2016

  • 3 – 9 grudnia. (cykl: sobota-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

2 grudnia wieczorem – Merkury wchodzi do znaku Koziorożca

3 grudnia (11:15) – koniunkcja Księżyca z Wenus (miłość, emocje, przyjemności)

5 grudnia (9:48) – koniunkcja Księżyca z Marsem (instynkt, agresja, emocje, działanie)

7 grudnia popołudniu – Wenus wchodzi do znaku Wodnika

9 grudnia (22:24) – koniunkcja Księżyca z Uranem (nerwowość, odkrywczość, ciekawość, rozproszenie)

 

Komentarz: tydzień rozprężającego się, korzystnego trygonu Marsa z Jowiszem w żywiole powietrza, który kończy się mocnym finiszem 10 grudnia, w sobotę. Tego dnia Saturn znajdzie się w sercu Słońca (obydwa w sekstylu do Jowisza). Wydaje się, że królem tygodnia jest Jowisz, który poprawia i skłania do komunikacyjno – relacyjnego rozwoju i rozmachu. Co podkreśla Słońce w znaku Strzelca.  Tak, to niezły tydzień “otwierający” relacje, ale jeśli kto chce rozkręcenia, powinien postawić na sobotni poranek, w dniu 3 grudnia. Osoby planujące śluby lub biznesy w dniu 3 grudnia, muszą się liczyć z tym, że Księżyc i Mars odchodzą od benefików: Wenus i Jowisza. To gorzej, niż lepiej, dlatego lepiej coś rozpocząć najpóźniej około godziny 11:00.

—–

  • 10 – 16 grudnia. (cykl: sobota-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

10 grudnia (12:50) – koniunkcja Saturna ze Słońcem (konkretyzacja, osadzenie, zastopowanie, fundament)

13 grudnia (6:20) – koniunkcja Księżyca z Aldebaranem (energetyczny kopniak, inicjatywa, podjęcie rękawicy)

14 grudnia (1:06) – pełnia Księżyca w 22 stopniu Bliźniąt, najbliższy aspekt to trygon do Marsa w 26 stopniu Wodnika (dynamiczna wymiana zdań i rozliczne mądrości towarzyskie)

 

Komentarz: tydzień, w którym uściśla się sekstyl Jowisza do Saturna. Sprzyja to licznym połączeniom spraw rozwojowych i osadzaniu ich w rzeczywistości. Ponieważ Jowisz jest w znaku lubiącego Saturna (Wadze), a Saturn w znaku Jowisza (Strzelcu), istnieje wyższe prawdopodobieństwo powodzenia, chociaż – co się okaże znacznie później – obydwie planety, choć zmierzają ku sobie, nie utworzą aspektu (Jowisz zacznie się cofać, zanim dogoni Saturna!). Część horoskopów pytaniowych uwzględniających te planety może dawać korzystne odpowiedzi, albo wzajemne zrozumienie stron, ale na dopięcie spraw trzeba będzie nieraz poczekać. Sobota 10 grudnia, jest specyficzna dla ziemsko – pragmatycznych celów, ale żeby mieć lepsze rezultaty, warto zaczekać na wejście Księżyca w znak Byka, co będzie miało kilkanaście minut przed godziną 14:00.

—–

  • 17 – 23 grudnia. (cykl: sobota-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

19 grudnia (11:25) – Merkury rozpoczyna ruch wsteczny – wejście w retrogradację. Astrologowie będą Was straszyć, że padną Wam komputery, komórki, pogubią się dokumenty, a umowy o kant dupy rozbić. Słusznie, z jednym zastrzeżeniem, iż… powinni zrobić to kilka dni wcześniej. Dlaczego? Bo powolny ruch Merkurego, który dzieje się kilka dni przed retrogradacją, może być gorszy, niż sama (szybka) retrogradacja. Nie śpimy, nie śpimy ideologicznie, myślimy kreatywnie!

19 grudnia – Mars wchodzi do znaku Ryb

21 grudnia – o godzinie 11:44 rodzące się osoby zostają Koziorożcami, bo wówczas to Słońce wchodzi do tego odcinka.

22 grudnia (19:29) – koniunkcja Księżyca z Jowiszem, w bliskiej opozycji do Urana (afekty psychiczne, szczęście – ekscytacja, zmiana)

 

Komentarz: dużo się dzieje, oprócz zmiany kierunku Merkurego i zmiany znaku Marsa. Tutaj warto zwrócić uwagę, że sama retrogradacja Merkurego nie jest taka straszna, jak ją malują i bywa, że da się ją zastąpić innymi ekwiwalentami. Świadomość niektórych osób, nawet tych uczących astrologię, daje mocno w kość – ustawiając ruch Merkurego “do przodu” ignorują inne zjawiska. Nie demonizujmy więc wszystkiego, taki 22 grudnia ma na przykład wiele atutów, które można zastosować, pomimo słabości Merkurego i wygląda znacznie ciekawiej niż taki 24 stycznia 2017r., gdzie Merkury porusza się już ruchem prostym. 17 grudnia jako dzień wesel należy potraktować ze zmiennym szczęściem (kluczem będzie oczywiście dokładna godzina).

—–

  • 24 – 31 grudnia. (cykl: sobota-sobota)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

27 grudnia (22:10) – koniunkcja Księżyca z Saturnem (surowość, pracowitość, planowanie, efekt)

29 grudnia (5:45) – koniunkcja Księżyca z Merkurym; (7:53) nów Księżyca; (9:55) Uran powraca do ruchu prostego

 

Komentarz: 29 grudnia jest jednym z liderów jeśli chodzi o najciekawszy dzień z astrologicznego punktu widzenia. Nie dość, że to nów na Merkurym w Koziorożcu, to jeszcze towarzyszy mu aspekt sekstylu do Marsa w znaku Ryb. Ogólnie ostatni tydzień grudnia wygląda dziwnie harmonijnie, większość planet tworzy dobre aspekty, a największymi beneficjentami są Wenus i Jowisz, które utworzą ścisły trygon w niedzielę, o godzinie 14:22. Gdyby nie fakt domykającej się opozycji Jowisza do Urana, pomyśleć by można było, że wszystko idzie jak z płatka. Wigilia i pierwszy dzień świąt wyglądają jak “cud-miód”, ale diabeł tkwi w szczegółach. A dokładniej godzinach planowania różnych uroczystości i pomysłów.

—–

STYCZEŃ 2017

  • 1 – 6 stycznia (cykl: niedziela-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

1 stycznia (7:52) – koniunkcja Marsa z Neptunem (iluzje, fantazje, marzenia, zjednoczenie)

2 stycznia (8:58) – koniunkcja Księżyca z Wenus (miłość, emocje, przyjemności)

3 stycznia (4:55) – koniunkcja Księżyca z Neptunem; (7:35) koniunkcja Księżyca z Marsem (instynkt, agresja, emocje, działanie); około 09:00 – Wenus wchodzi do znaku Ryb

4 stycznia (ok 15:00) – Merkury w ruchu wstecznym powraca do znaku Strzelca

6 stycznia (5:14) – koniunkcja Księżyca z Uranem (nerwowość, odkrywczość, ciekawość, rozproszenie)

 

Komentarz: specyficznie zaczyna się początek roku. Nie dość, że jest to duchowo – religijno – fanatyczno – mistyczna koniunkcja planet, to przez większość roku Jowisz (jako planeta z dziedzin nieco podobnych) będzie aspektowany Uranem i Plutonem. Pomimo dziwnego wydźwięku pary Mars – Neptun, 1 stycznia ma wiele atrakcyjnych aspektów. W dalszym ciągu ciekawie prezentuje się sekstyl, który zawiera się pomiędzy położeniem aż czterech planet: Jowiszem w Wadze, Saturnem w Strzelcu, Wenus w Wodniku i Uranem w Baranie. Całe to towarzystwo zostało uruchomione jeszcze przed świętami i wszystkie opisane planety rezydują w znakach męskich. Tym niemniej, kluczowa Wenus jest separująca od całego układu już po pierwszym dniu świąt. Jowisz zaś próbując się zbliżyć do Saturna, coraz bardziej traci do niego dystans. Ostatecznie 6 lutego wejdzie w ruch wsteczny.

—–

  • 7 – 13 stycznia (cykl: sobota-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

8 stycznia (około 11:00) – Merkury powraca w ruch prosty z retrogradacji

10 stycznia popołudniu – ścisła kwadratura Słońca do Urana (zaskoczenie, zmiana, rewolucja), dwa dni później w godzinach wczesnoporannych kwadratura Słońca do Jowisza (rozmach, przepych, pewność)

12 stycznia (około 12:30) – pełnia Księżyca w 22 stopniu Raka, najbliższy aspekt kwadratury do Jowisza (rozmach, perspektywa, rodzina, bezpieczeństwo, uczucia)

12 stycznia (około 15:00) – Merkury ponownie wraca do znaku Koziorożca

12 stycznia (22:53) – koniunkcja Wenus z Neptunem (romantyzm, przeidealizowanie, komfort, rozmycie się, używki)

 

Komentarz: wszystko ustawia się teoretycznie “jak należy”. Merkury przestaje się cofać i opuszcza nieswój znak Strzelca. Słońce otrzymuje pozytywne wzmocnienia jowiszowo – uraniczne. Dzień 12 stycznia wygląda obiecująco, choć pełnia nie cieszy się estymą astrologów tradycyjnych, z uwagi na słabość Księżyca (dokładnie tak). Sobota siódmego, jako dzień po święcie Trzech Króli, wygląda nieźle jeśli chodzi o planowanie uroczystości, ale jednak odradzałbym, bo są trzy haczyki: zatrzymujący się Merkury, Pluton na Słońcu i Wenus na Węźle Zstępującym, który cieszy się gorszą, a nie lepszą sławą. Przy zastosowaniu pewnych instrukcji dzień można konstruktywnie wykorzystać, ale przed kluczowymi i ważnymi decyzjami życiowymi chyba jednak warto się powstrzymać.

—–

  • 14 – 20 stycznia (cykl: sobota-piątek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

19 stycznia (8:26) – koniunkcja Księżyca z Jowiszem; mniej więcej pół godziny później Mars uściśla kwadraturę z Saturnem

19 stycznia – od godziny 22:23 rodzą się Wodniki, nie wcześniej ani później

 

Komentarz: jak się tydzień ładnie zaczyna, w szczególności 14 stycznia, gdzie dominuje sporo harmonijnych aspektów Księżyca do Jowisza, Saturna i Urana, tak się specyficznie kończy. Domykająca się kwadratura Marsa może być trudna, zwłaszcza dla znaków zmiennych z eksponowanymi 20 – 24 stopniem znaków. 19 stycznia przełamuje to wszystko – Słońce opuszcza Koziorożca, Mars przestaje domykać aspekt, Księżyc wchodzi na atrakcyjną koniunkcję. To zmiana mało sprzyjającego tygodnia.

—–

  • 21 – 31 stycznia (cykl: sobota-wtorek)

ZJAWISKA ASTRONOMICZNE

24 stycznia (11:37) – koniunkcja Księżyca z Saturnem (surowość, pracowitość, planowanie, efekt)

26 stycznia (00:57) – koniunkcja Księżyca z Merkurym (współbrzmienie, albo konflikt między intelektem a intuicją, Koziorożec daje przewagę praktyczności)

27 stycznia (około 19:00) – uściślenie kwadratury Wenus do Saturna (twarde warunki w relacji, rozstrzygnięcie, wyciągnięcie kart na stół, brak skrupułów, przejrzystość)

28 stycznia (około 1:00) – nów w znaku Wodnika, na ósmym stopniu

28 stycznia (około 7:00) – Mars przechodzi do znaku Barana

30 stycznia (12:16) – koniunkcja Księżyca z Neptunem (fantasmagorie, marzenia, rozpuszczenie, przekraczanie granic, używki)

31 stycznia (18:35) – koniunkcja Księżyca z Wenus (miłość, emocje, przyjemności)

 

Komentarz: dopóki Wenus przybliża się do Saturna kwadraturą, dopóty nie warto myśleć, że majątek, związek, albo umowa przebiegnie łatwo. Elekcje ślubów, terminów, firm, mogą dać produkt, na który trzeba będzie długo pracować. Zupełnie innego wymiaru może to nabrać 29 stycznia, gdy Merkury stanie w koniunkcji z Plutonem. Ogólnie więcej układów niesprzyjających niż sprzyjających. Sobota 28 stycznia, z ingresem Marsa do swojego znaku, nie przynosi takiego efektu, jaki byśmy chcieli. Już lepsza jest sobota poprzednia. Nie, druga połowa stycznia to nie jest pasmo sukcesów, w przeciwieństwie do udanej końcówki grudnia i błyskotliwych momentów widocznych dla pierwszej połowy stycznia.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 02/12/2016

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystano program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego i zdjęcie własnego autorstwa

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Go to Top
%d bloggers like this: